<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?>
<rss version="2.0"
	xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/"
	xmlns:wfw="http://wellformedweb.org/CommentAPI/"
	xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/"
	xmlns:atom="http://www.w3.org/2005/Atom"
	xmlns:sy="http://purl.org/rss/1.0/modules/syndication/"
	xmlns:slash="http://purl.org/rss/1.0/modules/slash/"
	>

<channel>
	<title>To ci historia!</title>
	<atom:link href="http://to-ci-historia.blog.pl/feed/" rel="self" type="application/rss+xml" />
	<link>http://to-ci-historia.blog.pl</link>
	<description>Mało znane i nieznane historie z tej ziemi...</description>
	<lastBuildDate>Sun, 06 May 2012 17:14:29 +0000</lastBuildDate>
	<language>en</language>
	<sy:updatePeriod>hourly</sy:updatePeriod>
	<sy:updateFrequency>1</sy:updateFrequency>
	<generator>http://wordpress.org/?v=3</generator>
		<item>
		<title>Honor posła Gadulskiego</title>
		<link>http://to-ci-historia.blog.pl/2012/05/01/honor-posla-gadulskiego/</link>
		<comments>http://to-ci-historia.blog.pl/2012/05/01/honor-posla-gadulskiego/#comments</comments>
		<pubDate>Tue, 01 May 2012 19:30:46 +0000</pubDate>
		<dc:creator>clivie</dc:creator>
				<category><![CDATA[Jak szlachta wojowała]]></category>
		<category><![CDATA[1791]]></category>
		<category><![CDATA[bartłomiej szyndler]]></category>
		<category><![CDATA[jan suchorzewski]]></category>
		<category><![CDATA[konstytucja 3 maja]]></category>
		<category><![CDATA[małachowski]]></category>
		<category><![CDATA[niemcewicz]]></category>
		<category><![CDATA[pojedynki]]></category>
		<category><![CDATA[powrót posła]]></category>
		<category><![CDATA[rzewuski]]></category>
		<category><![CDATA[sanguszko]]></category>
		<category><![CDATA[sapieha]]></category>
		<category><![CDATA[sejm czteroletni]]></category>
		<category><![CDATA[sejm wielki]]></category>
		<category><![CDATA[sokolnicki]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://to-ci-historia.blog.pl/?p=1244</guid>
		<description><![CDATA[
<div data-gt="http://www.blog.pl/blog-to-ci-historia_blog_pl/2012/05/01/honor-posla-gadulskiego/" data-title="Honor posła Gadulskiego" style="display: none" class="postBlogOnetInfo postBlogOnetInfoLong_1244_28114"></div>
<div data-gt="http://www.blog.pl/blog-to-ci-historia_blog_pl/2012/05/01/honor-posla-gadulskiego/" data-title="Honor posła Gadulskiego" style="display: none" class="postBlogOnetInfo postBlogOnetInfoLong_1244_28114"></div><div data-gt="http://www.blog.pl/blog-to-ci-historia_blog_pl/2012/05/01/honor-posla-gadulskiego/" data-title="Honor posła Gadulskiego" style="display: none" class="postBlogOnetInfo postBlogOnetInfoLong_1244_28114"></div>Długie, prawie czteroletnie obrady Sejmu Wielkiego obfitowały w wydarzenia dramatyczne i konfliktowe. Atmosfera bywała gorąca. Posłom często puszczały nerwy, zwłaszcza, że poza polityką, w grę wchodziło jeszcze bardzo rozbuchane szlacheckie poczucie honoru.  Poniżej fragmenty książki Bartłomieja Szyndlera „Pojedynki”. W czasie Sejmu Czteroletniego [Kazimierz] Rzewuski został bohaterem kolejnego pojedynku. Stało się to za przyczyną strażnika polnego [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[
<div data-gt="http://www.blog.pl/blog-to-ci-historia_blog_pl/2012/05/01/honor-posla-gadulskiego/" data-title="Honor posła Gadulskiego" style="display: none" class="postBlogOnetInfo postBlogOnetInfoLong_1244_28114"></div><p><em>Długie, prawie czteroletnie obrady Sejmu Wielkiego obfitowały w wydarzenia dramatyczne i konfliktowe. Atmosfera bywała gorąca. Posłom często puszczały nerwy, zwłaszcza, że poza polityką, w grę wchodziło jeszcze bardzo rozbuchane szlacheckie poczucie honoru.  Poniżej fragmenty <a href="http://zlotemysli.pl/clivie,1" target="_blank">książki</a> Bartłomieja Szyndlera „Pojedynki”.</em></p>
<p>W czasie Sejmu Czteroletniego [Kazimierz] Rzewuski został bohaterem kolejnego pojedynku. Stało się to za przyczyną strażnika polnego koronnego i zarazem posła podolskiego, Józefa Mierzejewskiego. 6 grudnia 1791 r. sejm uchwalił Deklarację zakazującą pod karami przyjmowania kancelariom i sądom manifestów i protestacji wymierzonych przeciwko Konstytucji 3 maja i innym uchwałom sejmowym. Na następnej sesji, w dniu 9 grudnia, zabrał głos poseł podolski Mierzejewski, przeciwnik Ustawy Majowej, który następnie oświadczył, że pragnie mówić w sprawie będącej przedmiotem debaty. Po czym, zaczął odczytywać „mowę pisaną”, ganiąc w niej Konstytucję 3 maja. Mierzejewskiemu często przerywano. <a title="Wyższość polskiej szabli nad francuską szpadą - rysunek " href="http://to-ci-historia.blog.pl/files/2012/05/Kopia-01-0212001001.jpg" target="_blank"><img class="alignright size-full wp-image-1254" style="border: 1px solid black;margin-left: 5px;margin-right: 5px" src="http://to-ci-historia.blog.pl/files/2012/05/Kopia-01-0212001001.jpg" alt="" width="300" height="216" /></a>Wówczas zirytowany oznajmił, że jeszcze swego wystąpienia nie zakończył. Na to Rzewuski, który posłował z tego samego co mówca województwa, zauważył ironicznie: &#8222;Jak początek nie do rzeczy, tak i koniec nie będzie lepszy&#8221;; zaś poseł poznański Celestan Sokolnicki, najwięcej przeszkadzający Mierzejewskiemu w jego wystąpieniu, zawołał: &#8222;Odpowiem ja temu jurypale!&#8221; W tym momencie z pomocą Mierzejewskiemu pośpieszył wojewoda wołyński, książę Hieronim Sanguszko, mówiąc do Sokolnickiego: &#8222;Nie masz Wać tyle dowcipu, abyś mu odpowiedział&#8221;. Na co zaczepiony wypalił: &#8222;Alboż to ja flaki mam w głowie jak książę&#8221;. Obrażony Sanguszko zerwał się z miejsca i ruszył w kierunku Sokolnickiego, lecz drogę, zastąpił mu Rzewuski, który złapał księcia za suknie. Doszło między nimi do gwałtownej sprzeczki i szamotania. Do zajścia przyłączyli się inni posłowie i w izbie sejmowej powstała wielka wrzawa. Temperatura scysji była tak wysoka, że wojewoda wołyński — jak donosił król Stanisław August w liście swemu posłowi w Londynie, Franciszkowi Bukatemu &#8211; &#8222;poszedł na górę wodę pić, bo się czuł bardzo zapalonym&#8221;.</p>
<p>Syn księcia wojewody, Eustachy Sanguszko, postanowił pomścić zniewagę ojca. W nocy posłał Rzewuskiemu kartelusz, wyzywając go na pojedynek na następny dzień. Król, dowiedziawszy się o tym, wysłał o północy swego adiutanta Gołkowskiego, aby doręczył obu Sanguszkom i Rzewuskiemu &#8222;areszt pojedynkowy&#8221;. Gołkowski zastał w domu jedynie księcia wojewodę Rzewuski, uprzedzony o areszcie królewskim, pojechał natychmiast do Eustachego Sanguszki i nalegał, ze względu na zaistniałą sytuację, żeby bezzwłocznie odbyć pojedynek, mówiąc &#8222;Co ma być jutro, niech będzie zaraz&#8221;.</p>
<p>Poprosiwszy na sekundantów Michała Wielhorskiego i księcia Józefa Poniatowskiego obaj przeciwnicy udali się w ich towarzystwie zaraz do ogrodu Bielińskich i tam przy świetle księżyca stoczyli walkę na pałasze. Sanguszko raniony został lekko w rękę, Rzewuski otrzymał cięcie w twarz. Na tym pojedynek przerwano, rywale się pogodzili, po czym zjedli razem kolację.</p>
<p>Do grona posłów niezadowolonych z uchwalenia Kontytucji 3 maja należał też poseł sandomierski, Albin Skórkowski. Przy każdej nadarzającej się okazji napadał on w sejmie na Ustawę Majową, a w dodatku szukał zwady z posłami z obozu patriotyczno-reformatorskiego. Szczególną nienawiścią pałał Skórkowski do posła krakowskiego, Aleksandra Linowskiego, który swoimi mocnymi mowami w izbie i licznymi pismami, znacznie się przyczynił do utorowania drogi w sejmie dla Konstytucji 3 maja. Linowski, pragnąc dokuczyć oponentom występujacym na forum sejmu przeciwko Ustawie Majowej, dziękował im za każdym razem ironicznie, że tak &#8222;przychylnie&#8221; odnoszą się do Konstytucji.</p>
<p>Na jednej z sesji czerwcowych sejmu ganił Konstytucję kasztelan przemyski, Antoni Czetwertyński. Kiedy zakończył swą mowę, Linowski pośpieszył, jak zwykle z publicznym &#8222;podziękowaniem&#8221;. Skórkowski, zabierając z tego powodu głos, oświadczył, że będąc stanowczym przeciwnikiem Konstytucji, nie życzy sobie niczyich ironicznych pochwał. Dotknięty tymi słowami Linowski wyzwał Skórkowskiego na pojedynek. Początkowo zamierzali się bić w mieszkaniu pisarza polnego, Kazimierza Rzewuskiego. Później zmienili ten zamiar i postanowili udać się na Wolę.</p>
<p><a title="Marszałek Stanisław Małachowski" href="http://to-ci-historia.blog.pl/files/2012/05/malachowski_st.jpg" target="_blank"><img class="alignleft size-full wp-image-1269" style="border: 1px solid black;margin: 5px" src="http://to-ci-historia.blog.pl/files/2012/05/malachowski_st.jpg" alt="" width="243" height="310" /></a>Pojedynek odbył się 29 czerwca 1791 r. Skórkowskiemu towarzyszyli jako sekundanci, kasztelan lubaczowski Adam Rzyszczewski i pułkownik wojsk koronnych Konstanty Janikowski. Linowski natomiast przybył w otoczeniu posłów podolskich, Józefa Zajączka i Kazimierza Rzewuskiego oraz kasztelana raciąskiego Tadeusza Mostowskiego i komisarza skarbowego Antoniego Lanckorońskiego. Linowski ciął Skórkowskiego w rękę, ale sam oberwał w nos. Na tym pojedynek przerwano, a obaj rywale pogodzeni przyrzekli sobie przyjaźń.</p>
<p>Poseł kaliski, Jan Suchorzewski, wyzwał na pojedynek marszałka Sejmu Czteroletniego, Stanisława Nałęcz Małachowskiego. Suchorzewski był bodajże największym krzykaczem sejmowym. Często w impulsywny sposób oponował przeciwko rozpatrywanym na sesjach postępowym projektom reform, a później starał się nie dopuścić do ich uchwalenia. Za swą działalność opozycyjną i warcholską w sejmie był sowicie wynagradzany przez hetmana wielkiego koronnego, Franciszka Ksawerego Branickiego, który nie szczędził mu dukatów z własnej szkatuły.</p>
<p>15 stycznia 1791 r. odbyła się w Teatrze Bogusławskiego premiera komedii Juliana Ursyna Niemcewicza „Powrót posła”. ”Celem moim &#8211; wspomina autor sztuki &#8211; było dać na pośmiewisko wszystkie zastarzale, a jeszcze nie wykorzenione przesądy nasze. Skupiłem je wszystkie na osobie starosty Gadulskiego, który płacze, że liberum veto ma być zniesionym, wynosi pod niebo <a href="http://www.nexto.pl/rf/pr?p=17914&amp;amp;pid=154768" target="_blank">elekcję królów</a> i korzyści stąd dla szlachty przez ujmowanie jej starostwami, urzędami, pensjami; było to niejakie torowanie drogi do zbawiennych zasad rządowych, które się w Konstytucji Trzeciego Maja rozwinąć miały” (…).</p>
<p>Występujący w „Powrocie posła” negatywny bohater, starosta Gadulski, miał tyle cech charakterystycznych posła kaliskiego, Suchorzewskiego, iż nikt prawie nie wątpił, że to on właśnie został ośmieszony w sztuce. Rozgniewany wielce Suchorzewski, podbuntowany dodatkowo przez zelantów hetmańskich, zaatakował gwałtownie Niemcewicza w sejmie, w dniu 18 stycznia 1791 r., oskarzając go, iż w swej sztuce „prawo narodu wolnej elekcji przysięgą króla zatwierdzone [...] znieważył i wydrwił, a komedianci powtórzyli, że przez sukcesję kajdany zachwalił i uwielbił”. Oskarżył także policję w Warszawie, że pozwoliła na „złe użycie teatru”. Domagał się, aby marszałkowie sejmowi, Stanisław Małachowski i Kazimierz Nestor Sapieha, zwołali Sąd Sejmowy dla osądzenia autora komedii „Powrót posła” oraz policji.</p>
<p><a title="Poseł Suchorzewski protestuje przeciw Konstytucji 3 Maja - obraz Jana Matejki" href="http://to-ci-historia.blog.pl/files/2012/05/Jan_Suchorzewski.jpg" target="_blank"><img class="size-full wp-image-1255 alignright" style="border: 1px solid black;margin: 5px" src="http://to-ci-historia.blog.pl/files/2012/05/Jan_Suchorzewski.jpg" alt="" width="270" height="238" /></a>Podczas przemówienia Suchorzewskiego rozlegały się śmiechy i drwiny na sali. Kiedy zaś zakończył swe przemówienie i skontatował, że nikt go nie popiera, wymógł na sekretarzu sejmowym odczytanie swego projektu o zwołanie Sądu Sejmowego. Po czym domagał się, dyskusji, ale zewsząd rozlegały się głosy: „Nie ma zgody nawet na deliberacje”. Poseł słonimski Sołtan zwrócił nawet uwagę Małachowskiemu, że dopuścił do zmiany porządku obrad, który tego dnia przewidywał dyskusję w sprawach skarbowych. Małachowski, korzystając skwapliwie z upomnienia, stwierdził, że projekt Suchorzewskiego nie nadaje się do dyskusji, jako nie mający związku z tematem obrad, po czym odroczył sesję do następnego dnia. Suchorzewski, nie mogąc ścierpieć doznanej porażki, wyzwał marszałka sejmowego na pojedynek. Suchorzewskiego znów z kolei wyzwał na pojedynek Tadeusz Czacki, zarzucając mu, że swoim zachowaniem uwłaczył czci cnotliwego męża &#8211; tj. Małachowskiego. Do skrzyżowania broni jednakże nie doszło, gdyż sprawę udało się załatwić <a href="http://www.nexto.pl/rf/pr?p=2424&amp;pid=154768" target="_blank">polubownie</a>. Poseł kaliski tylko się ośmieszył. Warszawę obiegło wiele wierszyków satyrycznych. Jeden z nich, ułożony przez Franciszka Zabłockiego, zaczynał się następująco:</p>
<p>„Mości panie kaliski! Wiadomość się szerzy,<br />
Którą ja mam za potwarz, której nikt nie wierzy,<br />
Przynajmniej nie powinien bez największej trwogi,<br />
Komu miła ojczyzna, komu i ty drogi,<br />
A czym się cieszą wspólni nam nieprzyjaciele:<br />
Że po życie marszałka wydałeś kartele”.</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://to-ci-historia.blog.pl/2012/05/01/honor-posla-gadulskiego/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Titanic – klapa systemu klapowego</title>
		<link>http://to-ci-historia.blog.pl/2012/04/16/titanic-%e2%80%93-klapa-systemu-klapowego/</link>
		<comments>http://to-ci-historia.blog.pl/2012/04/16/titanic-%e2%80%93-klapa-systemu-klapowego/#comments</comments>
		<pubDate>Mon, 16 Apr 2012 21:47:05 +0000</pubDate>
		<dc:creator>clivie</dc:creator>
				<category><![CDATA[Wpadki i wypadki]]></category>
		<category><![CDATA[1912]]></category>
		<category><![CDATA[katastrofa]]></category>
		<category><![CDATA[okręt]]></category>
		<category><![CDATA[prasa łódzka]]></category>
		<category><![CDATA[rozwój]]></category>
		<category><![CDATA[statek]]></category>
		<category><![CDATA[titanic]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://to-ci-historia.blog.pl/?p=1214</guid>
		<description><![CDATA[
<div data-gt="http://www.blog.pl/blog-to-ci-historia_blog_pl/2012/04/16/titanic-%e2%80%93-klapa-systemu-klapowego/" data-title="Titanic – klapa systemu klapowego" style="display: none" class="postBlogOnetInfo postBlogOnetInfoLong_1214_28114"></div>
<div data-gt="http://www.blog.pl/blog-to-ci-historia_blog_pl/2012/04/16/titanic-%e2%80%93-klapa-systemu-klapowego/" data-title="Titanic – klapa systemu klapowego" style="display: none" class="postBlogOnetInfo postBlogOnetInfoLong_1214_28114"></div><div data-gt="http://www.blog.pl/blog-to-ci-historia_blog_pl/2012/04/16/titanic-%e2%80%93-klapa-systemu-klapowego/" data-title="Titanic – klapa systemu klapowego" style="display: none" class="postBlogOnetInfo postBlogOnetInfoLong_1214_28114"></div>Może trudno to sobie wyobrazić, ale 100 lat temu, kiedy zatonął luksusowy liniowiec „Titanic”, prasa po obu stronach Atlantyku podawała wiadomości o katastrofie niemal na bieżąco. Umożliwiło to małe urządzenie nadawczo-odbiorcze, przesyłające sygnały radiowe kodem Morse&#8217;a. Tzw. telegraf „bez drutu”, choć wynaleziony ledwie kilka lat wcześniej, był już powszechnie stosowany do nadawania sygnałów wzywających na [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[
<div data-gt="http://www.blog.pl/blog-to-ci-historia_blog_pl/2012/04/16/titanic-%e2%80%93-klapa-systemu-klapowego/" data-title="Titanic – klapa systemu klapowego" style="display: none" class="postBlogOnetInfo postBlogOnetInfoLong_1214_28114"></div><p><em><a title="Telegraf bez drutu" href="http://to-ci-historia.blog.pl/files/2012/04/220px-Muirhead_Morse_inker_Rankin_Kennedy_Electrical_Installations_Vol_V_1903.jpg" target="_blank"><img class="alignright size-full wp-image-1219" src="http://to-ci-historia.blog.pl/files/2012/04/220px-Muirhead_Morse_inker_Rankin_Kennedy_Electrical_Installations_Vol_V_1903.jpg" alt="" width="178" height="126" /></a>Może trudno to sobie wyobrazić, ale 100 lat temu, kiedy zatonął luksusowy liniowiec „Titanic”, prasa po obu stronach Atlantyku podawała wiadomości o katastrofie niemal na bieżąco. Umożliwiło to małe urządzenie nadawczo-odbiorcze, przesyłające sygnały radiowe kodem Morse&#8217;a. Tzw. telegraf „bez drutu”, choć wynaleziony ledwie kilka lat wcześniej, był już powszechnie stosowany do nadawania sygnałów wzywających na pomoc. Teraz okazał się niezwykle użyteczny do przesyłania korespondencji prasowych. Jako, że katastrofa miała miejsce na oceanie, daleko od lądu, w nocy z niedzieli na poniedziałek, pierwsze wiadomości prasowe ukazały się w Łodzi we wtorek. Informacje docierały wprawdzie szybko, ale gorzej było z ich wiarygodnością.</em></p>
<p><em>16 kwietnia 1912 roku dziennik „ROZWÓJ” publikował depesze z dnia poprzedniego i bieżące:</em></p>
<p>Nowy Jork, 15 kwietnia (wł.) Okręt „Titanic” zawiadamia telegrafem bez drutu, że pomimo ciężkich, uszkodzeń, zwłaszcza na przodzie okrętu, płynie wolno w stronę Halifaxu, holowany przez okręt „Wirginia”. Wszyscy pasażerowie uratowani i w liczbie 1650 przeniesieni na pokład okrętu &#8222;Carpadia&#8221;. Jest nadzieja, że „Titanic” pomimo uszkodzeń, dopłynie do portu.</p>
<p>Londyn, 15 kwietnia (wł.) Wielki nowo zbudowany okręt parowy „Titanic”, należący do kompanii transatlantyckiej „White Stare”, odbywający swą pierwszą podróż pomiędzy Southampton i Nowym Jorkiem, a mający na pokładzie 3 tys. osób, natknął się na wysokości Nowej Fundlandyi na góry lodowe i został silnie uszkodzony. Pierwsze telegramy donoszą, że kobiety, znajdujące się na pokładzie, zostały uratowane.</p>
<p>Nowy Jork, 16 kwietnia (wł.) Władze portowe (…)otrzymały wiadomość telegrafem bez drutu późnym wieczorem, że okrętowi „Titanic” grozi zatonięcie. Okręty holownicze usiłowały wyciągnąć go na płytką wodę pod Casse-Roe.</p>
<p><a title="Trasa podróży Titanica" href="http://to-ci-historia.blog.pl/files/2012/04/Titanic_Lage.jpg" target="_blank"><img class="alignleft size-medium wp-image-1227" style="margin: 5px" src="http://to-ci-historia.blog.pl/files/2012/04/Titanic_Lage-300x147.jpg" alt="" width="270" height="132" /></a>Londyn, 16 kwietnia (wł.) Według ostatnich telegramów, katastrofa „Titanica” wydarzyła się w niedzielę o godz. 10 wieczorem. Ostatnie słowo, otrzymane przez telegraf bez drutu brzmiało: toniemy. Od tej chwili połączenie radio-telegraficzne przerwało się. Góra lodowa, która spowodowała katastrofę, napotkała poprzednio kilka innych okrętów, które tylko z wielkim trudem zdołały ją ominąć. Między innemi był w niebezpieczeństwie okręt francuski „Niagara”, wiozący wychodźców; doznał on lekkich uszkodzeń. Nieszczęściem dla „Titanica” było, że w chwili katastrofy spadła gęsta mgła. Zachodzi obawa, że płynące masy lodowe spowodują dalsze katastrofy.</p>
<p>Nowy Jork, 16 kwietnia (wł.) Pomimo ostatnich niepokojących wiadomości o stanie „Titanica”, tutejszy przedstawiciel linii okrętowej Wite-Star, wyraża przekonanie, że „Titanic”, chociażby odniósł bardzo poważne uszkodzenia w przedniej części, nie zatonie, ponieważ system klapowy wyklucza zupełnie możliwość tego.</p>
<p>Nowy Jork, 16 kwietnia (wł.) Ostatnie doniesienia wykazują, że wiadomości o uratowaniu „Titanica” ze wszystkimi pasażerami były bałamutne. Okręt zatonął. Można uważać za rzecz pewną, że pasażerowie i marynarze w znacznej części zginęli.</p>
<p><em>Następnego dnia ( środa 17 kwietnia) w „ROZWOJU” ukazał się obszerniejszy materiał o katastrofie „Titanica”.<br />
</em></p>
<h4>Straszna katastrofa największego okrętu</h4>
<p>O katastrofie okrętu „Titanic” nadeszły dotąd bardzo skąpe wiadomości.<br />
Okręt „Titanic”, dopiero co zbudowany, zaopatrzony był we wszystkie możliwe przyrządy bezpieczeństwa, odznaczał się przepychem, przechodzącym wszystkie tego rozmiaru urządzenia.<br />
Rozmiary tego okrętu są – jak wiadomo &#8211; olbrzymie, jest on 250 metrów długi, a 30 m wysoki. Pojemność jego wynosi 45,000 ton. Może on wygodnie pomieścić 2500 osób. Dzienniki porównywają ten okręt z największym gmachem wiedeńskim, z ratuszem i stwierdzają, że okręt ten jest dwa razy dłuższy od ratusza. Długość jego jest o 114 metrów większa od wysokości wieży tumu św. Szczepana w Wiedniu. Kominy są tak olbrzymie, że w każdym z nich zmieściłaby się lokomotywa i kilka wagonów. Okręt ten posiada nietylko kabiny, ale całe mieszkania z salonami, z basenami do pływania, z placami do gry w tenisa i do innych gier, sale do gimnastyki, łazienki parowe itd.</p>
<p><a title="Katastrofa wg Kena Marschalla" href="http://to-ci-historia.blog.pl/files/2012/04/Titanic2.jpg" target="_blank"><img class="alignright size-medium wp-image-1230" style="margin: 5px" src="http://to-ci-historia.blog.pl/files/2012/04/Titanic2-300x232.jpg" alt="" width="300" height="232" /></a>Katastrofa nastąpiła w pobliżu Nowej Fundlandyi, gdzie o tym czasie płyną z północy wielkie masy lodu, przypędzane falami z Grenlandyi. „Titanic” zderzył się właśnie z jedną z takich gór lodowych, mającą 15 kilometrów długości. Zapewniają, że tylko dzięki nadzwyczajnej konstrukcji, „Titanic” nie rozbił się całkowicie. Na okręcie znajduje się 129 pieców i 27 kotłów. W razie uszkodzenia jednego pieca lub kotła, okręt może płynąć jeszcze dalej. Drzwi do poszczególnych sal i kabin zamykają się automatycznie w chwili, gdy tylko woda wtargnie do okrętu.</p>
<p>Wobec tego uważają całkowite zniszczenie okrętu za wykluczone. Mimo to wątpić należy czy okręt ten da się naprawić, ponieważ w całej Ameryce niema tak wielkich doków, w których możnaby tak olbrzymi okręt umieścić, a potem naprawić. W tym celu musianoby okręt przewieść do Anglii, nie wiadomo jednak, czy „Titanic” będzie mógł w obecnym stanie odbyć tak wielką podróż.</p>
<p>Szczegóły uratowania podróżnych dotąd nie są znane. Wiadomo tylko, że najpierw ocalono wszystkie kobiety, a potem zajęto się ratunkiem innych podróżnych. Wielkie usługi oddały przytem okrętowi aparaty telegrafu bez drutu Marconiego, przy pomocy których zawiadomiono szybko inne okręty o katastrofie.</p>
<p>Wczoraj w nocy nadeszły do Paryża alarmujące depesze donoszące, że wiadomości o ocaleniu podróżnych okrętu „Titanic”, są nieprawdziwe. Depesze te znalazły potwierdzenie we wczorajszem nadzwyczajnem wydaniu „New York Heralda”, który doniósł, że ocalono tylko 675 podróżnych, a przeszło 1000 zginęło w morzu. Okręt „Titanic&#8221; zatonął. Po morzu pływają tylko szczątki okrętu.</p>
<p><a title="Prawdopodobnie ostatnie zdjęcie Titanica w całości" href="http://to-ci-historia.blog.pl/files/2012/04/titanic-maiden-voyage-10-300x257.jpg" target="_blank"><img class="alignleft size-full wp-image-1233" style="margin: 5px" src="http://to-ci-historia.blog.pl/files/2012/04/titanic-maiden-voyage-10-300x257.jpg" alt="" width="240" height="206" /></a>Redakcya „Echo de Paris”, która tak samo, jak i redakcje innych dzienników, zwróciła się do dyrekcyi „White-Star-Line” nie otrzymała prawdziwych informacyj. Zdaje się jednak, że dyrekcya już wczoraj wiedziała o katastrofie okrętu, jednak wiadomość tę zataiła.</p>
<p>Dzienniki londyńskie potwierdzają wiadomość o strasznej katastrofie, której ofiarą padł okręt „Titanic&#8221;. Jest to największa katastrofa okrętów, jaka wogóle kiedykolwiek się wydarzyła. Była to pierwsza jazda okrętu „Titanic”, który przed kilkoma dniami wyruszył w swoją podróż z Southampton, wśród ogromnych uroczystości.</p>
<p>Katastrofa, zdaje się, nastąpiła w chwili, gdy większość podróżnych była w teatrze, znajdującym się na okręcie, na przedstawieniu. Podczas katastrofy panowała ogromna mgła.</p>
<p>Okręt-olbrzym dostał się z powodu tej mgły między dwie wielkie góry lodowe, które go zdruzgotały. Okręty „Virginian” i „Carpatia”, które pośpieszyły pierwsze na pomoc, zdołały ocalić tylko część podróżnych. Są to przeważnie kobiety i dzieci. Wielu innych podróżnych ocaliło się na łodziach ratunkowych. Okazało się jednak, że na okręcie &#8222;Titanic&#8221; znajdowało się za mało łodzi ratunkowych, było ich bowiem tylko 20.</p>
<p>Inne okręty, które pośpieszyły na pomoc, przybyły za późno. Ogółem zginęło 1683 podróżnych. Na okręcie znajdowało się 20 podróżnych z Niemiec i Austro-Węgier. Między nimi znajdował się niejaki Emil Tassigu z Wiednia. Niewiadomo, jaki los spotkał tych podróżnych. Ocalono przeważnie podróżnych I i II klasy.</p>
<p>Jako przyczynę katastrofy podają także i tę okoliczność, że kapitan chciał uzyskać rekord szybkości i zmienił kurs, wybierając drogę, zanadto wysuniętą na północ, pełną o tej porze gór lodowych.<br />
Spotkanie z temi górami lodowemi przyniosło okrętowi zgubę. Straty materyalne są ogromne. Na okręcie znajdowały się klejnoty, wartości 5 milionów koron, wiezione przez pewnego handlarza dyamentów i papiery wartościowe, wartości 200 mili. kor. Ponadto znajdowało się na okręcie 3400 worków pocztowych z przesyłkami pieniężnemi.</p>
<p><a title="Krzesło ocalone z Titanica" href="http://to-ci-historia.blog.pl/files/2012/04/titanic-artifacts-18-300x212.jpg" target="_blank"><img class="alignright size-full wp-image-1234" style="margin: 5px" src="http://to-ci-historia.blog.pl/files/2012/04/titanic-artifacts-18-300x212.jpg" alt="" width="219" height="155" /></a>Między podróżnymi był też jeden z Rotschildów i amerykański miliarder Vanderbildt. Czy ich ocalono – niewiadomo. Na okręcie znajdowało się ogółem 2350 osób, z których 900 należało do załogi. „Titanic” zatonął wczoraj o godz. 2 min. 20 rano.</p>
<p>Dyrekcya „White Star Line” donosi, że z 2,200 pasażerów i załogi „Titanic” prawdopodobnie tylko 675 osób zostało wyratowanych. Parowiec „Olimpic” donosi, że ocalały przeważnie tylko kobiety i dzieci.</p>
<p>Parowiec „Olimpic&#8221; donosi dalej za pomocą telegramu Marconiego do Cap Race, że okręt „Carpatia&#8221;, który nad ranem dopłynął do miejsca katastrofy, znalazł tylko szczątki okrętu.</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://to-ci-historia.blog.pl/2012/04/16/titanic-%e2%80%93-klapa-systemu-klapowego/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Przedewszystkiem Oszczędność</title>
		<link>http://to-ci-historia.blog.pl/2012/04/14/przedewszystkiem-oszczednosc/</link>
		<comments>http://to-ci-historia.blog.pl/2012/04/14/przedewszystkiem-oszczednosc/#comments</comments>
		<pubDate>Sat, 14 Apr 2012 14:37:04 +0000</pubDate>
		<dc:creator>clivie</dc:creator>
				<category><![CDATA[Humoreski]]></category>
		<category><![CDATA[1870]]></category>
		<category><![CDATA[franciszek kostrzewski]]></category>
		<category><![CDATA[kryzys]]></category>
		<category><![CDATA[kłosy]]></category>
		<category><![CDATA[oszczędzanie]]></category>
		<category><![CDATA[rysunki]]></category>
		<category><![CDATA[szkice]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://to-ci-historia.blog.pl/?p=1149</guid>
		<description><![CDATA[
<div data-gt="http://www.blog.pl/blog-to-ci-historia_blog_pl/2012/04/14/przedewszystkiem-oszczednosc/" data-title="Przedewszystkiem Oszczędność" style="display: none" class="postBlogOnetInfo postBlogOnetInfoLong_1149_28114"></div>
<div data-gt="http://www.blog.pl/blog-to-ci-historia_blog_pl/2012/04/14/przedewszystkiem-oszczednosc/" data-title="Przedewszystkiem Oszczędność" style="display: none" class="postBlogOnetInfo postBlogOnetInfoLong_1149_28114"></div><div data-gt="http://www.blog.pl/blog-to-ci-historia_blog_pl/2012/04/14/przedewszystkiem-oszczednosc/" data-title="Przedewszystkiem Oszczędność" style="display: none" class="postBlogOnetInfo postBlogOnetInfoLong_1149_28114"></div>Szkice humorystyczne Franciszka Kostrzewskiego W czasie kryzysu warto pamiętać o oszczędzaniu, ale  oszczędzać trzeba z głową. O tej prawdzie przypominał czytelnikom tygodnika &#8222;Kłosy&#8221; w roku 1870 znany rysownik i malarz Franciszek Kostrzewski. Żarciki aktualne i dziś, kiedy ciągle jakoś budżet nam się nie domyka&#8230;[pisownia oryginalna]. &#160; &#160; W nowem mieszkaniu: - Co u diaska tak [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[
<div data-gt="http://www.blog.pl/blog-to-ci-historia_blog_pl/2012/04/14/przedewszystkiem-oszczednosc/" data-title="Przedewszystkiem Oszczędność" style="display: none" class="postBlogOnetInfo postBlogOnetInfoLong_1149_28114"></div><h4>Szkice humorystyczne Franciszka Kostrzewskiego</h4>
<p><em>W czasie kryzysu warto pamiętać o oszczędzaniu, ale  oszczędzać trzeba z głową. O tej prawdzie przypominał czytelnikom tygodnika &#8222;Kłosy&#8221; w roku 1870 znany rysownik i malarz Franciszek Kostrzewski. Żarciki aktualne i dziś, kiedy ciągle jakoś budżet nam się nie domyka&#8230;[pisownia oryginalna]</em>.</p>
<p><a title="W nowem mieszkaniu" href="http://to-ci-historia.blog.pl/files/2012/04/kostrzewski_11.jpg" target="_blank"><img class="size-full wp-image-1150 alignleft" style="margin: 10px;vertical-align: middle;border: 0pt none" src="http://to-ci-historia.blog.pl/files/2012/04/kostrzewski_11.jpg" alt="" width="300" height="276" /></a></p>
<p>&nbsp;</p>
<p>&nbsp;</p>
<p>W nowem mieszkaniu:<br />
- Co u diaska tak tu zimno, czy nie palisz?<br />
- Przeciwnie, cały dzień palę cygara! Może chciałbyś, żebym drzewo kupował także też?! &#8211; ja na zbytki nie mam!</p>
<p>&nbsp;</p>
<p>&nbsp;</p>
<p>&nbsp;</p>
<p>&nbsp;</p>
<p><a title="U Bokieta" href="http://to-ci-historia.blog.pl/files/2012/04/kostrzewski_21.jpg" target="_blank"><img class="alignright size-full wp-image-1168" style="margin: 10px;border: 0pt none" src="http://to-ci-historia.blog.pl/files/2012/04/kostrzewski_21.jpg" alt="" width="318" height="321" /></a></p>
<p>&nbsp;</p>
<p>&nbsp;</p>
<p>- Przed godziną pożyczyłeś ode mnie kilka rubli, a teraz ćwiczysz ostrygi?<br />
- Dobry sobie jesteś, to jak nie mam grosza, nie jem ostryg, jak mam pieniądze, to nie mam jeść ostryg, więc kiedyż je u diabła będę jadał?</p>
<p>&nbsp;</p>
<p>&nbsp;</p>
<p>&nbsp;</p>
<p>&nbsp;</p>
<p>&nbsp;</p>
<p>&nbsp;</p>
<p><a title="W teatrze" href="http://to-ci-historia.blog.pl/files/2012/04/kostrzewski_311.jpg" target="_blank"><img class="alignleft size-medium wp-image-1178" style="margin: 10px;border: 0pt none" src="http://to-ci-historia.blog.pl/files/2012/04/kostrzewski_311-300x291.jpg" alt="" width="300" height="291" /></a></p>
<p>&nbsp;</p>
<p>&nbsp;</p>
<p>&nbsp;</p>
<p>W teatrze:<br />
- Narzekasz na biedę, a zawsze w pierwszych rzędach siadasz?<br />
- Zapewne, jeszcze czego! bedę może lornetkę najmował? nie głupim!</p>
<p>&nbsp;</p>
<p>&nbsp;</p>
<p>&nbsp;</p>
<p>&nbsp;</p>
<p><a title="Przed wieczorem" href="http://to-ci-historia.blog.pl/files/2012/04/kostrzewski_41.jpg" target="_blank"><img class="alignright size-medium wp-image-1185" style="margin: 10px;border: 0pt none" src="http://to-ci-historia.blog.pl/files/2012/04/kostrzewski_41-300x300.jpg" alt="" width="300" height="300" /></a></p>
<p>&nbsp;</p>
<p>&nbsp;</p>
<p>- Moja droga, sprawiłaś widzę aksamitną suknię, to grzech na takie czasy.<br />
- Nie pleć, nie pleć! nierozumiesz prawdziwej oszczędności! a jak ci potem na kołnierz będzie potrzeba, to błogo, że się jaka reszta znajdzie!</p>
<p>&nbsp;</p>
<p>&nbsp;</p>
<p>&nbsp;</p>
<p>&nbsp;</p>
<p>&nbsp;</p>
<p>&nbsp;</p>
<p><a title="Dorożka" href="http://to-ci-historia.blog.pl/files/2012/04/kostrzewski_51.jpg" target="_blank"><img class="alignleft size-medium wp-image-1200" style="margin: 10px" src="http://to-ci-historia.blog.pl/files/2012/04/kostrzewski_51-300x250.jpg" alt="" width="300" height="250" /></a></p>
<p>&nbsp;</p>
<p>&nbsp;</p>
<p>- Co ciebie muszą te dryndy* kosztować, nigdy prawie  nie chodzisz piechotą?!<br />
- Mój kochany, nie jestem panem, żebym brał zawsze powóz, a na kalosze mnie nie stać.</p>
<p>&nbsp;</p>
<p>&nbsp;</p>
<p>&nbsp;</p>
<p>&nbsp;</p>
<p><a title="W salonie" href="http://to-ci-historia.blog.pl/files/2012/04/kostrzewski_61.jpg" target="_blank"><img class="alignright size-medium wp-image-1204" style="margin: 10px" src="http://to-ci-historia.blog.pl/files/2012/04/kostrzewski_61-300x239.jpg" alt="" width="300" height="239" /></a></p>
<p>&nbsp;</p>
<p>W salonie:<br />
- Kochany Józiu, żona ci trochę bryka, ty na wszystko zamykasz oczy!<br />
- Trzeba wzrok na starość oszczędzać, żeby bez okularów się obejść!</p>
<p>&nbsp;</p>
<p>&nbsp;</p>
<p>&nbsp;</p>
<p>&nbsp;</p>
<p>* drynda &#8211; prawdopodobnie chodzi o tanią dorożkę.</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://to-ci-historia.blog.pl/2012/04/14/przedewszystkiem-oszczednosc/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Zbrodnia jasnogórska cz. 6</title>
		<link>http://to-ci-historia.blog.pl/2012/03/31/zbrodnia-jasnogorska-cz-6/</link>
		<comments>http://to-ci-historia.blog.pl/2012/03/31/zbrodnia-jasnogorska-cz-6/#comments</comments>
		<pubDate>Sat, 31 Mar 2012 18:11:48 +0000</pubDate>
		<dc:creator>clivie</dc:creator>
				<category><![CDATA[Zbrodnia to niesłychana]]></category>
		<category><![CDATA[bazyli olesiński]]></category>
		<category><![CDATA[bonawentura gawełczyk]]></category>
		<category><![CDATA[częstochowa]]></category>
		<category><![CDATA[damazy macoch]]></category>
		<category><![CDATA[euzebiusz rejman]]></category>
		<category><![CDATA[historia]]></category>
		<category><![CDATA[izydor starczewski]]></category>
		<category><![CDATA[jasna góra]]></category>
		<category><![CDATA[józef pertkiewicz]]></category>
		<category><![CDATA[lamosz]]></category>
		<category><![CDATA[pius przeździecki]]></category>
		<category><![CDATA[zbrodnia jasnogórska]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://to-ci-historia.blog.pl/?p=1085</guid>
		<description><![CDATA[
<div data-gt="http://www.blog.pl/blog-to-ci-historia_blog_pl/2012/03/31/zbrodnia-jasnogorska-cz-6/" data-title="Zbrodnia jasnogórska cz. 6" style="display: none" class="postBlogOnetInfo postBlogOnetInfoLong_1085_28114"></div>
<div data-gt="http://www.blog.pl/blog-to-ci-historia_blog_pl/2012/03/31/zbrodnia-jasnogorska-cz-6/" data-title="Zbrodnia jasnogórska cz. 6" style="display: none" class="postBlogOnetInfo postBlogOnetInfoLong_1085_28114"></div><div data-gt="http://www.blog.pl/blog-to-ci-historia_blog_pl/2012/03/31/zbrodnia-jasnogorska-cz-6/" data-title="Zbrodnia jasnogórska cz. 6" style="display: none" class="postBlogOnetInfo postBlogOnetInfoLong_1085_28114"></div>Przy okazji obecnych awantur o finansowanie kościoła, warto przypomnieć jak te sprawy wyglądały 100 lat temu. Władze carskie, nie tylko nie dawały pieniędzy na utrzymanie katolickich świątyń i na nauczanie religii, ale kombinowały ciągle jak legalnie uszczknąć coś z kościelnych bogactw, a szczególnie klasztoru jasnogórskiego. Najwyraźniej były one innego zdania niż poseł Niesiołowski, który uważa, [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[
<div data-gt="http://www.blog.pl/blog-to-ci-historia_blog_pl/2012/03/31/zbrodnia-jasnogorska-cz-6/" data-title="Zbrodnia jasnogórska cz. 6" style="display: none" class="postBlogOnetInfo postBlogOnetInfoLong_1085_28114"></div><p><em>Przy okazji obecnych awantur o finansowanie kościoła, warto przypomnieć jak te sprawy wyglądały 100 lat temu. Władze carskie, nie tylko nie dawały pieniędzy na utrzymanie katolickich świątyń i na nauczanie religii, ale kombinowały ciągle jak legalnie uszczknąć coś z kościelnych bogactw, a szczególnie klasztoru jasnogórskiego. Najwyraźniej były one innego zdania niż poseł Niesiołowski, który uważa, że każda złotówka dana na Kościół, jest najlepiej wydaną złotówką.<br />
Skąd ubodzy (z założenia) mnisi z Częstochowy mieli pieniądze na podróże, hulanki i kochanki, wyjaśniło wyjątkowo długie, półtoraroczne śledztwo. Główny podejrzany &#8211; Macoch złożył szczegółowe wyjaśnienia, w których nie oszczędzał wspólników. Z zeznaniami ojca Damazego i pozostałych aresztowanych w sprawie zabójstwa i świętokradztwa na Jasnej Górze możemy zapoznać <a title="Rozwój 27.02.1912" href="http://to-ci-historia.blog.pl/files/2012/03/rozwoj_macoh1.jpg" target="_blank"><img class="alignright size-medium wp-image-1115" style="margin-left: 5px;margin-right: 5px" src="http://to-ci-historia.blog.pl/files/2012/03/rozwoj_macoh1-300x115.jpg" alt="" width="300" height="115" /></a>się dzięki rzetelnej robocie Stanisława Łąpińskiego, reportera łódzkiego &#8222;Rozwoju&#8221;. Poniżej kolejny odcinek macochowych opowieści, tym razem dotyczący niezawodnych sposobów pozyskiwania funduszy na wystawne życie skromnego mnicha. „Rozwoj” 27 lutego 1912 r. [pisownia oryginalna, tytuł - clivie].</em></p>
<h4>Niech żyją młode żądze, dopóki są pieniądze&#8230;</h4>
<p>O kradzieży pieniędzy klasztornych i przywłaszczeniu 5000 rub. listami zastawnymi z celi zmarłego księdza Bonawentury Gawełczyka zeznał [Macoch] co następuje:<br />
Według przepisów Kościoła katolickiego pieniądze za Msze św. powinny stanowić własność księdza, który Mszę odprawia. Taki też porządek zastał Macoch, wstępując do klasztoru. Dopiero przeor Rejman zażądał, iżby mu każdy zakonnik co miesiąc zdawał rachunek. Około półczwarta roku temu wprowadzono do zakonu komunę (wspólność majątkową &#8211; przyp. Red. &#8222;Rozw.&#8221;), ale niektórzy księża nie chcieli do niej się wpisać i wystąpili z klasztoru. On [Macoch] także należał do niezadowolonych wespół z  przyjaciółmi swymi, Izydorem Starczewskim i Bazylim Olesińskim i chcieli rzucić klasztor, ale ich wstrzymano, żeby dużo księży naraz nie opuściło klasztoru. Zostali więc, ale nie poddali się przepisom komuny i z tego powodu niektórzy zakonnicy z Piusem Przeździeckim na czele podali do Papieża prośbę o wprowadzenie obowiązkowej komuny w klasztorze częstochowskim. Papież delegował do Częstochowy księdza karmelitę Lamosza, który przeprowadził śledztwo i nastąpiło rozporządzenie, że komuna ma być obowiązująca dla wszystkich zakonników jasnogórskich. Stało się to w r. 1907. Wtedy Bazyli Olesiński poradził jemu i Starczewskiemu, żeby nie oddawali klasztorowi pieniędzy otrzymanych na Msze św. i oni zastosowali się do tej rady. Podówczas ksiądz Bonawentura Gawełczyk był kustoszem czyli zakrystyanem, a ksiądz Bazyli Olesiński był prokuratorem, czyli zawiadywał gospodarstwem. Olesiński często zastępował Gawełczyka.</p>
<p><a title="Dziedziniec klasztoru - rok 1903" href="http://to-ci-historia.blog.pl/files/2012/03/838_dziedziniec_klasztorny_1903.jpg" target="_blank"><img class="alignleft size-medium wp-image-1122" style="border: 1px solid black;margin-left: 5px;margin-right: 5px" src="http://to-ci-historia.blog.pl/files/2012/03/838_dziedziniec_klasztorny_1903-300x209.jpg" alt="" width="270" height="188" /></a>Razu pewnego, mniej więcej w maju 1907 roku, Gawełczyk wyszedł właśnie z zakrystyi, w której był Skarbczyk, a klucz od Skarbczyka zostawił pod poduszką fotelu, na którym siedział. Wtedy podpatrzyli, jak Olesiński wyciągnął klucz z ukrycia i zbliżył się do Skarbczyka. Stanęli przy nim znienacka i zapytali, co tu robi. On wyjął ze Skarbczyka pieniądze, dał im po 50 rubli i zalecił im wyjść natychmiast, żeby nie było jakiej nieprzyjemności, co też spełnili bez sporu. Odtąd Olesiński dawał im obu stale pieniądze ze Skarbczyka i tą drogą otrzymał Macoch 2000 rub. Prócz tego przywłaszczył sobie około 10,000 rubli, które w ciągu 8 lat jego przebywania w klasztorze dali pobożni na Msze i za poradą Olesińskiego brał z zakrystii pieniądze składane klasztorowi na Msze z muzyką. Na wiosnę 1908 r. obaj ze Starczewskim uznali, że i oni mogą wybierać pieniądze ze Skarbczyka, nie tylko Olesiński. Zaproszony przez nich Józef Pertkiewicz, muzykant klasztorny, kolega szkolny Starczewskiego, któremu dali odciski woskowe kluczów, zrobił im za 30 rub. cztery klucze: jeden  do drzwi Skarbczyka, dwa od korytarzy prowadzących do Skarbczyka i jeden  od szafy w zakrystii. Powiedzieli mu, na co patrzebują tych kluczy i za robotę zapłacili 30 rubli. Klucze te przechowywali bądź Macoch, bądź Starczewski, Olesiński o nich nie wiedział. Kiedy później zmieniono zamki we drzwiach korytarzy prowadzących do Skarbczyka, to nowe klucze obstalowali u Jakóba Starczewskiego, ślusarza w Częstochowie, brata Izydorowego, nie wyjaśniając mu przeznaczenia kluczów. Za pomocą podrobionych kluczów Macoch wydobył ze Skarbczyka około siedmiu tysięcy rubli, którymi podzielił się ze Starczewskim; dla siebie wyłącznie wziął z zakrystyi około tysiąca lub dwóch.<br />
W styczniu 1910 r. przerobiono wszystkie drzwi, od których obaj mieli podrobione klucze, więc te klucze, jako niepotrzebne <a title="Pożar wieży klasztornej w 1900 r." href="http://to-ci-historia.blog.pl/files/2012/03/Kopia-pozar.jpg" target="_blank"><img class="alignright size-medium wp-image-1127" style="border: 1px solid black;margin-left: 5px;margin-right: 5px" src="http://to-ci-historia.blog.pl/files/2012/03/Kopia-pozar-300x180.jpg" alt="" width="300" height="180" /></a>wyrzucili na strych. W tymże czasie przeor Rejman kazał Macochowi i Olesińskiemu przepatrzyć celę po świeżo zmarłym Bonawenturze Gawełczyku. Gdy weszli tam obaj, Olesiński wyjął szkatułkę, wmurowaną w ścianę, znalazł w niej 20,000 rub. listami zastawnymi oraz testament Gawełczyka. 15,000 rub. wręczyli Rejmanowi, a 5000 rub. przywłaszczyli  sobie; Olesiński wziął 3000 rub., Macochowi dał 2000 rubli. Rejman, który przed nimi rewidował celę Gawełczyka, nic w niej nie znalazł. Przeglądając testament Gawełczyka Rejman spostrzegł brak pięciu tys. rubli, ale że testament był już dawno zrobiony, więc sądził, że Gawełczyk sam dał komuś te pieniądze.</p>
<p>Reguła zakonu paulinów nie dozwala, żeby zakonnicy mieli jakieś pieniądze prócz tych, które dostają czasowo na cel oznaczony, gdyż całe utrzymanie mają z klasztoru. Lecz od r. 1864, za wiedzą przeora ówczesnego, zakonnicy, wbrew regule, zachowywali u siebie pieniądze, dawane im na Msze św.; mieli z nich wydawać na swoją odzież, leczenie i drobne potrzeby. Wybrany na przeora w r. 1895 Euzebiusz Rejman usiłował przywrócić ustawę, o ile możności. Pozostawiwszy dla starych zakonników dawniejszy porządek, wymagał od młodych rachunku comiesięcznego z dochodów i wydatków, i oddania reszty do kasy klasztornej. Niepodobna było dopilnować ścisłości takich rachunków i trzeba było polegać na sumieniu zakonników.<br />
Kiedy delegat papieski Lamosz wprowadził komunę, to zwolniono od niej tylko starych zakonników, którzy jednak dobrowolnie sami przypisali się do komuny. Damazy Macoch, Izydor Starczewski i Bazyli Olesiński, jako młodzi, zobowiązani byli do niej należeć.<br />
Skarbiec, w którym są klejnoty klasztorne, Skarbczyk z pieniędzmi i zakrystya z odzieżą kościelną zakonników mieszczą się w <a title="Skarbiec jasnogórski" href="http://to-ci-historia.blog.pl/files/2012/03/B_01.jpg" target="_blank"><img class="alignleft size-medium wp-image-1130" style="border: 1px solid black;margin-left: 5px;margin-right: 5px" src="http://to-ci-historia.blog.pl/files/2012/03/B_01-300x158.jpg" alt="" width="300" height="158" /></a>jednym gmachu murowanym przy wielkim kościele i kaplicy Matki Boskiej Cudownej;  zakrystya i Skarbczyk &#8211; na parterze, skarbiec &#8211; na pierwszem piętrze nad Zakrystyą. Schody do skarbca są z korytarzyka przy drzwiach Skarbczyka. Można tam wejść bądź z wielkiego kościoła, bądź ze znajdujących się na pierwszem piętrze cel zakonnych czyli z tak zwanej klauzury; lecz w tym ostatnim razie trzeba było przejść przez pokój stale zamykany przy kaplicy z cudownym obrazem i zejść po schodach na dół. Klucze od zakrystyi, Skarbczyka i skarbca powinien był przechowywać zakrystyan  czyli kustosz. Do pomocy dodawano mu wicekustosza. Zakonnicy pełnili obowiązki wicekustoszów, zmieniając się co tydzień. Każdy z nich więc miał podczas dyżuru swojego dostęp wolny do pieniędzy klasztornych.  Kustosz powinien był przyjmować pieniądze, napływające do klasztoru, zapisywać je do ksiąg odpowiednich, a także robić drobne wydatki na potrzeby klasztoru. Wicekustosz mógł przyjmować pieniądze, ale obowiązany był oddawać je niezwłocznie kustoszowi. Ofiary do puszek i na talerze zabierał przeor.<br />
Większe ofiary na Msze św. kustosz zapisywał do ksiąg, drobniejsze nie były zapisywane, składano je do Skarbczyka, nie rachując, aby je  następnie dać księżom postronnym na te Msze, których w kościele klasztornym niepodobna było odprawić z powodu wielkiej ich ilości.  Takich pieniędzy mszalnych zbierało się w Skarbczyku, szczególniej po dniach świątecznych, do 6000 rub.; liczono je dopiero, gdy wydawano  księżom. Zazwyczaj tyle Mszy odprawiano, ile było półrublówek. Kustosz prowadził trzy księgi pieniężne: do jednej zapisywał większe ofiary na Msze z muzyką i śpiewem, do drugiej – pieniądze austryackie, do trzeciej – pieniądze rozdawane księżom postronnnym.</p>
<p><a title="Żebracy pod klasztorem jasnogórskim - pocztówka ok. 1914 r." href="http://to-ci-historia.blog.pl/files/2012/03/zebracy.jpg" target="_blank"><img class="alignright size-medium wp-image-1101" style="border: 1px solid black;margin-left: 5px;margin-right: 5px" src="http://to-ci-historia.blog.pl/files/2012/03/zebracy-300x190.jpg" alt="" width="300" height="190" /></a>Poprzedni kustosz Bonawentura Gawełczyk był uważany za bogatego. Wiedzieli o tem liczni jego krewni, on sam się z tem nie ukrywał. Między innemi powiedział Karolowi Szymańskiemu, właścicielowi cukierni w Piotrkowie, ożenionemu z jego rodzoną siostrą, że zebrał pieniądze dla dzieci Szymańskich i że dostaną je po jego śmierci. Zachorowawszy w katolickie święta Bożego Narodzenia 1909 r. wezwał do siebie telegraficznie Szymańskiego, dał mu do zachowania kilka kopert z depozytami i pieniędzmi mszalnymi i jedną kopertę z listami zastawnymi na 13,150 rub., na której własnoręcznie napisał &#8222;moja własność&#8221;. Przyjąwszy pieniądze, Szymański pojechał do Warszawy po lekarza, ale kiedy wrócił Gawełczyk już nie żył. Zaraz po jego śmierci oglądał jego celę Rejman w towarzystwie Olesińskiego i Macocha, lecz pieniędzy żadnych nie znaleźli. Rejman wyszedł polecając Olesińskiemu i Macochowi zrobienie rewizyi ściślejszej. Ci dwaj znaleźli skrytkę z pieniędzmi w murze za szafą. Wręczając Rejmanowi 15,000 rub. i testament Gawełczyka, Olesiński powiedział, że Szymański wziął od Gawełczyka jakieś pieniądze. Rejman wezwał więc Szymańskiego i prosił zwrot. Szymański spełnił to chętnie, spodziewając się dostać więcej niż 13,000 rub. Ale Rejman przyjąwszy pieniądze, oznajmił, że to wszystko są pieniądze klasztorne, że Gawełczyk  nic nie zostawił dla dzieci Szymańskiego i że nie znaleziono u niego żadnych pieniędzy, a obecny przy tem Olesiński potwierdził to przysięgą. Testament Gawełczyka znikł później; Rejman twierdził, że oddał go nowemu przeorowi, Justynowi Welońskiemu, w obecności Piusa Przeździeckiego, a Weloński i Przeździecki stanowczo temu przeczą.</p>
<p><a title="Biżuteria dewocyjna w skarbcu jasnogórskim" href="http://to-ci-historia.blog.pl/files/2012/03/dGabl3.jpg" target="_blank"><img class="alignleft size-medium wp-image-1107" style="border: 1px solid black;margin-left: 5px;margin-right: 5px" src="http://to-ci-historia.blog.pl/files/2012/03/dGabl3-173x300.jpg" alt="" width="156" height="270" /></a>Po Gawełczyku został kustoszem dotychczasowy prokurator, Bazyli Olesiński. Wprowadził on taki nieład do swoich ksiąg rachunkowych, że kiedy następnie zdał swój urząd Piusowi Przeździeckiemu, ten, nic dojść z owych ksiąg nie mogąc, zniszczył je poprostu i założył nowe. Olesiński, objąwszy obowiązki kustosza, kazał przerobić drzwi do zakrystyi i do Skarbczyka. Zamiast starych drzwi drewnianych dano wtedy dwoje drzwi żelaznych do Skarbczyka. Powodem tej zmiany była obawa kradzieży, gdy nawet cudowny obraz Matki Boskiej nie uszedł świętokradztwa. Olesińskiego często zastępował w urzędowaniu Macoch, otrzymujący wtedy klucze od Skarbczyka. Prócz tego Macoch bardzo chętnie zastępował dyżurnych wicekustoszów. Miał więc dostęp łatwy do pieniędzy klasztornych. Mówiono też w klasztorze, iż w dni wielkiego napływu pobożnych Macoch między nimi chodził, zbierał ofiary, i tym sposobem zebrać mógł w ciągu jednego dnia do 1000 rubli.</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://to-ci-historia.blog.pl/2012/03/31/zbrodnia-jasnogorska-cz-6/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>1</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Zbrodnia jasnogórska cz. 5</title>
		<link>http://to-ci-historia.blog.pl/2012/03/10/zbrodnia-jasnogorska-cz-5/</link>
		<comments>http://to-ci-historia.blog.pl/2012/03/10/zbrodnia-jasnogorska-cz-5/#comments</comments>
		<pubDate>Sat, 10 Mar 2012 16:05:09 +0000</pubDate>
		<dc:creator>clivie</dc:creator>
				<category><![CDATA[Zbrodnia to niesłychana]]></category>
		<category><![CDATA[1912 rok]]></category>
		<category><![CDATA[bazyli olesiński]]></category>
		<category><![CDATA[częstochowa]]></category>
		<category><![CDATA[damazy macoch]]></category>
		<category><![CDATA[franciszek macoch]]></category>
		<category><![CDATA[helena macochowa]]></category>
		<category><![CDATA[henryk jasieński]]></category>
		<category><![CDATA[historia]]></category>
		<category><![CDATA[izydor starczewski]]></category>
		<category><![CDATA[jasna góra]]></category>
		<category><![CDATA[józef błasikiewicz]]></category>
		<category><![CDATA[prasa łódzka]]></category>
		<category><![CDATA[proces]]></category>
		<category><![CDATA[rozwój]]></category>
		<category><![CDATA[śmierć]]></category>
		<category><![CDATA[stanisław łąpiński]]></category>
		<category><![CDATA[wacław macoch]]></category>
		<category><![CDATA[zbrodnia]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://to-ci-historia.blog.pl/?p=1017</guid>
		<description><![CDATA[
<div data-gt="http://www.blog.pl/blog-to-ci-historia_blog_pl/2012/03/10/zbrodnia-jasnogorska-cz-5/" data-title="Zbrodnia jasnogórska cz. 5" style="display: none" class="postBlogOnetInfo postBlogOnetInfoLong_1017_28114"></div>
<div data-gt="http://www.blog.pl/blog-to-ci-historia_blog_pl/2012/03/10/zbrodnia-jasnogorska-cz-5/" data-title="Zbrodnia jasnogórska cz. 5" style="display: none" class="postBlogOnetInfo postBlogOnetInfoLong_1017_28114"></div><div data-gt="http://www.blog.pl/blog-to-ci-historia_blog_pl/2012/03/10/zbrodnia-jasnogorska-cz-5/" data-title="Zbrodnia jasnogórska cz. 5" style="display: none" class="postBlogOnetInfo postBlogOnetInfoLong_1017_28114"></div>Ciąg dalszy relacji z procesu w sprawie zabójstwa na Jasnej Górze. Po aresztowaniu w Krakowie Macoch przesłuchany został przez inspektora austriackiej policji dr Henryka Jasieńskiego. Usiłując umniejszyć swoją winę, ksiądz Damazy plącze się w zeznaniach. Dopiero przyciśnięty do muru wyznaje wszystko, jak na spowiedzi. Zeznania mordercy przedstawia Stanisław Łąpiński &#8211; reporter łódzkiego &#8222;Rozwoju&#8221; 27 lutego [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[
<div data-gt="http://www.blog.pl/blog-to-ci-historia_blog_pl/2012/03/10/zbrodnia-jasnogorska-cz-5/" data-title="Zbrodnia jasnogórska cz. 5" style="display: none" class="postBlogOnetInfo postBlogOnetInfoLong_1017_28114"></div><p><em>Ciąg dalszy relacji z procesu w sprawie zabójstwa na Jasnej Górze. Po aresztowaniu w Krakowie Macoch przesłuchany został przez inspektora austriackiej policji dr Henryka <a title="Rozwój 27.02.1912" href="http://to-ci-historia.blog.pl/files/2012/03/rozwoj_macoh.jpg" target="_blank"><img class="alignright size-medium wp-image-1046" src="http://to-ci-historia.blog.pl/files/2012/03/rozwoj_macoh-300x115.jpg" alt="" width="243" height="94" /></a>Jasieńskiego. Usiłując umniejszyć swoją winę, ksiądz Damazy plącze się w zeznaniach. Dopiero przyciśnięty do muru wyznaje wszystko, jak na spowiedzi. Zeznania mordercy przedstawia Stanisław Łąpiński &#8211; reporter łódzkiego &#8222;Rozwoju&#8221; 27 lutego 1912 r. [pisownia oryginalna].</em></p>
<p>Dnia 9 lipca przyjechał do niego, na Jasną Górę, w gościnę, stryjeczny jego brat, Wacław Macoch, urzędnik biura telegraficzno-pocztowego w Granicy (&#8230;) Serdecznie przez Damazego przyjęty, Wacław mieszkał dwa dni w jego celi. Na trzeci dzień koło godz. 10 wieczorem, kiedy już mieli się położyć do snu, zaszła między nimi rozmowa nieprzyjemna. Wacław zaczął mu wyrzucać, że mając tyle stosunków i znajomości, nie wyrobił mu posady urzędnika 3 klasy w Warszawie. Damazy tłumaczył się, że był nieraz u naczelnika okręgu pocztowo-telegraficznego w Warszawie, ale z przyczyny rewizyi senatorskiej i aresztowania wielu urzędników nie mógł nic wskórać. Mimo to Wacław nie uspokoił się i zaczął mu wymyślać, za co też Damazy nazwał go młokosem. Ten skoczył, uderzył Damazego w twarz i odwrócił się ażeby wyjść z pokoju. Wtedy Damazy, nie wiedząc co robi, chwycił toporek, rąbnął Wacława w głowę i jeszcze leżącemu zadał parę ciosów &#8211; gdzie &#8211; nie pamięta. Widząc, że brat jeszcze żyje, dał mu rozgrzeszenie, później chwycił go za gardło i dusił. Wzburzony tem zajściem i zrozpaczony Damazy chciał pozbawić się życia wystrzałem z rewolweru, ale wstrzymał go jakiś głos wewnętrzny. Całą noc płakał i modlił się nad trupem. Chwilami czuł, że rozsądek go opuszcza.</p>
<p>Rankiem oprzytomniawszy trochę, długo wahał się, czy z wyznaniem pójść na policyę, czy też do przeora. Ale kiedy się już rozwidniło zupełnie, zamiast zeznań, owinął trupa w prześcieradło, położył go na materacu, wziął się do ścierania krwi na stole, na podłodze i na ścianach; później zawołał klasztornego sługę, Stanisława Załoga, do którego miał zupełne zaufanie, opowiedział mu, że Wacław Macoch postrzelił się niespodziewanie, a kiedy napadły go konwulsye <a title="Józef Błasikiewicz" href="http://to-ci-historia.blog.pl/files/2012/03/blasikiewicz.jpg" target="_blank"><img class="alignleft size-full wp-image-1073" style="margin-left: 5px;margin-right: 5px" src="http://to-ci-historia.blog.pl/files/2012/03/blasikiewicz.jpg" alt="" width="167" height="167" /></a>przedśmiertne, to dobił go toporem. Załóg poradził, żeby nie donosić policyi, ale zapakować w kosz duży i wywieść z klasztoru. Taką samą radę dał mu spowiednik, u którego był rano. We dwóch zawinęli trupa w drugie prześcieradło. Załóg szukał odpowiedniego kosza w klasztorze, ale nie znalazł. Więc Damazy dał mu pieniądze, z któremi sługa poszedł na miasto i sprowadził duży kosz, jako też rogoże. Kosz jednakże był zamały. Szukali więc odpowiedniej skrzyni. Około godz. 1 Załóg i drugi sługa, Józef Błasikiewicz, przynieśli otomanę klasztorną na korytarzyk i postawili ją koło celi Damazego. Po odejściu Błasikiewicza Damazy z Załogiem wnieśli otomanę do celi, włożyli w nią trupa, miejsca puste zapełnili futrem, poduszką i dywanikami z podłogi, poczem owinęli otomanę rogożami, kupionemi przez Załoga w mieście.</p>
<p>Około godz. 8 wieczorem Załóg sprowadził dorożkę, przywołał Błasikiewicza i dwóch innych służących, Floryana i Janka, których nazwiska Damazy nie pamięta, i którzy razem wynieśli otomanę na dorożkę. Błasikiewiczowi Damazy dał 50 kop. za pomoc, innym po kilka kopiejek, nie wydając przed nimi swej tajemnicy. Dorożkarzowi kazał jechać z otomaną do Rudnik, a sam <a title="Stanisław Pianko - oskarżony dorożkarz" href="http://to-ci-historia.blog.pl/files/2012/03/pianko.jpg" target="_blank"><img class="size-medium wp-image-1062 alignright" style="margin-left: 5px;margin-right: 5px" src="http://to-ci-historia.blog.pl/files/2012/03/pianko-277x300.jpg" alt="" width="158" height="170" /></a>z Załogiem wsiadł do drugiej dorożki i pojechał za pierwszą. W Rudnikach obaj wysiedli, odesłali z powrotem dorożkarza, który ich wiózł, przesiedli się na dorożkę wiozącą trupa i pojechali ku Gidlom, gdzie miał się znajdować głęboki rów, napełniony wodą, wskazywany przez Załoga, jako odpowiedni do ukrycia trupa. Macoch opowiedział dorożkarzowi, że w klasztorze zastrzelił się człowiek i że zwłoki jego należy ukryć, aby klasztorowi oszczędzić przykrości. Dorożkarz na prośbę Macocha obiecał dochować tajemnicy. Gdy przyjechali do rowu, dorożkarz i Załóg wrzucili otomanę w wodę, chociaż Damazy odradzał, mówiąc, że sprzęt drewniany nie zatonie w wodzie, że więc na to samo wyjdzie, jak gdyby go wprost na drodze zostawili. Jakoż otomana pozostała na powierzchni wody, tak  też ją zostawili, pojechali do Nowo-Radomska. Macoch zapłacił dorożkarzowi 30 rubli, Załogowi 20 rubli i obaj z Załogiem pojechali koleją żelazną do Warszawy pociągiem kuryerskim.</p>
<p><a title="Helena Macoch (Krzyżanowska)" href="http://to-ci-historia.blog.pl/files/2012/03/helena2.jpg" target="_blank"><img class="alignleft size-medium wp-image-1035" style="margin-left: 5px;margin-right: 5px" src="http://to-ci-historia.blog.pl/files/2012/03/helena2-291x300.jpg" alt="" width="167" height="173" /></a>Helenie Macochowej, w Warszawie mieszkającej, na pytanie, gdzie jej mąż, odpowiedział Damazy, że mąż pojechał zagranicę, może nawet do Ameryki pokłóciwszy się z Damazym podczas bytności swej u niego w klasztorze. Helena zaczęła płakać, chciała jechać do Częstochowy na poszukiwanie męża. Po dwóch dniach pojechał z nią do Częstochowy (&#8230;) W klasztorze oboje przemieszkali trzy dni, poczem Damazemu powiodło się nakłonić Helenę, żeby pojechała do Łodzi, do swego ojca. W kilka dni później napisał do niej, że mimo poszukiwań usilnych nie może odnaleźć Wacława. W jakieś dwa tygodnie później zaszedł do niego Załóg, aby mu powiedzieć, że Błasikiewicz coś podejrzewa i żąda pieniędzy. Wtedy on dał Błasikiewiczowi za milczenie 12 czy 13 rb.</p>
<p>Tu przerwał Macochowi komisarz policyjny Jasieński, zwrócił jego uwagę na nieprawdopodobieństwa, zawarte w opowieści i rzekł:<br />
- Ksiądz, zabiłeś swego brata, kiedy spał!<br />
Macoch zmieszał się i po chwilowej walce wewnętrznej odpowiedział:<br />
- Tak, zabiłem go, kiedy spał. Teraz ze skruchą zupełną powiem całą prawdę.(&#8230;)</p>
<p>W r. 1903 [Macoch] zaznajomił się Heleną Krzyżanowską, córką urzędnika pocztowo-telegraficznego w Łodzi i pokochał ją bardzo. Znajomość coraz bliższa doprowadziła do stosunków płciowych. Helena Krzyżanowska, podówczas telefonistka w Łodzi, zakochała się w mechaniku Julianie Bulzackim, a kiedy ten przeniósł się do Warszawy, rzuciła posadę i pojechała za nim, pomimo perswazyi Damazego. W Warszawie musiał <a title="Franciszek Macoch - brat oskarżonego" href="http://to-ci-historia.blog.pl/files/2012/03/franciszek_macoch.jpg" target="_blank"><img class="alignright size-medium wp-image-1032" style="margin-left: 5px;margin-right: 5px" src="http://to-ci-historia.blog.pl/files/2012/03/franciszek_macoch-300x300.jpg" alt="" width="189" height="189" /></a>Macoch ją wspierać, a nawet wniósł na jej imię 5600 rub. do tamtejszej kasy oszczędności przy ulicy Królewskiej.  Ażeby Krzyżanowską, bądź co bądź, zachować dla siebie, swatał ją za swego rodzonego brata i nawet urządził zaręczyny, ale do ślubu z jakichś powodów nie doszło. Wtedy puścił między rodzinę i znajomych pogłoskę, że brat jego umarł, poślubiwszy Helenę Krzyżanowską na łożu śmierci. Żeby zaś nie zostawić jej w położeniu dwuznacznem, sporządził podrobiony akt swego ślubu z Heleną Krzyżanowską i świadectwo metryczne o swojej śmierci. Na zasadzie tych dwu sfałszowanych dowodów postarał się dla niej o paszport na imię Heleny Macochowej, wdowy po Kasprze Macochu. Tak też zameldował ją w Warszawie, gdzie dla niej wynajął mieszkanie.<br />
Ze swym bratem stryjecznym, Wacławem Macochem, który służył w biurze pocztowo-telegraficznem częstochowskiem, Damazy żył niezgodnie. Pojednał się z nim dopiero, gdy Wacław otrzymał posadę w Kaliszu. Za staraniem Damazego przeniesiono Wacława do Granicy i stamtąd przyjeżdżał on często do klasztoru, żeby  odwiedzić brata. W klasztorze, zaznajomił <a title="Izydor Starczewski" href="http://to-ci-historia.blog.pl/files/2012/03/starczewski2.jpg" target="_blank"><img class="alignleft size-medium wp-image-1052" style="margin-left: 5px;margin-right: 5px" src="http://to-ci-historia.blog.pl/files/2012/03/starczewski2-300x300.jpg" alt="" width="170" height="170" /></a>Damazy Wacława z Heleną Krzyżanowską i nakłonił ich do małżeństwa, które zawarli d. 11 lipca 1910 r. w Warszawie. Ślub dawał on sam w asystencyi księdza Izydora Starczewskiego. Wacław Macoch nie wiedział o jego stosunkach miłosnych z Heleną, ale wiedział, że Damazy  jest w niej zakochany i dlatego zabronił mu bywać w swoim domu. W dniu 22 lipca (nowego stylu) Wacław przyjechał do Częstochowy, zamieszkał w jego celi, a 24-go, w nocy, gdy sobie podpili, zaszło między nimi nieporozumienie. Wacław mu robił wymówki za ożenienie go z kobietą kabaretową, która ma mnóstwo znajomych  mężczyzn, powiedział, że w tych dniach znalazł u niej list Juliana Bulzackiego, przekonywający o stosunkach między tym człowiekiem a Heleną. Wzburzony tem wszystkiem Damazy nazwał Wacława młokosem i pokłócił się z  nim. A kiedy Wacław poszedł spać do drugiego pokoju, on długo chodził po swojej celi, nie mogąc zasnąć.  Nagle wzrok jego padł na toporek, leżący koło pieca. Niedługo myśląc, chwycił toporek, wpadł do brata z  krzykiem: &#8222;Toś ty mnie obraził?&#8221;, rzucił się na brata i uderzył go toporkiem jeden  raz w głowę. Gdy Wacław zeskoczył z łóżka, wymierzył mu jeszcze dwa czy trzy uderzenia, również w głowę. Wacław padł na podłogę i zaczął się kurczyć w męczarni; wtedy Damazy przydusił go za gardło i odpuścił mu grzechy.  Toporek, narzędzie zabójstwa, on przed paru tygodniami wziął od stolarza klasztornego.</p>
<p><a title="Bazyli Olesiński" href="http://to-ci-historia.blog.pl/files/2012/03/bazyli_olesiński.jpg" target="_blank"><img class="alignright size-medium wp-image-1039" style="margin-left: 5px;margin-right: 5px" src="http://to-ci-historia.blog.pl/files/2012/03/bazyli_olesiński-282x300.jpg" alt="" width="165" height="175" /></a>Z uwagi, że przy Damazym Macochu znaleziono dość znaczną kwotę i że on, bądź to sam, bądź w towarzystwie  Krzyżanowskiej robił nieraz kosztowne wycieczki do Austryi, Francyi i Włoch, komisarz policyjny Jasieński zadał mu pytanie, skąd czerpał fundusze na takie wydatki.<br />
Początkowo Damazy Macoch objaśnił, że grając, szczęśliwie, wygrał raz na loteryi 4000 rubli, że prócz  tego przeor klasztoru Rejman dał mu 300 rubli na wyjazd zagranicę, później powiedział, że znalezione przy nim pieniądze stanowią jakiś depozyt, nakoniec wyrzekł się tych obu wyjaśnień i oświadczył, że w ciągu ostatnich półczwarta roku przywłaszczał sobie pieniądze z zakrystyi klasztornej, mianowice tak zwane kwoty nieobowiązujące, które składali pobożni i które przechowywano w zakrystyi bez rachunku. Z tych pieniędzy wziął około 9000 rub., prócz tego brał do 10 000 rub. od różnych osób za msze; nadto kasyer klasztoru, ksiądz Bazyli Olesiński, w różnych czasach i rozmaitemi kwotami dał mu w r. 1910 z kasy klasztornej około 3000 rub. Kiedy zaś Macochowi zdarzało się zastępować kasyera, to brał poprostu pieniądze z kasy bez żadnego rachunku. Nie może więc określić, ile pieniędzy wybrał w ten sposób. I jeszcze przypomina sobie,  że kiedy w styczniu 1910 r. umarł kasyer klasztorny, ksiądz Bonawentura Gawełczyk to on, razem z księdzem Bazylim Olesińskim, poszedł do jego jego celi, znalazł w szafie nieboszczyka paczkę obligacyj na ogólnej sumie 20000 rub., z których 1500O rub. doręczyli przeorowi, a 5000 rub. sobie przywłaszczyli; Olesiński wziął 3000 rub., Macochowi dał 2000 rub.</p>
<p>* * *</p>
<p><em>Zamieszczone rysunki pochodzą z Tygodnika Ilustrowanego nr 10 z 9 marca 1912 roku &#8211; autor Z. Badowski.</em></p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://to-ci-historia.blog.pl/2012/03/10/zbrodnia-jasnogorska-cz-5/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Zbrodnia jasnogórska cz. 4</title>
		<link>http://to-ci-historia.blog.pl/2012/03/05/zbrodnia-jasnogorska-cz-4/</link>
		<comments>http://to-ci-historia.blog.pl/2012/03/05/zbrodnia-jasnogorska-cz-4/#comments</comments>
		<pubDate>Mon, 05 Mar 2012 20:39:43 +0000</pubDate>
		<dc:creator>clivie</dc:creator>
				<category><![CDATA[Zbrodnia to niesłychana]]></category>
		<category><![CDATA[antoni krawczyński]]></category>
		<category><![CDATA[arbuzow]]></category>
		<category><![CDATA[bolesław piechocki]]></category>
		<category><![CDATA[błędow]]></category>
		<category><![CDATA[czesnakow]]></category>
		<category><![CDATA[częstochowa]]></category>
		<category><![CDATA[damazy macoch]]></category>
		<category><![CDATA[drzewica]]></category>
		<category><![CDATA[himpel urman]]></category>
		<category><![CDATA[iskra]]></category>
		<category><![CDATA[izydor starczewski]]></category>
		<category><![CDATA[jan banasik]]></category>
		<category><![CDATA[jasiński]]></category>
		<category><![CDATA[jasna góra]]></category>
		<category><![CDATA[kraków]]></category>
		<category><![CDATA[kuryer zagłębia]]></category>
		<category><![CDATA[marceli testewicz]]></category>
		<category><![CDATA[niegowonice]]></category>
		<category><![CDATA[niesułowice]]></category>
		<category><![CDATA[olkusz]]></category>
		<category><![CDATA[paweł czapla]]></category>
		<category><![CDATA[proszowice]]></category>
		<category><![CDATA[płoki]]></category>
		<category><![CDATA[stacher]]></category>
		<category><![CDATA[trzebinia]]></category>
		<category><![CDATA[walerya majcher]]></category>
		<category><![CDATA[wincenty wadas]]></category>
		<category><![CDATA[żurada]]></category>
		<category><![CDATA[łabudziński]]></category>
		<category><![CDATA[łazy]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://to-ci-historia.blog.pl/?p=952</guid>
		<description><![CDATA[
<div data-gt="http://www.blog.pl/blog-to-ci-historia_blog_pl/2012/03/05/zbrodnia-jasnogorska-cz-4/" data-title="Zbrodnia jasnogórska cz. 4" style="display: none" class="postBlogOnetInfo postBlogOnetInfoLong_952_28114"></div>
<div data-gt="http://www.blog.pl/blog-to-ci-historia_blog_pl/2012/03/05/zbrodnia-jasnogorska-cz-4/" data-title="Zbrodnia jasnogórska cz. 4" style="display: none" class="postBlogOnetInfo postBlogOnetInfoLong_952_28114"></div><div data-gt="http://www.blog.pl/blog-to-ci-historia_blog_pl/2012/03/05/zbrodnia-jasnogorska-cz-4/" data-title="Zbrodnia jasnogórska cz. 4" style="display: none" class="postBlogOnetInfo postBlogOnetInfoLong_952_28114"></div>Ciąg dalszy relacji ze śledztwa w sprawie zbrodni na Jasnej Górze. Ojcu Damazemu pali się grunt pod stopami, nerwowo poszukuje więc możliwości ucieczki. („Rozwój” Łódź 27 lutego 1912 roku – pisownia oryginalna). Depesza Macocha Z najbliższej stacyi pocztowo-telegraficznej, Proszowic, Macoch wysłał do swego przyjaciela Izydora Starczewskiego zakonnika jasnogórskiego, telegram następującej treści; &#8222;Jutro rano dziewięć bądź [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[
<div data-gt="http://www.blog.pl/blog-to-ci-historia_blog_pl/2012/03/05/zbrodnia-jasnogorska-cz-4/" data-title="Zbrodnia jasnogórska cz. 4" style="display: none" class="postBlogOnetInfo postBlogOnetInfoLong_952_28114"></div><p><em>Ciąg dalszy relacji ze śledztwa w sprawie zbrodni na Jasnej Górze. Ojcu Damazemu pali się grunt  pod stopami, nerwowo poszukuje więc możliwości ucieczki. („Rozwój” Łódź 27 lutego 1912 roku – pisownia oryginalna).</em></p>
<p>Depesza Macocha<br />
<a title="Fotografia Macocha zrobiona podczas procesu" href="http://to-ci-historia.blog.pl/files/2012/03/macoch.jpg" target="_blank"><img class="alignright size-full wp-image-988" style="border: 1px solid black;margin-left: 5px;margin-right: 5px" src="http://to-ci-historia.blog.pl/files/2012/03/macoch.jpg" alt="" width="149" height="137" /></a>Z najbliższej stacyi pocztowo-telegraficznej, Proszowic, Macoch wysłał do swego przyjaciela Izydora Starczewskiego zakonnika jasnogórskiego, telegram następującej treści; &#8222;Jutro rano dziewięć bądź na stacji. Dyzio&#8221;. O tem, że Starczewski otrzymał powyższy telegram, dowiedział się potajemnie policmajster miasta  Częstochowy, Czesnakow i tegoż dnia o czwartej po południu wybrał się do klasztoru, ale po drodze spotkał jadącego do miasta Izydora Starczewskiego, który na pytania Czesnakowa, odpowiedział, że o miejscu pobytu Macocha nic nie wie, telegram zaś otrzymał rzeczywiście, ale od swego brata, buchaltera kasy w mieście Kole, gub. Kaliskiej, Dyonizego Starczewskiego. Tejże samej nocy wszakże, na powtórnem badaniu, zeznał, że telegram był od Macocha.</p>
<p>Macoch w Łazach<br />
Pozostało niewyjaśnionem, dlaczego Damazy Macoch nie zjawił się na stacyi w Częstochowie w tym czasie, który sam naznaczył, ale ukazał się d. 23 września o g. 7 min.30 rano na stacyi Łazy, kolei Warszawsko-Wiedeńskiej. O tej porze przybywa tam pociąg pasażerski. W Łazach Macoch wstąpił do swego znajomego aptekarza, Antoniego Krawczyńskiego i zabawił tam 20 minut, oświadczając, że jedzie na kuracyę do wsi Niegowonice w powiecie Będzińskim, gdzie ksiądz miejscowy rzeczywiście leczy jakiemiś ziołami. Przez cały ten czas Macoch drżał czegoś, ale  kiedy Krawczyński częstował go herbatą gorącą, wymówił się od przyjęcia poczęstunku i prosił, żeby go jaknajprędzej przeprowadzić do wsi Młynek, leżącej na drodze ku <a title="Dworzec kolejowy Łazy - obecnie" href="http://to-ci-historia.blog.pl/files/2012/03/dworzec_lazy1.jpg" target="_blank"><img class="alignleft size-medium wp-image-995" style="border: 1px solid black;margin-left: 5px;margin-right: 5px" src="http://to-ci-historia.blog.pl/files/2012/03/dworzec_lazy1-300x191.jpg" alt="" width="270" height="172" /></a>Niegowonicom. Wyszedł piechotą, niosąc w ręku niewielką walizkę. Po drodze wypytywał Krawczyńskiego, jak daleko do miasta Olkusza, kiedy pociąg pocztowy przychodzi do Łaz, kiedy i jakie tam przychodzą gazety. Za wsią Młynkiem Krawczyński pożegnał Macocha i wrócił do domu, a  dopiero około godz. 2 po południu dowiedział się z gazet, że Macoch jest podejrzewany o zabójstwo i  poszukiwany przez  władze. Zaraz więc zawiadomił miejscowe władze policyjne o przybyciu Macocha do Łaz i skierowania się do Niegowonic.</p>
<p>Szukanie drogi do ucieczki<br />
Około g. 9 z rana Macoch był u księdza Pawła Czapli, proboszcza w Niegowonicach i prosił o wynajęcie mu koni do Olkusza, mówiąc, że chce u tamecznego lekarza zasięgnąć rady w cierpieniu sercowem. Był w okularach, których przedtem nigdy nie używał i miał na sobie nie biały habit pauliński, ale czarną sutannę. W tym czasie właśnie przyjechano po księdza Czaplę, ażeby udzielił duchownej pomocy choremu w Błędowie. Ponieważ wieś Błędów leży na drodze do Olkusza, więc Macoch uprosił księdza Czaplę, że pozwolił mu tam pojechać w  zastępstwie. Zabawił Macoch w Niegowonicach nie więcej niż 20 minut. Do Olkusza Macoch zajechał około godz. 1 z południa, wziął na rynku dorożkę Himpela Urmana, zajechał przed  restauracyę Bolesława Piechockiego i posłał Urmana do restauracui po butelkę wódki. W restauracyi otrzymano już wychodzące w  Sosnowcu gazety &#8222;Kuryera Zagłębia&#8221; i &#8222;Iskrę&#8221; z d. 23 września, zawierające wiadomość sensacyjną, że otomana ze zwłokami, znaleziona w  Zawadach, była <a title="Rynek w Olkuszu - akwarela z 1792 r." href="http://to-ci-historia.blog.pl/files/2012/03/Olkusz_rynek.jpg" target="_blank"><img class="alignright size-medium wp-image-982" style="border: 1px solid black;margin-left: 5px;margin-right: 5px" src="http://to-ci-historia.blog.pl/files/2012/03/Olkusz_rynek-300x179.jpg" alt="" width="300" height="179" /></a>wywieziona tam z klasztoru ]asnogórskiego, że zabójcą był ksiądz paulin Damazy Macoch, a zabitym francuski detektyw, który przybył do Częstochowy i wykrył sprawców kradzieży sukienki perłowej z cudownego obrazu Matki Boskiej. Goście restauracyjni, między któremi był referent biura powiatowego w Olkuszu Jan Banasik, zawiązali o tem  rozmowę, a brali także w niej udział restaurator Bolesław Piechocki i bufetowa Walerya Majcher. Ta ostatnia wyraziła wątpliwość, oświadczając, że zna dobrze księdza Damazego Macocha, nieraz się spowiadała u niego i zawsze wydawał jej się wielce pobożnym. Piechocki usłyszał turkot zajeżdżającej bryczki Himpela Urmana, wyjrzał przez okno, a zobaczywszy księdza w dorożce, wypowiedział pod jego adresem jakieś jadowite słowo. Usłyszawszy, że ksiądz przyjechał, pobiegła do okna Walerya Majcher i osłupiała.<br />
- Matko Boska! &#8211; krzyknęła &#8211; a toż ksiądz Damazy Macoch, o którym piszą?<br />
Wszyscy rzucili się do okna, zaczęli rozmawiać o tem, że trzeba zaraz dać znać na policyę, bo inaczej Macoch może się ukryć. Ale wdał się w to Piechocki, powiedział, że wiadomość gazeciarska jeszcze wymaga sprawdzenia i jeżeli teraz Macoch będzie aresztowany, to będą uważali Piechockiego za łapacza i przestaną uczęszczać do jego restauracyi.</p>
<p>Pierwsza pogoń<br />
Podczas tej rozmowy wszedł do restauracyi Urman, poprosił o butelkę wódki za 60 kop., a  gdy mu odmówiono, kupił wódkę w poblizkim sklepie skarbowym, podał ją Macochowi, siadł na kozioł i wyjechał. Bryczka potoczyła się wpoprzek plantu kolei żelaznej, a następnie przez szosę skierowała się ku punktowi przejściowemu w Niesułowicach, na granicy austryackiej. Wtedy dopiero Banasik pośpieszył do biura powiatu i zameldował o wypadku naczelnikowi powiatu Łabudzińskiemu, który już pierwej przeczytał był numer &#8222;Iskry&#8221; z d. 23 września. Niezwłocznie zarzadzono pogoń, która jednakże cały trakt aż do punktu przejściowego przebywszy nie spotkała Macocha. Ten bowiem, o kilka wiorst za Olkuszem, skręcił do wsi <a title="Leśna kapliczka we wsi Żurada" href="http://to-ci-historia.blog.pl/files/2012/03/Kapliczka-Żurada.jpg" target="_blank"><img class="alignleft size-medium wp-image-999" style="border: 1px solid black;margin-left: 5px;margin-right: 5px" src="http://to-ci-historia.blog.pl/files/2012/03/Kapliczka-Żurada-300x232.jpg" alt="" width="270" height="209" /></a>Żurady, gdzie Urman zawiózł go do przemytnika Wincentego Wadasa. Kiedy Macoch umawiał się z przemytnikiem o przeprowadzenie przez granicę, nadeszło kilku włościan, z którymi już poprzednio umówił się Wadas co do przeprowadzenia ich przez granicę. Wybierali się tam po spirytus, Macoch zaś powiedział Wadasowi, że mu pilno jechać zagranicę do lekarza i z tej przyczyny, nie może tracić czasu w oczekiwaniu na paszport; za przeprowadzenie dał mu 10 rubli; tyleż dał Urmanowi za przejazd, i jeszcze dołożył mu rubla za podwiezienie do granicy. Wszyscy inni  poszli piechotą i złączyli się dopiero w lesie pogranicznym. Około 4-ej po południu przeszli z Wadasem granicę i zaszli do wsi Płoki. Tam w oberży niejakiego Stachera, Macoch ugaszczał wszystkich, sam zaś, z radości, że jest już w Austryi, nie mógł z początku ani jeść, ani pić, tylko się pomodlił. Później napił się wódki, najął wóz włościański, pojechał do stacyi Trzebini i przenocował w hotelu Berty Gelinger, na której zrobił takie wrażenie, jakby kogoś oczekiwał, bo wzburzony chodził po swej izbie, spoglądając wciąż przez okno ku stacyi. Nazajutrz około godziny 1 po południu poszedł na dworzec kolejowy.</p>
<p>Zastawione sidła<br />
Gdy Urman wrócił do Olkusza, policya dowiedziała się od niego, że Macoch już jest w Austryi.  Naczelnik powiatu, Łabudziński, telegrafował natychmiast do dyrektora policyi krakowskiej z prośbą o aresztowanie Macocha, oskarżonego o zabójstwo i świętokradztwo. Przyjechał też do Olkusza pomocnik komisarza policyi częstochowskiej, Arbuzow, i przywiózł fotografię Macocha. Między innymi oglądał tę fotografię Marceli Testewicz, sekretarz magistratu olkuskiego i podjął się wycieczki do Austryi na poszukiwanie Macocha. Dnia 24 września Testewicz, w  czapce mundurowej, pojechał z trzema towarzyszami do stacyi Trzebini. Stał tam już pociąg, mający wyruszyć do Krakowa. Na peronie Testewicz ujrzał księdza, siedzącego na ławce z gazetą w ręku, a podobnego do Macocha. Zobaczywszy urzędnika rosyjskiego, ksiądz rzucił gazetę i wskoczył do pociągu. Testewicz nie miał już wątpliwości, że to Macoch. <a title="Rysunek z pisma &quot;Mucha&quot; 25-11-1910" href="http://to-ci-historia.blog.pl/files/2012/03/mucha_25-11-19101.jpg" target="_blank"><img class="alignright size-medium wp-image-979" style="border: 1px solid black;margin-left: 5px;margin-right: 5px" src="http://to-ci-historia.blog.pl/files/2012/03/mucha_25-11-19101-287x300.jpg" alt="" width="232" height="243" /></a>Powiedział o  tem nadkonduktorowi pociągu i telefonem dał znać policyi krakowskiej. Kiedy pociąg przybył do Krakowa, już tam oczekiwano Macocha i zatrzymano, jak tylko wyszedł na peron. Badany przez  komisarza policyi, przyznał się że on jest Macoch i że popełnił zabójstwo w klasztorze  częstochowskim. Podczas rewizyi znaleziono przy nim dowody osobiste, w ich liczbie paszport  zagraniczny, wydany w r. 1909 przez gubernatora radomskiego, paszport na podróżowanie wewnątrz kraju, wydany tegoż roku przez wójta gminy Drzewica i około 400 r. gotówką. Badany przez komisarza policyi Jasińskiego, po co przybył do Krakowa, Macoch oświadczył, że miał. zamiar oddać się w ręce władz rosyjskich, ale chciał pierwej nabyć w Krakowie odzież cywilną, dopiero wyjechać do Warszawy i tam stawić się u gubernatora warszawskiego. Teraz zaś, ponieważ dopuścił się zbrodni, więc chce ze skruchą uczynić zeznanie, aby ulżyć swemu sumieniu i oczyścić się w oczach współziomków.</p>
<p>* * *</p>
<p><em>O przebiegu procesu przed sądem w Piotrkowie i wydanych wyrokach -  już wkrótce&#8230;</em></p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://to-ci-historia.blog.pl/2012/03/05/zbrodnia-jasnogorska-cz-4/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Zbrodnia jasnogórska cz. 3</title>
		<link>http://to-ci-historia.blog.pl/2012/03/01/zbrodnia-jasnogorska-cz-3/</link>
		<comments>http://to-ci-historia.blog.pl/2012/03/01/zbrodnia-jasnogorska-cz-3/#comments</comments>
		<pubDate>Thu, 01 Mar 2012 20:43:55 +0000</pubDate>
		<dc:creator>clivie</dc:creator>
				<category><![CDATA[Zbrodnia to niesłychana]]></category>
		<category><![CDATA[1912 rok]]></category>
		<category><![CDATA[aleksander toczyłowski]]></category>
		<category><![CDATA[antoni kocela]]></category>
		<category><![CDATA[częstochowa]]></category>
		<category><![CDATA[damazy macoch]]></category>
		<category><![CDATA[feliks filipowicz]]></category>
		<category><![CDATA[floryan wójcik]]></category>
		<category><![CDATA[helena macochowa]]></category>
		<category><![CDATA[jan roguś]]></category>
		<category><![CDATA[józef błasikiewicz]]></category>
		<category><![CDATA[józef malinowski]]></category>
		<category><![CDATA[józef trubicki]]></category>
		<category><![CDATA[paweł ciepliński]]></category>
		<category><![CDATA[pianko]]></category>
		<category><![CDATA[piotr kloc]]></category>
		<category><![CDATA[piotrków]]></category>
		<category><![CDATA[proces]]></category>
		<category><![CDATA[rozwój]]></category>
		<category><![CDATA[śledztwo]]></category>
		<category><![CDATA[stanisław załóg]]></category>
		<category><![CDATA[szreniawa]]></category>
		<category><![CDATA[wacław macoch]]></category>
		<category><![CDATA[wincenty olszewicz]]></category>
		<category><![CDATA[zajączkowski]]></category>
		<category><![CDATA[zbrodnia]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://to-ci-historia.blog.pl/?p=894</guid>
		<description><![CDATA[
<div data-gt="http://www.blog.pl/blog-to-ci-historia_blog_pl/2012/03/01/zbrodnia-jasnogorska-cz-3/" data-title="Zbrodnia jasnogórska cz. 3" style="display: none" class="postBlogOnetInfo postBlogOnetInfoLong_894_28114"></div>
<div data-gt="http://www.blog.pl/blog-to-ci-historia_blog_pl/2012/03/01/zbrodnia-jasnogorska-cz-3/" data-title="Zbrodnia jasnogórska cz. 3" style="display: none" class="postBlogOnetInfo postBlogOnetInfoLong_894_28114"></div><div data-gt="http://www.blog.pl/blog-to-ci-historia_blog_pl/2012/03/01/zbrodnia-jasnogorska-cz-3/" data-title="Zbrodnia jasnogórska cz. 3" style="display: none" class="postBlogOnetInfo postBlogOnetInfoLong_894_28114"></div>Ciąg dalszy relacji ze śledztwa w sprawie zbrodni w klasztorze jasnogórskim. Mimo, sprzecznych zeznań świadków, policja ustala pochodzenie otomany, w której odnaleziono zwłoki oraz tożsamość trupa. Osaczony Macoch próbuje zatrzeć ślady i znika z Częstochowy. (&#8222;Rozwój&#8221; Łódź 27 lutego 1912 roku &#8211; pisownia oryginalna). Gdy Piance pokazano znalezioną pod Zawadami otomankę, stwierdził, że pod względem [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[
<div data-gt="http://www.blog.pl/blog-to-ci-historia_blog_pl/2012/03/01/zbrodnia-jasnogorska-cz-3/" data-title="Zbrodnia jasnogórska cz. 3" style="display: none" class="postBlogOnetInfo postBlogOnetInfoLong_894_28114"></div><p><em>Ciąg dalszy relacji ze śledztwa w sprawie zbrodni w klasztorze jasnogórskim. Mimo, sprzecznych zeznań świadków, policja ustala pochodzenie otomany, w której odnaleziono zwłoki oraz tożsamość trupa. Osaczony Macoch próbuje zatrzeć ślady i znika z Częstochowy. (&#8222;Rozwój&#8221; Łódź 27 lutego 1912 roku &#8211; pisownia oryginalna).<br />
</em><br />
Gdy Piance pokazano znalezioną pod Zawadami otomankę, stwierdził, że pod względem rozmiarów jest podobna do skrzyni, wywiezionej z klasztoru. Badania, dokonane w klasztorze Jasnogórskim, dowiodły, że w korytarzyku przy pokojach gościnnych u drzwi numeru pierwszego stała przez długi czas otomanka, pokryta ceratą i znikła niewiadomo gdzie około połowy lipca. Utrzymywać ten korytarzyk w porządku był obowiązany szwajcar Józef Błasikiewicz.</p>
<p><a title="Jasna Góra 1905 r." href="http://to-ci-historia.blog.pl/files/2012/03/jasna_gora_1905.jpg" target="_blank"><img class="alignright size-medium wp-image-924" style="border: 1px solid black;margin: 0px 5px" src="http://to-ci-historia.blog.pl/files/2012/03/jasna_gora_1905-300x193.jpg" alt="" width="243" height="157" /></a>Słudzy klasztorni, Floryan Wójcik i Jan Roguś zeznali, że w połowie lipca na prośbę Stanisława Załoga wynieśli z celi księdza Damazego Macocha na dorożkę jakiś długi ciężki pakunek, obszyty rogożą i przewiązany postronkami, z rozmiarów podobny do otomanki. Pomagał im Błasikiewicz, który jednakże, gdy mu pokazano znalezioną pod Zawadami otomankę, oświadczył, że takiej otomanki nigdzie nie widział i że pakunek, do wyniesienia którego z celi Macocha pomagał, mniejszy był o połowę. Wbrew temu prokurator klasztoru ksiądz Wincenty Olszewicz, ekonom Józef Trubicki, słudzy Aleksander Toczyłowski i Antoni Kocela zeznali, że przedstawiona im otomanka należała do sprzętów, stojących w korytarzyku i że nie wiadomo, gdzie się podziała.</p>
<p>Ksiądz Paweł Ciepliński i felczer klasztorny Feliks Filipowicz, obejrzawszy kartkę fotograficzną przedstawiającą zwłoki, znalezione w otomanie, poznali Wacława Macocha, który był urzędnikiem pocztowo-telegraficznym w Granicy, a bratem stryjecznym księdza Damazego Macocha. Poznali go także i wszyscy urzędnicy biura pocztowo-telegraficznego w Częstochowie, gdzie Wacław Macoch służył poprzednio.</p>
<p>Zeznania wielu świadków stwierdziły, że znalezione w otomanie z trupem futro i pościel należały do Damazego Macocha, a inne rzeczy, stanowiące własność klasztoru Jasnogórskiego, rozpoznał ekonom klasztorny, Trubicki. Felczer klasztorny Filipowicz zauważył, że bandaże z merli, którymi były związane ręce i nogi trupa, są takież same, jakimi on owijał w czerwcu tegoż roku szyję Damazego Macocha, któremu zrobiła się wrzodzianka.</p>
<p><a title="Skarbiec jasnogórski" href="http://to-ci-historia.blog.pl/files/2012/03/skarbiec1.jpg" target="_blank"><img class="alignleft size-medium wp-image-925" style="margin: 0px 5px;border: 1px solid black" src="http://to-ci-historia.blog.pl/files/2012/03/skarbiec1-300x200.jpg" alt="" width="240" height="160" /></a>Wyjaśniło się, dlaczego Damazy Macoch własnoręcznie malował ściany swej celi. Malarz klasztorny, Piotr Kloc, proszony przez Damazego o przysłanie mu farb do celi, posłał mu pomocnika swego, Józefa Malinowskiego, który, wszedłszy do celi, zauważył, że szafa, na środek wysunięta, zasłania część ściany. Damazy odebrał od niego farby i pędzle, wysłał go jeszcze po linię i natychmiast zajął się malowaniem, poczynając od wchodowego pokoju. Kiedy Malinowski powrócił, to już dolna część ściany była zamalowana. Resztę roboty Macoch kazał skończyć Malinowskiemu. Po zamalowaniu ścian w pierwszym i drugim pokoju Stanisław Załóg wymył podłogi a Damazy kazał je pomalować olejno. Dotychczas były to posadzki woskowane. Przeszukując zajmowaną przez Damazego Macocha celę Nr. 38, znaleziono w niej czarne gacie z przodem wyrzniętym i jakieś podejrzane wycinki z innych gaci.</p>
<p><a title="Królestwo Polskie 1907" href="http://to-ci-historia.blog.pl/files/2012/03/Kopia-Polska_1907_adm.jpg" target="_blank"><img class="alignright size-medium wp-image-914" style="margin-left: 5px;margin-right: 5px" src="http://to-ci-historia.blog.pl/files/2012/03/Kopia-Polska_1907_adm-253x300.jpg" alt="" width="253" height="300" /></a>Już przedtem Damazy Macoch zdążył uciec z klasztoru, a niebawem znikł także i Stanisław Załóg, opowiedziawszy służbie klasztornej, że wyjeżdża do Ameryki. 19 września Damazy Macoch przybywa w gościnę do małżonków Michała i Zofii Zajączkowskich, w cukrowni &#8222;Szreniawa&#8221;, powiecie Miechowskim, gubernii Kieleckiej. Towarzyszy mu żona nieboszczyka Wacława Macocha, Helena, rodzona siostra Zofii  Zajączkowskiej. W trzy dni potem, 22 września, Damazy Macoch wyjeżdża sam ze  Szreniawy. Przed wyjazdem zapytuje Zajączkowskiego, czy można z gubernii Kieleckiej przejechać granicę za książeczką legitymacyjną z Częstochowy, a otrzymawszy odpowiedź przeczącą, mówi, że w takim razie pojedzie zagranicę z Częstochowy.</p>
<p>* * *</p>
<p><em>W początkach XX wieku  Królestwo Polskie (zwane również Kongresowym), wchodzące w skład Cesarstwa Rosyjskiego, podzielone było na 10 guberni. Częstochowa (tak jak m. in. Łodź, Łask i Będzin) należały do guberni piotrkowskiej. Dlatego wszystkie poważniejsze przestępstwa sądzono w Piotrkowie. </em></p>
<p><em>Macoch planując ucieczkę za granicę mógł myśleć zarówno o Austrii, jak i Niemczech. Granice rozbiorów przebiegały niedaleko Częstochowy. Ostatecznie wybrał Kraków w zaborze austriackim. O wędrówkach ojca Damazego i jego aresztowaniu już wkrótce&#8230;</em></p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://to-ci-historia.blog.pl/2012/03/01/zbrodnia-jasnogorska-cz-3/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Zbrodnia jasnogórska – cz. 2</title>
		<link>http://to-ci-historia.blog.pl/2012/02/28/zbrodnia-jasnogorska-cz-2/</link>
		<comments>http://to-ci-historia.blog.pl/2012/02/28/zbrodnia-jasnogorska-cz-2/#comments</comments>
		<pubDate>Tue, 28 Feb 2012 21:50:46 +0000</pubDate>
		<dc:creator>clivie</dc:creator>
				<category><![CDATA[Zbrodnia to niesłychana]]></category>
		<category><![CDATA[1910]]></category>
		<category><![CDATA[częstochowa]]></category>
		<category><![CDATA[damazy macoch]]></category>
		<category><![CDATA[gidle]]></category>
		<category><![CDATA[jasna góra]]></category>
		<category><![CDATA[kłomnice]]></category>
		<category><![CDATA[pianko]]></category>
		<category><![CDATA[proces]]></category>
		<category><![CDATA[rozwój]]></category>
		<category><![CDATA[rudniki]]></category>
		<category><![CDATA[trup]]></category>
		<category><![CDATA[zawada]]></category>
		<category><![CDATA[załóg]]></category>
		<category><![CDATA[zbrodnia]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://to-ci-historia.blog.pl/?p=835</guid>
		<description><![CDATA[
<div data-gt="http://www.blog.pl/blog-to-ci-historia_blog_pl/2012/02/28/zbrodnia-jasnogorska-cz-2/" data-title="Zbrodnia jasnogórska – cz. 2" style="display: none" class="postBlogOnetInfo postBlogOnetInfoLong_835_28114"></div>
<div data-gt="http://www.blog.pl/blog-to-ci-historia_blog_pl/2012/02/28/zbrodnia-jasnogorska-cz-2/" data-title="Zbrodnia jasnogórska – cz. 2" style="display: none" class="postBlogOnetInfo postBlogOnetInfoLong_835_28114"></div><div data-gt="http://www.blog.pl/blog-to-ci-historia_blog_pl/2012/02/28/zbrodnia-jasnogorska-cz-2/" data-title="Zbrodnia jasnogórska – cz. 2" style="display: none" class="postBlogOnetInfo postBlogOnetInfoLong_835_28114"></div>Punkt kulminacyjny wstrząsającej historii, w której Macoch grał główną rolę anty-bohatera, nastąpił 26 lipca 1910 roku. Szczegółowo całą sprawę przedstawiał reporter łódzkiego &#8222;Rozwoju&#8221; (Rozwój 27.02.1912 r.). [Pisownia oryginalna, śródtytuły-clivie]. Trup w małpim futrze Rozpoczyna się akt znaną z czasopism historyą znalezienia w lipcu 1910 r. dużej skrzyni drewnianej, pływającej w rowie przy drodze między wsiami [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[
<div data-gt="http://www.blog.pl/blog-to-ci-historia_blog_pl/2012/02/28/zbrodnia-jasnogorska-cz-2/" data-title="Zbrodnia jasnogórska – cz. 2" style="display: none" class="postBlogOnetInfo postBlogOnetInfoLong_835_28114"></div><p><em>Punkt kulminacyjny wstrząsającej historii, w której Macoch grał główną rolę anty-bohatera, nastąpił 26 lipca 1910 roku. Szczegółowo całą sprawę przedstawiał reporter łódzkiego &#8222;Rozwoju&#8221; (Rozwój 27.02.1912 r.). [Pisownia oryginalna, śródtytuły-clivie].<br />
</em><br />
<em><strong>Trup w małpim futrze</strong></em><br />
<a title="Podmokłe okolice Gidli" href="http://to-ci-historia.blog.pl/files/2012/02/zakola_wierciczki.jpg" target="_blank"><img class="size-medium wp-image-875 alignright" style="margin-left: 5px;margin-right: 5px;border: 1px solid black" src="http://to-ci-historia.blog.pl/files/2012/02/zakola_wierciczki-300x225.jpg" alt="" width="300" height="225" /></a>Rozpoczyna się akt znaną z czasopism historyą znalezienia w lipcu 1910 r. dużej skrzyni drewnianej, pływającej w rowie przy drodze między wsiami Gidle i Zawady.  Skrzynia ta okazała się następnie otomaną, pływającą dnem do góry i związaną postronkami. Wewnątrz jej były rogoże stemplowane przez kolej żelazną, futro małpie stare, pościel, a na samem dnie trup mężczyzny, pokryty wielu ranami,  zadanemi &#8211; jak wykazała ekspertyza lekarska &#8211; toporem. Najcięższa z tych ran, zadana w prawą skroń strzaskała czaszkę i spowodowała śmierć natychmiastową. Z badań, na denacie przeprowadzonych, wynika również i ta ważna okoliczność, że nie stawiał on żadnego oporu, że zatem śmierć spotkała go niespodziewanie, w czasie snu, gdy leżał na lewym boku. Trup miał związane ręce i nogi bandażami marlowymi. Pokrywały go kałuże krwi. (..) Sądzono początkowo, iż ofiarą zabójstwa padł niejaki Wójcikowski; aresztowano nawet przypuszczalnych jego morderców; lecz niebawem okazało się, że ów Wójcikowski żyje i aresztowanych uwolniono.</p>
<p><em><strong>Stary zbutwiały kosz &#8211; pilnie kupię!</strong></em><br />
W sierpniu wysłała policya rogoże ze stemplami kolejowymi do zarządu żandarmsko-policyjnego kolei południowo-zachodnich w Kijowie. Wyjaśniło się, że stemple te zrobiono na stacyi Krzemieniec, gdzie przyjęto bagaż, oznaczono go numerem stacyi (25), numerem kwitu (7744) i numerem 34, od wysyłającego, a bagaż wysłano do Częstochowy. Bagaż stanowiły trzy kosze trzcinowe, wagi 14 pudów 12 funtów; wysłał je niejaki Berenstein, a w Częstochowie odebrał za okazaniem duplikatu frachtu S. J. Potok, mieszkaniec Częstochowy, handlujący koszami.<br />
Ów Samuel Potok zeznał, że istotnie kosze z kolei odebrał, że zwiózł je do swego sklepu na Nowym Rynku, że w kilka dni potem zaszedł do niego mężczyzna w średnim wieku, nieznajomy, który też kupił od niego stary, wielki kosz, przechowywany w piwnicy, zapłacił 4 rb., wziął też i rogoże, płacąc za nie po 15 kop., następnie sprowadził dorożkę i na niej kosz umieścił. Potok, wiedząc, że kosz był już stary, miejscami zbutwiały, i obawiając się, że z tej przyczyny może być zwrócony, zapytał dokąd ma być ten zawieziony. Odpowiedział mu nabywca, że na Jasną Górę do klasztoru. Na osobę nabywcy Potok nie zwrócił szczególnej uwagi, twarzy więc jego nie pamięta. Powyższe zeznanie zwróciło baczność na klasztor jasnogórski.<br />
Rozpytując się mieszkańców Rozprzy, Rędzin i innych wsi, wzdłuż których idzie droga z Częstochowy do Zawad w powiecie Nowo-Radomskim, ustalono, że istotnie w dniu 25 lipca wieczorem dążyły w tym kierunku dwie dorożki parokonne. W pierwszej z nich, ciągnionej przez parę koni gniadych, siedziało dwóch pasażerów, z których jeden &#8211; ksiądz. Druga, zaprzężona w konia siwego i gniadego, wiozła skrzynię, owiniętą rogożami, leżącą wpoprzek dorożki bokiem. Obie dorożki zatrzymały się już o zmroku we wsi Rudnikach, tam pasażerowie napili się w karczmie kwasu i pojechali do wsi Kłomnicy.</p>
<p><em><strong>Tajemnice dorożki</strong></em><br />
Właściciel pary koni gniadych i dorożki, a za razem właściciel domu w Częstochowie, Stanisław Pawlak, do którego następnie zwróciła się policya, zeznał, że mniej więcej w połowie lipca, około godz. 8 wieczorem, kiedy z <a title="Częstochowska dorożka" href="http://to-ci-historia.blog.pl/files/2012/02/Kopia-PIC_1-G-4048.jpg" target="_blank"><img class="alignleft size-medium wp-image-879" style="margin-left: 5px;margin-right: 5px;border: 1px solid black" src="http://to-ci-historia.blog.pl/files/2012/02/Kopia-PIC_1-G-4048-300x164.jpg" alt="" width="300" height="164" /></a>dorożką zatrzymał się na placu klasztoru Jasnogórskiego, wyjechał z klasztoru znajomu mu dorożkarz Stanisław Pianko, wiozący długą skrzynię, owiniętą rogożami, ułożoną wpoprzek dorożki. Kiedy już Pianko przejechał plac i skierował się ku miastu przystąpił do Pawlaka znany mu ksiądz Macoch z jakimś młodzieńcem (jak się później okazało &#8211; sługą klasztornym, Stanisławem Załogiem), obaj wsiedli do jego dorożki, polecając jechać za Pianką ku rogatce warszawskiej, a następnie do wsi Rudniki, wyprzedzając Piankę. Po drodze pasażerowie nic nie mówili, dopiero przy wjeździe do wsi Załóg prosił Macocha o papierosa. Pawlak był zdziwiony, że młodzieniec mówi do księdza; &#8222;ty&#8221;.<br />
W Rudnikach obie dorożki zatrzymały się przed traktyernią, z której Załóg wyniósł cztery butelki kwasu, dał każdemu po butelce, poczem Macoch odesłał Pawlaka i wraz z Załogiem przesiadł się na dorożkę Pianki, siadając na skrzyni i tak ruszyli w dalszą drogę. wszystko to wydało sie Pawlakowi bardzo dziwnem. Nazajutrz, będąc znowu na placu klasztornym z dorożką, zauważył, że z ulicy Kościelnej wyjeżdża Pianko z wiązką siana, i że dorożka jego jest bardzo zabłocona. Wniósł stąd, że Pianko tylko co powrócił z wczorajszej wyprawy.</p>
<p><strong>Wyprawa z trupem</strong><br />
Badany Pianko oświadczył początkowo, że Pawlaka wcale nie zna. Później mówił, że wywiózł z klasztoru jakąś skrzynię tylko do Kłomnic, ale żaden ksiądz z nim nie jechał. Nakoniec, kiedy już był aresztowany, zeznał, że w połowie lipca około godz. 4 po południu, kiedy był z dorożką koło klasztoru Jasnogórskiego, zbliżył się doń znany mu osobiście sługa klasztorny i przywołał do bramy klasztornej &#8222;książąt Lubomirskich&#8221;. Stojący tam, dobrze mu znajomy ksiądz Damazy Macoch kazał mu za półtorej godziny zajechać na dziedziniec klasztorny, ale nie objaśnił, w jakim celu.<br />
<a title="Jasna Góra w 1906 roku" href="http://to-ci-historia.blog.pl/files/2012/02/JasnaGora1900_1906.jpg" target="_blank"><img class="alignright size-medium wp-image-874" style="margin-left: 5px;margin-right: 5px;border: 1px solid black" src="http://to-ci-historia.blog.pl/files/2012/02/JasnaGora1900_1906-207x300.jpg" alt="" width="207" height="300" /></a>W oznaczonej godzinie, gdy Pianko wjechał na dziedziniec klasztorny, ten sam sługa skierował go na małe podwórko i kazał stanąć przed małą sienią, prowądzącą do mieszkań zakonników. Po niejakim czasie służba klasztorna wyniosła stamtąd jakiś długi pakunek, obszyty rogożą czy też płótnem i położyła wpoprzek dorożki. Pakunek był dość szeroki, więc musiano położyć go bokiem pomiędzy siedzeniem a kozłem.<br />
Wyszedł następnie ksiądz Macoch, którego Pianko zapytał:<br />
- Dokąd mamy jechać, ojcze duchowny?<br />
- Mieliśmy jechać na stacyę, ale jedź przez Warszawską rogatkę &#8211; brzmiała odpowiedź.<br />
Kiedy już wjechał na plac, spostrzegł, że ksiądz Damazy i ów sługa wsiedli do innej dorożki, jechali przez miasto za nim o jakieś trzydzieści kroków, dopiero na rogatce Pianko, widząc, że za nim jedzie znajomy dorożkarz Pawlak, prosił go, aby jechał przodem i w ten sposób wskazywał mu drogę. W Rudnikach Macoch i jego sługa przesiedli się na dorożkę Pianki, Pawlaka odesłali; kazali się wieźć do stacyi Kłomnice, kolei żelaznej Warszawsko &#8211; Wiedeńskiej. Przybywszy na stacyę Macoch poszeptał coś ze swoim towarzyszem i kazali mu kierować się ku Gidlom, w powiecie Nowo-Radomskim. Nastąpiła noc. W jakieś pół godziny po wyjeździe ze stacyi Pianko zauważył, że jego pasażerowie coś robią koło bagażu, jakby przecinali owinięcie. Upłynęło jeszcze kilka minut i polecono mu stanąć w miejscu wcale mu nieznanem, gdzie w pobliżu drogi była jakaś rzeczułka i rosły krzaki. Ksiądz Damazy ze sługą zeszli z  dorożki, zdjęli skrzynię i wrzucili ją w wodę. Pianko, przeczuwając coś złego, bardzo się przeraził i zapytał Damazego, co to znaczy. Ten odpowiedział::<br />
- Jedź dalej, to cię nie obchodzi.</p>
<p><strong>Niech Ręka Boska broni!</strong><br />
Przebywszy wsie Zawady i Gidle, wjechali do lasu. Tu Damazy kazał mu przysiądz na Boga, Matkę Boską i Wszystkich Świętych, że choćby go aresztowała policya, choćby go trzymano całe miesiące w więzieniu, on pod żadnym pozorem nic nie powie, bo inaczej śmierć mu grozi. Pianko, strasznie zmieszany, wykonał przysięgę w obawie, że go życia pozbawią.(&#8230;)<br />
W Nowo-Radomsku Damazy i jego towarzysz wysiedli z dorożki u przejazdu przez kolej.<br />
Damazy zapłacił mu 30 rubli za jazdę i kazał wrócić do Częstochowy inną drogą przez Brzeźnicę. Upomniał go też o dotrzymanie przysięgi. Do Częstochowy powrócił Pianko nazajutrz około godz. 1 po południu, przebywszy w drodze jakieś 18 godzin. Kiedy w kilka dni później rozeszły się pogłoski o znalezieniu koło Zawad trupa człowieka nieznajomego w otomanie, Pianko wpadł na domysł, że zabójstwo ma związek z nocną wycieczką księdza Damazego. Ale właśnie spotkał w Częstochowie owego sługę, który z nimi jeździł i usłyszał od niego przestrogę:<br />
- Bój się Boga, nie wygadaj się przypadkiem o naszej podróży.<br />
Znacznie później, kiedy już policya zaczęła badać dorożkarzy, dowiadując się,  czy który z nich woził skrzynię z klasztoru Jasnogórskiego, ten sam sługa przy drugiem, spotkaniu powiedział:<br />
- Niech cię Ręka Boska broni od przyznania się komukolwiek!</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://to-ci-historia.blog.pl/2012/02/28/zbrodnia-jasnogorska-cz-2/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Niemiła Bogu ofiara&#8230;</title>
		<link>http://to-ci-historia.blog.pl/2012/02/24/niemila-bogu-ofiara/</link>
		<comments>http://to-ci-historia.blog.pl/2012/02/24/niemila-bogu-ofiara/#comments</comments>
		<pubDate>Fri, 24 Feb 2012 22:34:16 +0000</pubDate>
		<dc:creator>clivie</dc:creator>
				<category><![CDATA[Makabreski]]></category>
		<category><![CDATA[1689]]></category>
		<category><![CDATA[ateista]]></category>
		<category><![CDATA[ateizm]]></category>
		<category><![CDATA[biskup]]></category>
		<category><![CDATA[bluźnierstwo]]></category>
		<category><![CDATA[brzostowski]]></category>
		<category><![CDATA[cantelmo]]></category>
		<category><![CDATA[historia]]></category>
		<category><![CDATA[inkwizycja]]></category>
		<category><![CDATA[jan brzoska]]></category>
		<category><![CDATA[jan iii sobieski]]></category>
		<category><![CDATA[jan pieniążek]]></category>
		<category><![CDATA[kazimierz łyszczyński]]></category>
		<category><![CDATA[kaźń]]></category>
		<category><![CDATA[nuncjusz]]></category>
		<category><![CDATA[pamiętniki]]></category>
		<category><![CDATA[popławski]]></category>
		<category><![CDATA[proces]]></category>
		<category><![CDATA[radziejowski]]></category>
		<category><![CDATA[ścięcie mieczem]]></category>
		<category><![CDATA[śmierć]]></category>
		<category><![CDATA[stos]]></category>
		<category><![CDATA[witwicki]]></category>
		<category><![CDATA[wojewoda]]></category>
		<category><![CDATA[wspomnienia]]></category>
		<category><![CDATA[wyrok]]></category>
		<category><![CDATA[załuski]]></category>
		<category><![CDATA[zbrodnia]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://to-ci-historia.blog.pl/?p=768</guid>
		<description><![CDATA[
<div data-gt="http://www.blog.pl/blog-to-ci-historia_blog_pl/2012/02/24/niemila-bogu-ofiara/" data-title="Niemiła Bogu ofiara..." style="display: none" class="postBlogOnetInfo postBlogOnetInfoLong_768_28114"></div>
<div data-gt="http://www.blog.pl/blog-to-ci-historia_blog_pl/2012/02/24/niemila-bogu-ofiara/" data-title="Niemiła Bogu ofiara..." style="display: none" class="postBlogOnetInfo postBlogOnetInfoLong_768_28114"></div><div data-gt="http://www.blog.pl/blog-to-ci-historia_blog_pl/2012/02/24/niemila-bogu-ofiara/" data-title="Niemiła Bogu ofiara..." style="display: none" class="postBlogOnetInfo postBlogOnetInfoLong_768_28114"></div>&#8222;Oddano go potem na kaźń i najpierw ukarano jego język i usta, którymi okrutnie znieważył Boga; potem pieczono jego rękę, narzędzie najszpetniejszego płodu, spalono karty bluźnierstwa, po czym sam potwór tego wieku, bogobójca i prawołomca, został pochłonięty przez pokutne płomienie, choć nie wiadomo, czy i one mogły zgładzić takie bezeceństwo.&#8221; Tak opisywał śmierć Kazimierza Łyszczyńskiego [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[
<div data-gt="http://www.blog.pl/blog-to-ci-historia_blog_pl/2012/02/24/niemila-bogu-ofiara/" data-title="Niemiła Bogu ofiara..." style="display: none" class="postBlogOnetInfo postBlogOnetInfoLong_768_28114"></div><p><em>&#8222;Oddano go potem na kaźń i najpierw ukarano jego język i usta, którymi okrutnie znieważył Boga; potem pieczono jego rękę, narzędzie najszpetniejszego płodu, spalono karty bluźnierstwa, po czym sam potwór tego wieku, bogobójca i prawołomca, został pochłonięty przez pokutne płomienie, choć nie wiadomo, czy i one mogły zgładzić takie bezeceństwo.&#8221;</em><a title="Kazimierz Łyszczyński" href="http://to-ci-historia.blog.pl/files/2012/02/Kazimierz_Lyszczynski.jpg" target="_blank"><img class="alignright size-full wp-image-805" style="border: 1px solid black;margin: 5px" src="http://to-ci-historia.blog.pl/files/2012/02/Kazimierz_Lyszczynski.jpg" alt="" width="103" height="134" /></a><br />
Tak opisywał śmierć Kazimierza Łyszczyńskiego biskup Andrzej Chryzostom Załuski &#8211; zażarty przeciwnik i główny oskarżyciel polskiego ateisty.</p>
<p>Potworne męczarnie na jakie w 1689 roku skazano Łyszczyńskiego w rzeczywistości nie doszły do skutku, albowiem, w swej łaskawości, król Jan III Sobieski złagodził wyrok i skazanemu humanitarnie ścięto mieczem głowę. Po czym ciało spalono, a <em>&#8222;popioły jego nabito w końcu w działo i ku Tatarii wystrzelono*&#8221; </em></p>
<p>Po 11 latach od egzekucji, opisując zdarzenie, kanclerz wielki koronny &#8211; biskup Załuski raczył o tym zapomnieć, wychodząc najwyraźniej z założenia, że zasądzona kara była najsprawiedliwszą za zbrodnię, jakiej rzekomo dopuścił się Łyszczyński. I większą stanowiła przestrogę dla innych &#8222;potworów&#8221; i &#8222;bezbożników&#8221;.</p>
<p><a title="Palenie &quot;nieprawomyślnych&quot; ksiąg" href="http://to-ci-historia.blog.pl/files/2012/02/dominic1.jpg" target="_blank"><img class="alignleft size-medium wp-image-820" style="border: 1px solid black;margin: 0px 3px" src="http://to-ci-historia.blog.pl/files/2012/02/dominic1-196x300.jpg" alt="" width="141" height="216" /></a>O procesie polskiego ateisty pisał niejaki N. Rasiński we wspomnieniach z czasów Jana Sobieskiego i Augusta II. Pod rokiem 1689 znajdujemy notatkę:<br />
<em>&#8222;Łyszczyński powątpiewając o bytności Boga, poważył się zdanie to jawnie wynurzyć. Pasek w swoich pamiętnikach mówi, iż nawet sobie znalazł był stronników. Sposób podobnego myślenia, powszechnie w oczach wszystkich zgrozą będący, ściągnął karę męczeńską na niego. (&#8230;) Rafał Leszczyński, Wojewoda poznański, ojciec Króla naszego Stanisława, wystawiając w swej mowie postępek ten jako obraz zuchwałości człowieka, &#8222;muszę tedy,&#8221; rzecze, &#8222;W. Król. Mości, Panu memu miłościwemu, zalecić</em> <em>karę dla przykładu, a nie ułaskawienie. Nic mnie od mego postanowienia nie odwiedzie, bo jeśli w niebie na litość zasłuży, przeczyści się owszem przez ogień. Niech bezbożne pisma z ręku i w ręku będą palone, sam w ogień żywo wrzucony, i proch jego wystrzelony, aby tak zginęła z hukiem pamięć jego bezbożności!&#8221;</em></p>
<p>Co napisał Łyszczyński, że zasłużył sobie na taką pogardę i straszliwą śmierć?. Oto fragmenty jego pism:<br />
<em>&#8222;Zaklinamy was , o teologowie, na waszego Boga, czy w ten sposób nie gasicie światła Rozumu, czy nie usuwacie słońca ze świata, czy nie ściągacie z nieba Boga waszego, gdy <a title="Płomienie - najskuteczniejszy lek na bezbożność" href="http://to-ci-historia.blog.pl/files/2012/02/300px-Spiezer_Chronik_Jan_Hus_1485.jpg" target="_blank"><img class="alignright size-full wp-image-823" style="border: 1px solid black;margin-left: 3px;margin-right: 3px" src="http://to-ci-historia.blog.pl/files/2012/02/300px-Spiezer_Chronik_Jan_Hus_1485.jpg" alt="" width="190" height="198" /></a>przypisujecie Bogu rzeczy niemożliwych, atrybuty i określenia przeczące sobie. (&#8230;)<br />
Człowiek jest twórcą Boga, a Bóg jest tworem i dziełem człowieka. (&#8230;)<br />
Religia została ustanowiona przez ludzi bez religii, aby ich czczono, chociaż Boga nie ma. Pobożność została wprowadzona przez bezbożnych. Lęk przed Bogiem jest rozpowszechniany przez nie lękających się, w tym celu, żeby się ich lękano. (&#8230;)<br />
Prosty lud oszukiwany jest przez mądrzejszych wymysłem wiary w Boga na swoje uciemiężenie; tego samego uciemiężenia broni jednak lud, w taki sposób, że gdyby mędrcy chcieli prawdą wyzwolić lud z tego uciemiężenia, zostaliby zdławieni przez sam lud.&#8221;</em></p>
<p><em> </em>Tylko tyle i aż tyle. Jego pisma, widać nie godziły bezpośrednio w dobro Boga na tyle, aby został ukarany natychmiast piorunem z nieba, ogniem piekielnym lub chociażby uschnięciem bluźnierczej ręki. Godziły natomiast w interesy Kościoła, z którymi musiał liczyć się nawet sam król.</p>
<p>Dziś za wyjątkowe barbarzyństwo uważamy (stosowane dotąd przez islamskich ekstremistów) ścinanie ludzi mieczem, a za szczyt barbarzyństwa kanibalizm i składanie ofiar z ludzi, co praktykowało w przeszłości wiele ludów. I zapominamy lub chcemy zapomnieć, że taką samą ofiarę złożono z Łyszczyńskiego.</p>
<p><a title="Śledztwa inkwizycyjne były niezwykle skuteczne" href="http://to-ci-historia.blog.pl/files/2012/02/art_204_652.jpg" target="_blank"><img class="alignleft size-medium wp-image-827" style="border: 1px solid black;margin: 3px" src="http://to-ci-historia.blog.pl/files/2012/02/art_204_652-300x128.jpg" alt="" width="270" height="115" /></a>Jego kaźń była potrzebna, aby ułagodzić boski gniew, jaki (jak wierzono lub udawano, że wierzono) spadnie na kraj i rodaków za bluźnierstwo. Występek Łyszczyńskiego &#8211; mówiło się wówczas w najwyższych sferach Rzeczypospolitej (nawet król Jan III tak twierdził) &#8211; przyczyniło się do nieszczęść, jakie na kraj spadały. Wyraźnie to powiedział w czasie procesu wojewoda sieradzki Jan Pieniążek. To, że obrady sejmu polskiego są mało skuteczne jest wynikiem obrazy boskiej. Spowodowanej po pierwsze &#8222;pojawieniem się człowieka, który zaprzecza istnieniu Boga&#8221;, po drugie &#8222;bluźnierstwami&#8221; skierowanymi przeciwko Najświętszej Marii Pannie w Gdańsku, a także obrazą biskupa chełmińskiego, Kazimierza Opalińskiego, przez mieszczan toruńskich, i po trzecie &#8222;bezprawnym&#8221; budowaniem nowych szkół przez Żydów.</p>
<p><a title="Jan III Sobieski pod Wiedniem, wspierany przez anioła" href="http://to-ci-historia.blog.pl/files/2012/02/236180.3.jpg" target="_blank"><img class="alignright size-medium wp-image-816" style="border: 1px solid black;margin: 3px" src="http://to-ci-historia.blog.pl/files/2012/02/236180.3-206x300.jpg" alt="" width="134" height="194" /></a>Co Bóg o tym myślał, nigdy się nie dowiemy. Bo gorliwi jego słudzy nie pozwolili Mu zająć w tej sprawie stanowiska. Sami wykonali mokrą robotę, nie czekając na boski wyrok. Jak wiemy przykładne ukaranie ateisty nie pomogło Ojczyźnie i z roku na rok pogrążała się ona w anarchii, aż została podzielona pomiędzy silniejszych sąsiadów.</p>
<p>Kiedy zatem słyszysz drogi czytelniku o katolickim monopolu na patriotyzm lub o potrzebie zachowania naszych chrześcijańskich korzeni, pamiętaj o Łyszczyńskim. Jego proces i śmierć to jeden z tych, tak ważnych dla nas korzeni. I to wcale jakiś byle jaki korzonek, ale korzeń całkiem dorodny&#8230;</p>
<p>Nie zapominaj o człowieku, który odważył się samodzielnie myśleć, ale i nie zapominaj o jego oprawcach, którzy często w literaturze historycznej przedstawiani są jako wzór szlachetności i patriotyzmu. Oto oni:</p>
<ul>
<li>biskup inflancki, Mikołaj Popławski &#8211; jednocześnie senator RP i inkwizytor-reprezentant rzymskiej Kongregacji św. Inkwizycji</li>
<li>nuncjusz papieski Giacomo Cantelmo (1640-1702) domagał się w procesie Łyszczyńskiego zastosowania procedury świętej inkwizycji tj. tortur, w celu wykrycia i ukarania innych ateistów</li>
<li>biskup kijowski Andrzej Chryzostom Załuski, wyjątkowo zaangażowany w proces, konsekwentnie żądał jak najsurowszej kary dla ateisty</li>
<li>biskup poznański Jan Stanisław Witwicki</li>
<li>prymas Michał Stefan Radziejowski</li>
<li>biskup wileński Konstanty Kazimierz Brzostowski</li>
<li>król Jan III Sobieski &#8211; dla &#8222;świętego!&#8221; spokoju zgodził się na uwięzienie i sąd nad szlachcicem (zresztą zasłużonym dla ojczyzny w czasie wojen ze Szwedami i Moskwą) za <a title="Kamień upamiętniający Łyszczyńskiego na Białorusi" href="http://to-ci-historia.blog.pl/files/2012/02/Kazimierz_Lyszczynski_stone.jpg" target="_blank"><img class="alignleft size-medium wp-image-811" style="border: 1px solid black;margin: 3px" src="http://to-ci-historia.blog.pl/files/2012/02/Kazimierz_Lyszczynski_stone-224x300.jpg" alt="" width="116" height="156" /></a>czyny nie podlegające świeckim paragrafom.</li>
</ul>
<p>No i szczególnie odrażający typ, konfident, złodziej i krzywoprzysięzca &#8211; Jan Kazimierz Brzoska. Dłużnik, który aby nie oddać długu, ukradł nieprawomyślną książkę Łyszczyńskiego i doniósł na niego do wojewody, a potem uparcie trzymał się fałszywych zeznań, mimo złożonej przysięgi. Skorzystał na tym dodatkowo, bo zgodnie z ówczesnym prawem, otrzymał część majątku straconego ateisty.</p>
<p>Pamiętajmy o ofierze z Łyszczyńskiego, by nie poszła ona na marne!</p>
<p>* * *</p>
<p><em>* czyli  ku krajom pogańskim, jak wtedy sądzono</em></p>
<p><em> </em></p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://to-ci-historia.blog.pl/2012/02/24/niemila-bogu-ofiara/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Zbrodnia jasnogórska</title>
		<link>http://to-ci-historia.blog.pl/2012/02/23/zbrodnia-jasnogorska-2/</link>
		<comments>http://to-ci-historia.blog.pl/2012/02/23/zbrodnia-jasnogorska-2/#comments</comments>
		<pubDate>Thu, 23 Feb 2012 18:16:54 +0000</pubDate>
		<dc:creator>clivie</dc:creator>
				<category><![CDATA[Zbrodnia to niesłychana]]></category>
		<category><![CDATA[1912]]></category>
		<category><![CDATA[aparat hughesa]]></category>
		<category><![CDATA[damazy macoch]]></category>
		<category><![CDATA[goniec częstochowski]]></category>
		<category><![CDATA[historia]]></category>
		<category><![CDATA[izydor starczewski]]></category>
		<category><![CDATA[jasna góra]]></category>
		<category><![CDATA[paulini]]></category>
		<category><![CDATA[piotrków]]></category>
		<category><![CDATA[proces]]></category>
		<category><![CDATA[rozwój]]></category>
		<category><![CDATA[sąd]]></category>
		<category><![CDATA[świętokradztwo]]></category>
		<category><![CDATA[zbrodnia]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://to-ci-historia.blog.pl/?p=729</guid>
		<description><![CDATA[
<div data-gt="http://www.blog.pl/blog-to-ci-historia_blog_pl/2012/02/23/zbrodnia-jasnogorska-2/" data-title="Zbrodnia jasnogórska" style="display: none" class="postBlogOnetInfo postBlogOnetInfoLong_729_28114"></div>
<div data-gt="http://www.blog.pl/blog-to-ci-historia_blog_pl/2012/02/23/zbrodnia-jasnogorska-2/" data-title="Zbrodnia jasnogórska" style="display: none" class="postBlogOnetInfo postBlogOnetInfoLong_729_28114"></div><div data-gt="http://www.blog.pl/blog-to-ci-historia_blog_pl/2012/02/23/zbrodnia-jasnogorska-2/" data-title="Zbrodnia jasnogórska" style="display: none" class="postBlogOnetInfo postBlogOnetInfoLong_729_28114"></div>Sto lat temu, 27 lutego 1912 przed sądem w Piotrkowie Trybunalskim rozpoczął się słynny na całą Europę  proces w sprawie o zbrodnię i świętokradztwo w klasztorze na Jasnej Górze. Przez ponad tydzień z łam prasy europejskiej, a także amerykańskiej nie schodził temat paulina Damazego Macocha, jego wspólników i kochanki. Łódzki dziennik &#8222;Rozwój&#8221; informował: &#8222;Od wczesnego [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[
<div data-gt="http://www.blog.pl/blog-to-ci-historia_blog_pl/2012/02/23/zbrodnia-jasnogorska-2/" data-title="Zbrodnia jasnogórska" style="display: none" class="postBlogOnetInfo postBlogOnetInfoLong_729_28114"></div><p><em>Sto lat temu, 27 lutego 1912 przed sądem w Piotrkowie Trybunalskim rozpoczął się słynny na całą Europę  proces w sprawie o zbrodnię i świętokradztwo w klasztorze na Jasnej Górze. Przez ponad tydzień z łam prasy europejskiej, a także amerykańskiej nie schodził temat paulina Damazego Macocha, jego wspólników i kochanki.</em><br />
<em>Łódzki dziennik &#8222;Rozwój&#8221; informował:</em><br />
<a title="Rozwój" href="http://to-ci-historia.blog.pl/files/2012/02/rozwoj_macoh1.jpg" target="_blank"><img class="alignright size-medium wp-image-747" style="border: 1px solid black" src="http://to-ci-historia.blog.pl/files/2012/02/rozwoj_macoh1-300x115.jpg" alt="" width="270" height="104" /></a>&#8222;Od wczesnego ranka całe miasto jest w poruszeniu, o niczem innem się nie mówi, tylko o procesie Macocha. Wszystkie hotele są zajęte. Ceny pokojów wzrosły w trójnasób. Po mieście o zachowaniu się Macocha krążą najrozmaitsze pogłoski. Nieprawdą jest np., że Macoch, który już po aresztowaniu otrzymał, od krakowskich  paulinów ubranie cywilne, przyodział ponownie habit. Przeciwnie, ma on na sobie to  samo ubranie, w którem przywieziono go z Krakowa(&#8230;).</p>
<p>W gmachu sądowym ukończono wszystkie przygotowania. Z uznaniem zaznaczyć należy, że<br />
pamiętano o wygodzie korespondentów. Przy długim, szerokim stole, zaopatrzonym w przybory do pisania, ustawiono krzesła, na których delegaci dzienników w miarę zgłaszania się umocowują swoje bilety.<br />
Również i naczelnik poczty p. Gill poczynił da1ekie zarządzenia w biurze telegraficznem, sprowadził bowiem aparat Hughesa 1), oraz wyjednał w Warszawie wydelegowanie trzech telegrafistów na czas procesu.<br />
Dotychczas przysłały na proces sprawozdawców specyalnych, oprócz dzienników warszawskich i prowincyonalnych, rosyjskie: &#8222;Riecz&#8221;, &#8222;Russkoje Słowo&#8221;, Nowoje Wremia&#8221; i &#8222;Birżewyja Wiedomosti&#8221;; z Berlina kilka dzienników niemieckich, z Paryża  zaś przybyli wczoraj wieczorem korespondenci &#8222;Mattina&#8221; i &#8222;Petit Journala&#8221;. (&#8230;)</p>
<p><a title="Piotrków - Sąd Okręgowy (w 1912 r. sąd gubernialny) " href="http://to-ci-historia.blog.pl/files/2012/02/sad_piotrkowcourt_foto.jpg" target="_blank"><img class="alignleft size-medium wp-image-759" style="border: 1px solid black;margin: 3px" src="http://to-ci-historia.blog.pl/files/2012/02/sad_piotrkowcourt_foto-300x206.jpg" alt="" width="240" height="165" /></a>Sąd, zajęty sprawą Macocha, mieści się w nowym gmachu, niedawno wykończonym.<br />
Proces odbywa się w głównej sali z galeryą, gdzie  funkcyonują zdjęcia kinematograficzne. Sala  i  galerya  nabite. Przeważają mundury wojskowych i urzędników. Jest też olbrzymi  napływ pań. Sala, w  której jest sądzona sprawa Macocha i innych, mieści się na drugiem piętrze gmachu. Z obszernego westibulu frontowego prowadzą do niej obszerne schody i niemniej obszerne,  jasne korytarze. W sali sądowej wszystko jest nowe: ławki, krzesła, stoły, pulpity. Ława oskarżonych o trzech kondygnacyach. Po prawej stronie sali znajduje się galerya, rodzaj trzech dużych lóż. Jest w nich miejsc na 75 osób, na dole w sali-publiczność rozporządza 150 miejscami.</p>
<p>P. Wołkow [przewodniczący sądu ] starał się o to, aby porobić wszelkie udogodnienia dla dziennikarzy, zaczynając od stołów, na których zastali przygotowany papier, ołówki, pióra i atrament,  wygodne krzesełka, a skończywszy na osobnem wejściu, umyślnie dla sprawozdawców. Dzięki temu nie potrzebują przeciskać się przez publiczność, ale swobodnie wchodzą i wychodzą osobnemi drzwiami. To oczywiście ułatwia ciężką pracę sprawozdawców, a jest ich w dniu dzisiejszym 31, mianowicie: przy stole 20, na miejscach bocznych 10, a jeden umieścił się na galeryi. (&#8230;)</p>
<p><a title="Ratusz w Piotrkowie - nieistniejący" href="http://to-ci-historia.blog.pl/files/2012/02/piotrkowold.jpg" target="_blank"><img class="alignright size-medium wp-image-765" style="border: 1px solid black;margin: 3px" src="http://to-ci-historia.blog.pl/files/2012/02/piotrkowold-300x223.jpg" alt="" width="240" height="178" /></a>Największą sensacyę w procesie budzi pamiętnik Starczewskiego. O. Izydor miał ten pamiętnik prowadzić bardzo skrupulatnie. I nietylko zapisywał w nim najdrobniejsze  wydarzenia z życia powszedniego, ale każde dwuznaczne uściśnienie swoich znajomych pań, każdy z niemi bliższy niż uściśnienie stosunek, wymieniając je z nazwiska i okoliczności, w jakich to się odbyło. Są tam podobno takie drastyczności, że gdyby trzeba było dla sprawy ów pamiętnik głośno odczytać, byłoby to całego procesu największą ciekawością.<br />
A podobno do pamiętnika o. Izydora zakradł się długi sznur nazwisk niewiast do tego stopnia pobożnych, że nic bez &#8222;ojca duchownego&#8221; nie poczynały ani nie robiły.<br />
W jakim celu prowadził taki pamiętnik ten ksiądz-erotoman, &#8211; trudno sobie wytłumaczyć, bo nawet są w nim podobno notatki, ile od której gotówki dostał&#8230;</p>
<p><em>Jeszcze dramatyczniej przedstawiał wydarzenia w przeddzień procesu korespondent &#8222;Gońca Częstochowskiego&#8221;:</em></p>
<p>Stary gród trybunalski, od paru wieków w dziwnej pogrążony śpiączce, ustąpiwszy miejsca innym miastom, które los zmienny wyniósł ponad niego &#8211; ocknął się.</p>
<p><a title="Goniec Częstochowski" href="http://to-ci-historia.blog.pl/files/2012/02/goniec.jpg" target="_blank"><img class="alignleft size-medium wp-image-748" style="border: 1px solid black;margin: 3px" src="http://to-ci-historia.blog.pl/files/2012/02/goniec-300x92.jpg" alt="" width="300" height="92" /></a>Miasta te, więcej bo i zakordonowe: Wielkopolska i Galicia, a poza nimi i obce kraje przysyłają do starożytnego Piotrkowa swych różnojęzycznych delegatów, dla asystowania i nadsyłania sprawozdań, niestety, w smutnej sprawie, tak smutnej, że odbiła się gromkiem i dotkliwem echem w całym świecie katolickim.</p>
<p>Na wstępie uderza nas na dworcu kolejowym, przy opuszczeniu stopni wagonu tłum zbity przybyszów, mieszający się z oczekującymi tu i owdzie przedstawicielami różnych władz miejscowych. Snać zwiększenia się napływu przyjezdnych oczekiwano, bo zauważamy wzmocnione posterunki policyjne.</p>
<p>Przed dworcem i na dalszych ulicach też ruch niezwykły, szczególniej wpobliżu hoteli i pokojów umeblowanych. Tu i owdzie spostrzegamy zafrasowaną twarz kogoś, kto nie znalazłszy wolnego pokoju w hotelu, stoi przed jego bramą, oglądając się kłopotliwie i szukając u przechodnia rady, w którą skierować się stronę.</p>
<dd>Wybawia go z kłopotu przynajmniej narazie typowy miszures 2) prowincjonalny charakterystycznem:<br />
- Ja pana co powiem&#8230; jest jeszcze jeden hotel&#8230; Polski&#8230;</dd>
<p><a title="Aparat Hughesa" href="http://to-ci-historia.blog.pl/files/2012/02/juzpwatt-1.jpg" target="_blank"><img class="size-medium wp-image-756 alignright" style="border: 1px solid black;margin: 3px" src="http://to-ci-historia.blog.pl/files/2012/02/juzpwatt-1-176x300.jpg" alt="" width="102" height="175" /></a>Ale okazuje się, że i tu wszystkie numery zajęte. I tak wszędzie. W paru nielicznych miejscach ofiarowują nam pokój w cenie zgórą rb. 4. Byle nie zostać bez dachu nad głową chwytamy się tej ostatniej deski ratunku, pozostawiając tem samem na bruku owego pana ze skłopotanem obliczem, który w tej chwili do tegoż asylu nadążył.</p>
<p><em>1)Aparat Hughes&#8217;a (Juza) jest najstarszym szybkopiszącym aparatem telegraficznym. Wynaleziony przez prof. Hughes&#8217;a w Nowym Jorku w 1855 roku. </em><em>Aparat używał alfabetu łacińskiego i cyfr od 0 do 9. Wydajność </em><em>to 90 do 125 znaków na minutę (inne źródła podają 200 do 270 znaków na minutę), dla </em><em>porównania aparat morsa pracował z prędkością 75 znaków na minutę. </em></p>
<p><em>2) Miszures &#8211; dawniej posługacz żydowski w oberży</em></p>
<p><em>* * *<br />
</em></p>
<p><em>O zdarzeniach, które Macocha i spółkę doprowadziły na ławę oskarżonych piotrkowskiego sądu i o przebiegu procesu, już wkrótce.</em></p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://to-ci-historia.blog.pl/2012/02/23/zbrodnia-jasnogorska-2/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
	</channel>
</rss>


