Od początku 1915 roku młoda zduńskowolanka opisywała „na gorąco” życie w mieście okupowanym przez Niemców. Zapisywała także ważne wojenne daty i obcojęzyczne słówka do zapamiętania. Nie wiemy ile lat miała Renia Królikowska, kiedy pisała swój dziennik i czy przeżyła wojnę. Poniżej notatki z maja, czerwca i lipca 1915 roku. Styl i ortografia oryginalne.

fotoxd-022

Sklep metalowy – Zduńska Wola ok. roku 1910

3 maj poniedziałek
Nieszpory majowe śpiewali pieśni narodowe. Wieczorem o 9 przyszła piechota z orkiestrą, grała, przeszła naokoło rynku i poszła do komendanta. Tam była mowa skończona wielkiemi oklaskami krzykiem. Pogoda sprzyja. (…). Jasio wstąpił w legiony 24 sobotę kwietnia.

Maj 7 otworzyliśmy sklep.

8 maja przyszła p. A. F. na stałe. 8 maja zapisywali mąki żołnierze wszystką z 11 maja żandarm zapisywał. Pogodę mamy śliczną. Chodzimy na spacery. Często areoplany jeździły nad miastem. W piątek zabrali 10 worków mąki, ale połowę odesłali z powrotem 28 maja.
30 maj. Przybyli żołnierze i zabrali Jasia do magistratu. Wszystko nadaremno czekamy. Żołnierze przybyli nowi do miasta.

1 czerwca puścili wtorek. Odczasu do czasu areoplany jeżdżą nad miastem. Pogoda bardzo śliczna. W polach bardzo sucho ludzie opowiadają, że słychać strzały bardzo podróżnych bardzo wiele idzie z Łodzi do Sieradza.

5 lipca. Przez całą noc pociągi jechały do Sieradza z amunicyą, armatami i wojskiem. W poniedziałek jechał areoplan do Łodzi i pociąg z ministrami i z ces. (arzem) Wilhelmem. Ludzi nie było. Wczoraj w środę od godziny piątej przyjechały podwody na rynek i wojsko które czekało, wsiadło i wyjechało do Szadku z oficerami. Pogoda bardzo ładna. Bułek się nie piecze od 5 lipca.

W piątek 9 lipca chodzili spisywać miedź i u nas zapisali cztery sztuczki, czajnik i trzy wazoniki. U Hofmanów też zapisali.

Ona przyjechała w sobotę p. H. z panienką Kotlina. W niedzielę byli goście u nas. Antoni w Widawie.

12 lipiec. Złote wesele u p. Arlet. Gości moc tutejszych i obcych. Śpiewacy już od rana samego szli. Moc bukietów nieśli. Różnych zapasów. Ludzi dużo jedzie do Sieradza. Zakładników wzięli i kontrybucyę musi miasto zapłacić kilka tysięcy rubli. Oprócz tego jeszcze dali różnym lokatorom podatek. Kury i kaczki też zapisali. Oficer dzisiaj rano rozmawiał z p. A. Pogoda nie bardzo ładna, bo chłodno.

13 lipiec. Wszędzie chodzą po podatki, po mieście wpierw 30 żołnierzy i niemcy. Nałożyli kontrybucyję-podatek na miasto Zduńska Wola, 51,747 marek 80 fenigów trzeba zapłacić do 15-go lipca, a jeśli nie to o 50 % procent więcej to 30,843 m. Wszyscy są zdenerwowani okropnie. Dla rynku gosp. u nas 129 marki 32 fenigi a w kościelnej ulicy 171 marek i 28 fenigów. Moc żydów wzięli do magistratu i żydówek.

Od 18 lipca zaszły dwie zmiany. Bardzo słychać strzały w ogrodzie cały tydzień. W tym tygodniu są urodziny 27 p. (nieczytelne) i Mamusi 29. Serwetki są ukończone. Dwa areoplany jechały jeden do Łodzi a drugi do Widawy. Moc łódek przywieźli z sobą do Warszawy. I wojska się pakuje moc. Wszystko tam.

D(nia) 27 imieniny p. Aurelji. Matka przyjechała z córką do nas. (nieczytelne). Mamusi były imieniny. Moc prezentów dostała od nas. W naszym ogrodzie bardzo słychać strzały.

 * * *

Dziennik Reni Królikowskiej znajduje się w Muzeum Historii Miasta Zduńska Wola. Dziękujemy za jego udostępnienie.