Każda fotografia opowiada jakąś historię. A te ze starych albumów, te sprzed stu lat, mogłyby opowiedzieć najwięcej. Mogłyby, ale niestety, dyskretnie milczą… Chcąc dowiedzieć się kto, kiedy, gdzie i dlaczego, szukamy świadków, których od dawna nie ma. Gdzie zachowała się jeszcze pamięć o tych ludziach, miejscach i wydarzeniach? Tylko na niektórych fotografiach jakaś roztropna ręka zapisała strzępki informacji, które często są nieczytelne…

foto4-0200

Agnieszka Szymańska i Józef Agrestowski ok. 1900 roku (ślub?)

agrestowscy

Agrestowscy z najstarszymi dziećmi przed rokiem 1909

Powyższe zdjęcia zostały wykonane w początkach XX wieku. Pierwsze przedstawia najprawdopodobniej ślub mojego pradziadka Józefa Agrestowskiego z prababcią Agnieszką Szymańską. Na drugim mają już dwójkę dzieci. Dziewczynka to prawdopodobnie najstarsza córka Agrestowskich – Zofia. Co do chłopca nie mam żadnych informacji. Fotografię zrobiono przed 1909 rokiem, gdyż nie ma na niej jeszcze mojej babci Stanisławy, która urodziła się właśnie tym roku. W tym czasie Agrestowscy mieszkali w Dębowej Górze koło Skierniewic. Później przenieśli się do Zygmuntowa pod Nieborowem. Taki był los wielu wolnych najmitów…

foto71

Zdjęcie powyższe zrobiono podczas pierwszej wojny światowej. Pradziadek przebywał wtedy w obozie jenieckim w Niemczech. Jako poddany cara pewnie został zmobilizowany, a potem wzięty do niewoli podczas którejś z licznych potyczek niemiecko-rosyjskich na terenach Polski centralnej w 1914 i 1915 roku. Ale to tylko moje przypuszczenia. Nie dysponuję żadnymi dokumentami na ten temat. Na zdjęciu: prababcia Agnieszka z czwórką dzieci. Pierwsza od prawej dziewczynka, to moja babcia Stanisława (po pierwszym mężu – Kozioł, po drugim – Prejzner). Na zdjęciu brak jest urodzonej w maju 1914 roku kolejnej córki – Józi. Fakt jej urodzenia jest odnotowany w księgach parafialnych w Nieborowie. Nie znam jednak jej dalszych losów. 

Rodzina Agrestowskich mieszkała w okolicach Nieborowa co najmniej do 1928 roku. 23 grudnia tego roku prababcia umarła w wieku 45 lat. Józef wyjechał do Gdańska i ożenił się ponownie. To był zaskakujący zwrot w jego biografii. O tym co robił w Wolnym Mieście Gdańsku, jak przetrwał wojnę, wyzwolenie i przyłączenie miasta do Polski ludowej, spodziewam się dowiedzieć od żyjących jeszcze członków rodziny. Pradziadek Agrestowski zmarł 29 grudnia 1953 roku. Został pochowany w Gdańsku na cmentarzu centralnym Srebrzysko.

Więcej w tej opowieści dziur, braków, domysłów i wątpliwości niż faktów. A przecież historia pradziadka Agrestowskiego jest najlepiej opowiedzianą i opisaną w dziejach mojej rodziny. O innych pradziadkach i prababkach, moich i żony, właściwie nic nie wiemy. Rodzinne historie włościan i zubożałej szlachty czekają ciągle na zbadanie… A więc do dzieła!

agrestowska

Grób babci i prababci na cmentarzu w Nieborowie