Informacji takiej wagi nie znajdziemy w dzisiejszej prasie. O pierwszym śniegu 100 lat temu pisało się inaczej:

Pierwszy śnieg. Obudziwszy się, ujrzeliśmy miasto, jak dziewicę idącą do ślubu, przybraną w białe szaty, z pod których było widać niezupełnej świeżości plamy przypominające nieupraną „przez zapomnienie” spódniczkę …
Śnieg leżał na dachach i ogrodach niewielką warstwą, na ulicach zamieniał się pod kołami w błoto. O godz. 11 zaczęło niebo znów sypać białe płatki, które jednak topniały.

Źródło” „Rozwój” 6.12.1913 (sobota).