To ci historia!

Blog historyczny, ciekawostki historyczne, sensacje

Ultraklerykalizm i dewocja władzy to nie jest problem nowy. Zauważano go i krytykowano nawet w czasach, gdy katolicyzm był religią państwową.

W roku 1925 na łamach prasy polskiej ukazała się notatka dotycząca niezwykłej kariery wojskowej świętego Antoniego w Brazylii. Z zagranicznych serwisów wydobył ją „Kurier Warszawski”, gazeta związana z chrześcijańsko-konserwatywną prawicą, nie zainteresowana raczej krytyką religii rzymskiej i laicyzacją. Jako ciekawostkę powtórzyły ją między innymi dzienniki krakowskie. Krótka opowieść przypominała o kuriozalnym wydarzeniu sprzed czterech wieków. Wtedy to jeden z rezydujących w Brazylii wicekrólów portugalskich, wierzący bardzo w szczególną rolę świętego Antoniego, postanowił go odpowiednio uhonorować. Po jakimś militarnym zwycięstwie, możliwym tylko dzięki cudownej protekcji zza światów, mianował świętego pułkownikiem i kazał naliczać mu żołd, jak każdemu żołnierzowi. W zastępstwie świętego wypłatę zgodził się przyjmować jeden z brazylijskich klasztorów. Trwało to czterystysta lat, aż w wieku XX rząd brazylijski, szukając oszczędności, postanowił skasować pobory świętego Antoniego. Aby jednak nie urazić jego godności i nie narazić się na odwet, wymyślono wyjście honorowe.

Pułkownik 7 pułku – święty Antoni Padewski, po czterystu latach wyśmienitej służby, mianowany jest generałem i przeniesiony w stan spoczynku… – brzmiał komunikat rządowy.

Niestety, ze stratą dla świętego i klasztoru, rząd nie przewidział dla emerytowanego należnego mu świadczenia po tak długim okresie pracy.

lodzianin

Temat podchwycił tygodnik „Łodzianin” – organ prasowy Polskiej Partii Socjalistycznej.

Nie mamy powodu nie wierzyć informacji, którą spolszczył organ ósemkowo-nekrologowy*. Jaskrawo daje ona miarę co klerykalny zabobon może czynić z religii, stwarzając tak karykaturalne formy czci, że niewiele różnią się one od bluźnierstw, któremi usiłują ośmieszać wierzenia religijne bolszewiccy działacze z „Bezbożnika”**

- skomentował „Łodzianin” i dorzucił historyjkę z naszego podwórka, świadczącą, iż z prymitywizmu religijnego Brazylijczyków śmiać się nam nie wypada, bo sami niejedno mamy na sumieniu.  Że i w naszym kraju pojęcia ziemskie i miary ziemskie przerzuca się na sprawy religijne. Przykładem, który sam się narzuca jest odparcie inwazji bolszewickiej spod Warszawy. Obóz klerykałów wkrótce po zwycięstwie zaczął rozpuszczać wieści, że Matka Boska, jako Królowa Polski, czynnie pomagała wojskom polskim, odwracając od nich kule rosyjskie. Wprawdzie dla lepiej wykształconych odbiorców interwencja niebios przedstawiana była mniej wyraźnie, ale podkreślaniem cudowności zwycięstwa konsekwentnie osłabiano zasługi naczelnego dowództwa i poświęcenia Polaków. Konsekwencją uznania kluczowej roli Niebios w militarnym zwycięstwie nad bolszewikami, był oczekiwany wzrost roli kościoła katolickiego. Za tak skuteczną pomoc naród musiał jeszcze bardziej czcić i jeszcze więcej płacić.bezbozhnik

Uczcić – to znaczy – wedle pojęć zaiste osobliwego typu chrześcijan – obdarzyć czemś, co schlebiałoby ludzkiej monarchini. Toteż grono pobożnych ziemianek uchwaliło zbierać złoto – na berło dla Matki Boskiej – dla matki Chrystusa, który tyle słów wzgardy poświęcił złotu! Sądzimy, że po niemal dwu tysiącach lat ery chrześcijańskiej mogłaby istnieć religijność, oparta na innej wierze niż ta, że na szali pobożności najwięcej waży czyste… złoto!

- dziwił się socjalistyczny tygodnik. To zbieranie złota i kosztowności, które miano przetopić na berło dla Maryji, szło jednak dość opornie. Chociaż endecka posłanka Maria Holder-Eggerowa propagowała pobożny projekt nawet za oceanem. Ostatecznie zbiórka trwała 5 lat. Ufundowane insygnia Królowej Polskiej – berło i jabłko – wotum kobiet polskich, zostały złożone w klasztorze jasnogórskim 3 maja 1926 roku.

Drugi przykład pomieszania religii z polityką przypomniała katowicka „Gazeta Robotnicza” przy okazji uroczystej koronacji obrazu Matki Boskiej Piekarskiej 15 sierpnia 1925 roku.

W roku 1914 Niemcy wyzyskiwali pobożność ludu śląskiego do swych celów wojennych. Jeszcze dziś można znaleźć obrazki niemieckie o Piekarach, przedstawiające obraz Panny Marji Piekarskiej w otoczeniu cesarza niemieckiego Wilhelma II i cesarza austriackiego Franca Józefa, z jednej a kardynałów niemieckich, z drugiej strony. U dołu pocztówki widać podobiznę klasztoru w Piekarach, którego bronią pruscy ułani przed rosyjskiemi kozakami. Pocztówka oznaczona jest napisem „Gruss aus Deutsch -Piekar” oraz adnotacją „Muttergottes als Beschuetzerin 2.8. 1914″ (Matka Boska jako obrończyni).

Aby przyciągnąć katolicki lud polski, niemiecka propaganda germanizowała Matkę Boską. O pruska Madonno wstaw się za nami!

O rzekomych cudach krytycznie wypowiedział się także bezrobotny czytelnik „Gazety”:

167471Lipiny. (Cud nad Rawą.) Pod nagłówkiem „Cud nad Wisłą”, nowocześni faryzeusze odparcie bolszewików pod Warszawą w roku 1920 usiłują przedstawić jako cud pod względem dogmatyki rzymsko-katolickiej. Cud pod tym względem jest to pewne zdarzenie wbrew prawom natury dla udowodnienia Wszechmocy Boskiej, np. gdy kamień upuszczony z dłoni upadnie na ziemię, jest to rzeczą całkiem naturalną, ale żadnym cudem, bo stało się to według prawa ciążenia materii ku ośrodku kuli ziemskiej. Gdyby jednak ten kamień z dłoni – wbrew temu prawu podniósł się w górę, w takim razie stałby się cud nad dłonią. „Cud nad Wisłą”, nie jest żadnym cudem w myśl teologii, lecz tylko wymyśloną przez faryzeuszów bajką, która hałaśliwie rozpościerając się po Polsce uszczupla zasługi wojska polskiego. Pod Wisłą zostali bolszewicy odparci przez, od lewicy do prawicy, pojednane i walecznym duchem polskim przesiąknięte wojsko polskie w całości pod dowództwem generalnego sztabu wojskowego. Górnośląskie kominy nie dymią, wskutek czego lud bez pracy i chleba, tu cuda nad Wisłą, Wartą lub Brynicą nic nie zmienią na lepsze. Szerzycielom bajki o cudzie nad Wisłą polecamy ważniejsze starania. Sprawcie teraz, wy mędrcy, aby na nowo rozdmuchano wygaśnięte huty górnośląskie. Aby górnośląski robotnik zarobił na chleb codzienny i przyodziewek, przy 8-godzinnej robocie. Aby sprowadzono do ojczyzny wszystkich górnoślązaków z Francji. Aby jednem słowem stał się cud najaktualniejszy, powiedzmy „Cud nad Rawą”! Bezrobotny.

Na podstawie: „Łodzianin”, 19 września 1925.

* * *

*Kurier Warszawski był gazetą codzienną związaną ze Stronnictwem Chrześcijańsko-Narodowym. W wyborach do Sejmu I kadencji w 1922 roku zwycięska koalicja partii chrześcijańsko-narodowych startowała jako lista nr 8.

**Bezbożnik – antyreligijne, antyklerykalne oraz ateistyczne czasopismo satyryczne wydawane w latach 1922–1941 w Związku Radzieckim przez Związek Wojujących Bezbożników.

W chwili koronacji na cesarza Francuzów Napoleon Bonaparte miał już własny empirowy tron i projektantów gotowych do kompletnego wykonania nowej oprawy rodzącego się imperium.

Empire, styl w architekturze i sztuce pierwszego cesarstwa, nie rozpoczął się 2 grudnia 1804 roku, ale kilka lat wcześniej. Poprzedził go okres Konsulatu (1799-1804), kiedy to Bonaparte, sprawował praktycznie samodzielną władzę. Już wtedy wprowadzał dworski ceremoniał i kompletował rekwizyty władzy. Potęgę nowego cesarstwa miały ukazywać nie tylko architektura i sztuka wyposażania wnętrz, ale również literatura, teatr, malarstwo oraz stroje.

empire-chambre-de-l-empereur-malmaison

Salon empirowy na zamku Malmaison

Wódz uważał się za znawcę piękna, ale w dziełach sztuki szukał przede wszystkim metod do wysławiania własnej wielkości i swoich wojennych sukcesów. „Jesteś wielki jak świat” – często mówili mu podwładni, ale to nie wystarczało. Za I cesarstwa, tak jak w czasach Ludwika XIV, władza szczegółowo określała normy dla artystycznej twórczości. Gorliwi urzędnicy „od sztuki” zapewniali cesarza, że „po dziesięciu latach będzie już mógł oczekiwać pojawienia się arcydzieł”.

Przyszłość okazała się mniej różowa. Cesarstwo upadło, a empirowe „arcydzieła” mimo pewnej popularności, doczekały się także ostrej krytyki. Leon Libonis – francuski rzeźbiarz i ilustrator w końcu XIX wieku rozprawił się z nimi stanowczo. Poniżej: obszerne fragmenty książki „Styl cesarstwa (empire)” – wydawnictwo Jan Fiszer Warszawa, 1903 r.

Styl ten wraz ze stylem pierwszej Republiki, który jest przejściowym, obejmuje przeciąg 23 lat, od r. 1792 do r. 1815. Francuskiemu przemysłowi artystycznemu straszny cios zadały okropne wypadki polityczne, które wstrząsnęły końcem XVIII stulecia. Francja, oddana na pastwę obcemu najściu i wojnie domowej, zrujnowana przez wychodźstwo ludzi i majątków, bez znaczenia w Europie, pozbawiona została źródeł dochodowych publicznych i prywatnych. Wszystkie sprawy zostały wstrzymane, bogate pracownie, skąd wychodziły na świat arcydzieła, płacone dzisiaj na wagę złota, zamknęły się, artyści i robotnicy popadli w najgłębszą nędzę; jedni poszli szukać szczęścia za granicą, inni, więksi patrioci, zapisali się do armii broniącej Francji na kresach, lub do armii, broniącej Republiki w Wandei. Śliczna sztuka XVIII wieku upadła. (…)

Arcydzieła, zbierane od wieków w pałacach, zamkach, a szczególnie w kościołach, oddane były na stopienie, inne zostały zrabowane, zdeptane i zmiażdżone przez zwycięzców ciemnych i barbarzyńskich, którzy niszczyli te prawdziwe cuda inteligencji ludzkiej. Meble i przedmioty sztuki dawnych rezydencji królewskich zostały wystawione na sprzedaż, ale wiele z tych sprzedaży przerwano dla braku kupujących. Meble i przedmioty najcenniejsze podzielono na dwie części; pierwsza miała być zachowana, aby figurować w zbiorach narodowych francuskich, druga służyła na zamianę z cudzoziemcami za broń, amunicję i zapasy żywności. (…)

Wtedy to na tą nieszczęśliwą epokę bardzo zgubny wpływ wywarł David*, zamiłowany aż do fanatyzmu w bogach i bohaterach starożytności, których starał się przywrócić do życia w swoich obrazach. Dzięki wielkiemu talentowi propagował on wszędzie to szalone zamiłowanie do starożytności, co tym łatwiej mu poszło, że upodobanie podobne zaczęło się już zjawiać w ostatnich czasach panowania Ludwika XVI. David, jak Lebrun** za czasów Ludwika XIV, dawał wzory na wszystko i kierował wszystkimi uroczystościami publicznymi, pochodami, przedstawieniami, rysował kostiumy członków zgromadzenia, uczniów szkół, i wszystko to w guście starożytnym, z togami, tunikami, peplum, itd.

hope-imperial-sofa-1802

Sofa w stylu empire

Po kampanii egipskiej [1798] meble wzbogaciły się nowym nabytkiem; można było widzieć piramidy, służące za biurka, i obeliski jako części składowe mebli domowych. Takie wprowadzenie prostoty starożytnej do umeblowania nowożytnego było po prostu śmiesznym. Robić z drzewa profile, gzymsy i ornamenty, które mogą być tylko z marmuru, znaczy to zaprzeczać wszelkiej idei artystycznej.

Obok Davida, człowiekiem który wywarł największy wpływ na rozwój stylu tej epoki, był budowniczy Percier, ze swoim kolegą Fontaine. Ci dwaj architekci, a szczególniej Percier, mieli wielką łatwość kompozycji i wykonania, ale ciągle prześladowało ich wspomnienie form czystych i suchych starożytności. Artystą wybornym pod każdym względem i któremu zawdzięczamy najlepsze produkcje epoki był malarz Prud’hon, którego kompozycje mitologiczne pełne są gustu i odznaczają się rysunkiem i wdziękiem, godnemi najlepszych dzieł XVIII wieku. Na nieszczęście prace jego nie dotyczyły nigdy dzieł całkowitych, a odnosiły się głównie do płaskorzeźb i figur z brązu, zdobiących sprzęty. (…)

Cesarz obstalował u Percier’a wielką liczbę rysunków do dekoracji i umeblowania mieszkań cesarskich. Percier wybrał do wykonania mebli braci Jacob, synów Grzegorza Jacoba, rzeźbiarza Ludwika XVI, zmarłego w r. 1789. Ci stolarze artyści wykonali już dla Perciera w 1793 r. meble, przeznaczone dla Konwencji, i to zapewne było początkiem pracy wspólnej, którą podjęli także dla odrestaurowania pałaców cesarskich. Około roku 1804 jeden z braci Jacob zmarł i pozostawił drugiemu kierunek pracowni, a ten ostatni połączył ze swoim nazwisko Desmaltera. Dzieła tych stolarzy, czy to wykonane przez każdego z nich z osobna, czy też wspólnie, są liczne i piękne; pałac Fontainebleau, Wersalu i Muzeum mebli narodowych, są pełne ich wyrobów; umeblowanie sali Marszałków w dawnym pałacu Tuileries jest ich dziełem.

Najważniejszem dziełem Jacoba i Desmaltera jest szafka na klejnoty cesarzowej Marii Ludwiki. Nic nie okazuje lepiej, jak ten mebel, do jakiego stopnia zły smak doszedł w przeciągu tak krótkiego czasu. Aby się o tym przekonać, trzeba się przyjrzeć owej szafie, o kompozycji nędznej, o ścianach rozpaczliwie płaskich, ozdobionych ornamentami miedzianymi, w stylu banalnym. Była ona jednak w tej epoce uważaną za jedno z najpiękniejszych dzieł, znanych w stolarstwie, a zapłacono za nią nie do uwierzenia wysoką sumę 55,000 franków. Pomimo wszystko, nie można zaprzeczyć, że robota stolarska tego mebla jest wykonana mistrzowską ręką, jako wyrób rzemieślniczy; co zaś do figur brązowych, w stylu Prud’hona, to zasługiwały one na lepsze pomieszczenie.

kolobrzeg_palac_brunszwickich

Pałac Brunszwickich w Kołobrzegu

Podziw dla gustu francuskiego był tak wielki i tak rozpowszechniony wówczas w Europie, że pomimo zasmucających wojen tej epoki i niewielkiej ilości wdzięku, jaki styl Cesarstwa przedstawia, został on jednakże przyjętym powszechnie. Sława Jacoba i Desmaltera rozeszła się wszędzie; dostarczyli oni mebli dla dworu hiszpańskiego, wykonali dla cesarza rosyjskiego część mebli do jego rezydencji w Ermitażu, i pracowali wiele dla Anglii.(…)

Pomnikiem najwspanialszym z wystawionych przez cesarza jest łuk triumfalny de l’Etoile, wzniesiony podług planów budowniczego Chalgrina. Roboty rozpoczęte w r. 1806 zostały przerwane w r. 1813, i po różnych przygodach budowa została dopiero ukończona za Ludwika Filipa. Z innych ważniejsze są: kościół 8-tej Magdaleny, który miał być świątynią wielkiej armii; pałac Giełdy, wreszcie pałac przy ulicy d’Orsay, przeznaczony na ministerstwo spraw zagranicznych, pod który kamień węgielny położony został w 1810 r. Roboty przy tej budowie zostały przerwane w r. 1814, podjęte znowu za Restauracji i nareszcie wykończone za Ludwika Filipa.

Główny charakter stylu cesarstwa jest bardzo typowy i niepodobny do żadnego innego, nawet do starożytnego, który tak bardzo starano się skopiować. Architektura jest tylko niezręczną kopią pomników starożytności. Dekoracja, ornamentyka, to starożytność, zawsze starożytność, ale napuszona, śmieszna, zimna; jest to orgia palm, wieńców o kwiatach praskich i liściach policzonych, anemicznych godeł wojennych, kasków karnawałowych itp., ułożonych ciężko i bez wdzięku. (…)

Gdy patrzymy na ten długi szereg wieków, w ciągu których przeszły z takim triumfem francuskie pomysły artystyczne, to nie rozumiemy, w jaki sposób te tradycje siły, wdzięku i elegancji mogły runąć i zginąć w przeciągu 10-12 lat zaledwie, i zrobić miejsce tak płaskiej sztuce, jaką jest styl cesarstwa.

jacobdesmalter-tronnapoleona-1804

Równie krytyczne opinie o stylu I cesarstwa można spotkać także współcześnie. Tak zrecenzowano ją na portalu historiasztuki.eu:

Wojskowa dyktatura Napoleona, który samozwańczo proklamował się strażnikiem zdobyczy rewolucji, oparła nowy styl „empire” na podstawach klasycznych, tłumaczonych jednak obecnie na inny sposób. Umiłowany „ideał piękna” i harmonii przygłuszają obecnie swym hukiem zwycięskie armaty i światowa sława cesarza. Sztuka nie budzi już ducha wolności, jak dawniej marzyło się Winckelmannowi****. Staje przed nią teraz zadanie opanowania ludzkiej świadomości nieco ociężałym majestatem. Promotorzy empiru domagali się prostoty ogołoconych ścian i nawet mistrzów XVIII wieku ganili za niepotrzebny przepych, chcąc jednak uniknąć wrażenia ubóstwa, sami wprowadzali liczne ozdoby, pokrywając ściany mnóstwem motywów dekoracyjnych, które nadawały budowlom charakter niezdarnego luksusu.

Takie to paradoksy rodzą się, kiedy sztuka ma realizować z góry narzucone założenia. Mimo to, styl empire znalazł uznanie w ówczesnym świecie, a także później. Popularny stał się przede wszystkim w krajach opanowanych przez Francję, ale również w Stanach Zjednoczonych, Rosji i Anglii. Chociaż często w tych krajach poszukiwano własnych form wyrażenia potęgi imperialnego państwa, bywały to rozwiązania podobne do francuskich.
Szczególnie widać to w architekturze. W Rosji w stylu empire na początku XIX wieku powstały m.in. w Sankt Petersburgu budynki Instytutu Górniczego i Admiralicji. W Polsce można zobaczyć ten styl w Kołobrzegu – w pałacu rodziny Brunszwickich (von Braunschweig).
Do popularyzacji form empirowych znacząco przyczyniło się wydanie w 1812 roku katalogu z projektami wnętrz autorstwa P.F. Fontaine’a i M. Perciere’a. Po upadku cesarstwa w 1815 r. imperialny styl stracił jednak we Francji na znaczeniu, bo zabrakło możnego protektora. Empirowe meble nie bardzo nadawały się do skromniejszych wnętrz mieszczańskich, a odrestaurowana monarchia miała już zdecydowanie mniejsze ambicje…

***

*Jacques-Louis David (ur. 30 sierpnia 1748 w Paryżu, zm. 29 grudnia 1825 w Brukseli), francuski malarz, główny reprezentant klasycyzmu, nadworny malarz Napoleona Bonaparte.
** Charles Le Brun (1619-1690) – francuski malarz, architekt i dekorator okresu baroku, współtwórca stylu Ludwika XIV.

*** Pierre-Paul Prud’hon (1758-1823) – francuski malarz i rysownik, reprezentujący malarstwo klasyczne w formie i jednocześnie romantyczne w treści i nastroju. Był nauczycielem rysunku żon Napoleona, pełnił również funkcję nadwornego malarza.

****Johann Joachim Winckelmann (1717-1768) – niemiecki archeolog i historyk sztuki, który przyczynił się do narodzin klasycyzmu. W swoich pracach dowodził, że szczytem sztuki jest osiągnięcie piękna, czego artysta dokonać może tylko kiedy sam sobie narzuci rygorystycznie przestrzeganą koncepcję dzieła ze „szlachetną prostotą i spokojną wielkością”.

100 lat temu Europa tkwiła w okopach Wielkiej Wojny. Konflikt, który rozniósł się po niemal całym świecie, wszedł w fazę walki na wyczerpanie.

W Europie zachodniej front zatrzymał na linii francuskich umocnień. Mimo ataków i pewnych przesunięć to w jedną, to w drugą stronę. Trwająca od lutego do grudnia 1916 roku krwawa bitwa pod Verdun nie przyniosła trwałej zmiany układu sił. Tak, jak tocząca się niemal równolegle, od lipca do listopada bitwa nad Sommą.

1002633_230133580469259_6212849Wschodni front przebiegał na linii, która wychodziła od Zatoki Ryskiej, przebiegała przez Baranowicze, okolice Tarnopola, Kołomyji, Czerniowic i w okolicy Tulczy dochodziła do brzegów Morza Czarnego, obok delty Dunaju. Tej sytuacji nie zmieniła prowadzona z olbrzymimi stratami trzymiesięczna ofensywa generała Brusiłowa. Całe terytorium byłego Królestwa Polskiego od końca roku 1915 okupowały państwa centralne. Rok 1916 przyniósł ogromne straty walczącym państwom, ale niczego nie rozstrzygał. Kluczowym celem dla uczestników wojny stało się zadanie jak największych strat przeciwnej stronie i odbudowanie własnych rezerw. Państwa centralne, mimo okupowania znacznych obszarów Europy, były w gorszej sytuacji, mając ograniczoną bazę surowcową i wyczerpane rezerwy rekruta. Skąd 5 listopada 1916 roku, w samym środku wojny, władze niemieckie i austriackie wydały dokument nazywany „Aktem 5 Listopada”. Obiecywał powstanie samodzielnego Królestwa Polskiego. Kilka dni później państwa centralne ogłosiły apel o ochotniczy zaciąg Polaków do wojska. Do niepodległości była jeszcze daleka droga, ale początki zostały zrobione. Sprawa niepodległości Polski wróciła na forum światowej polityki. W grudniu car Mikołaj II zapowiedział utworzenie „wolnej Polski z wszystkich trzech jej rozdzielonych terytoriów”, choć do końca chyba nie wiedział o czym mówi…

Okupanci już wcześniej pozwalali na obchodzenie świąt narodowych i umożliwili tworzenie administracji polskiej. Święto Konstytucji 3 Maja było w roku 1916 uroczyście obchodzone wielu miastach. Toczyły się negocjacje o budowaniu armii polskiej i stworzeniu namiastki rządu narodowego. Nie były to łatwe rozmowy, biorąc pod uwagę rozbieżność interesów, brak zaufania do siebie koalicjantów oraz niepewną sytuację militarną i polityczną. Trzy brygady Legionów Polskich skutecznie wspierały armię austro-węgierską w walkach z wojskami rosyjskimi pod Kostiuchnówką na Wołyniu. Po złożeniu dymisji przez komendanta Piłsudskiego, zostały przez austriackie władze wojskowe przekształcone w Polski Korpus Posiłkowy. Polacy zaczęli masowo rezygnować ze służby, co skłoniło okupantów do zgody na zorganizowanie polskiej armii oraz obietnicy utworzenia niezależnego państwa polskiego.

departament_wojskowy_nkn_piotrkow

Departament Wojskowy Naczelnego Komitetu Narodowego – Piotrków Trybunalski 1916

1 grudnia 1916 druga brygada Legionów, prowadzona przez pułkownika Szeptyckiego, wkroczyła  do Warszawy. Mieszkańcy miasta po raz pierwszy od powstania listopadowego zobaczyli przemarsz regularnych wojsk polskich, ale witali je z mieszanymi uczuciami. 6 grudnia gubernatorzy wojskowi Niemiec – von Beseler i Austro-Wegier – Kuk wydali rozporządzenie powołujące Tymczasową Radę Stanu. Miała być 25-osobowym organem doradczym, przygotowującym podstawy przyszłych instytucji państwowych. Uregulowaniu systemu płatniczego służyło powołanie Polskiej Krajowej Kasy Pożyczkowej i wprowadzenie nowej waluty – marki polskiej. Pieniądz ten obowiązywał aż do roku 1924, kiedy wskutek reformy Grabskiego powstały złoty polski. W składzie Tymczasowej Rady Stanu znalazł się Józef Piłsudski, który 12 grudnia przyjechał do Warszawy. Został referentem Komisji Wojskowej i zajął się organizowaniem polskich sił zbrojnych. W tym samym roku 1916 po rosyjskie stronie frontu walczyła Brygada Strzelców Polskich, licząca w sumie około 8 tysięcy żołnierzy, niemal wyłącznie Polaków. Mimo swojej nazwy, była całkowicie zależna od dowództwa rosyjskiego.

legiony_warszawa_0

Wjazd Legionów do Warszawy – 1 grudnia 1916

Wojenne wydarzenia zdominowały rok 1916 w Europie. Walczące strony miały świadomość, że użycie nowych rodzajów broni może dać im przewagę i ewentualne zwycięstwo w przeciągającej się wojnie. Przemysł militarny pracował pełną parą. We wrześniu Brytyjczycy po raz pierwszy w dziejach użyli czołgów. Wspomagały one atak piechoty brytyjskiej, podczas bitwy nad Sommą. Niemcy musieli się cofnąć. Czołgi wykorzystywano także w kolejnych potyczkach. Było ich jednak za mało i zbyt często ulegały awariom, aby rozstrzygnęły losy wojny.
Poza walkami na głównych frontach na lądzie, trwała walka na morzach. W lutym 200 mil morskich na wschód od Wysp Owczych doszło do bitwy między niemieckim krążownikiem SMS Greif a brytyjskim HMS Alcantra. Oba okręty zatonęły. W czerwcu odbyła się największa w czasie Wielkiej Wojny bitwa morska pomiędzy flotą brytyjską i niemiecką. Walki w pobliżu Jutlandii przyniosły stronie brytyjskiej około 6,8 tys. ofiar, stratę trzech krążowników liniowych i 11 innych okrętów. Niemcy mieli mniejsze straty – ponad 3 tys. ofiar, jeden krążownik liniowy i 10 innych okrętów. Mimo to starcie nie zostało rozstrzygnięte, flota brytyjska zachowała dominację na morzu.

Mark I – pierwszy czołg angielski – 1916

U wybrzeży Albanii zatonął po storpedowaniu przez austro-węgierski okręt podwodny francuski niszczyciel Renaudin; zginęło 47 członków załogi, ocalało 35.
Niemieckie okręty podwodne prowadziły wojnę totalną, bezwzględnie atakowały nawet statki cywilne. Pod koniec lutego storpedowały na Morzu Śródziemnym francuski statek Provence Zginęło 930 osób. Następnego dnia na kanale La Manche został zatopiony brytyjski statek pasażerski SS Maloja. Tym razem śmierć poniosło 155 osób. Niemcy nie oszczędzali nawet obiektów pod flagą Czerwonego Krzyża. 30 marca ich okręt podwodny zatopił na Morzu Czarnym rosyjski statek szpitalny Portugal. Zginęło 115 członków załogi i pracowników personelu medycznego. Inny statek szpitalny angielski „Britannic” na Morzu Egejskim wpadł na minę postawioną przez niemiecki okręt podwodny i zatonął. Śmierć poniosło 30 osób. Mina ustawiona przez niemiecki okręt podwodny w pobliżu Orkadów była przyczyną zatonięcia brytyjskiego krążownika HMS Hampshire. Na pokładzie był wówczas brytyjski minister wojny, lord Horatio Kitchener, który nie przeżył zatonięcia okrętu. Zginęło 650 osób, w tym minister wojny, lord Horatio Kitchener. Katastrofy morskie zdarzały się w roku 1916 także bez związku z trwającą wojną. W marcu zginęło 445 pasażerów płynącego z Barcelony do Buenos Aires hiszpańskiego liniowca Príncipe de Asturias. Wskutek nagłej mgły statek wpadł na skały niedaleko brazylijskiego miasta Santos.

storm

Krążownik HMS Hampshire

Na przebieg działań wojennych i sytuację polityczną w 1916 roku wpływ miały także inne, niemilitarne wydarzenia. Dwie wrogie koalicje starały się wzmocnić o nowe kraje. W styczniu Czarnogóra zerwała rokowania pokojowe z Austrią i Niemcami i przeszła na stronę Ententy. Do koalicji Wielkiej Brytanii (wraz z krajami korony brytyjskiej: Australią, Nową Zelandią, Kanadą, Indiami i Związkiem Południowej Afryki), Francji, Rosji, Serbii, Belgii, Włoch oraz Japonii dołączyły jeszcze w roku 1916: Rumunia i Portugalia.
W kwietniu w Dublinie wybuchło tzw. powstanie wielkanocne skierowane przeciwko rządom brytyjskim w Irlandii. Ogłoszono utworzenie niepodległej Republiki Irlandii, ale po sześciu dniach walk powstanie upadło. 3 maja Brytyjczycy rozstrzelali 16 jego przywódców na dziedzińcu więzienia w Dublinie.

Stany Zjednoczone w pierwszych latach wojny stosowały zasadę nieinterweniowania w konflikt. Prezydent Wilson bez powodzenia próbował pogodzić wrogie obozy. Po cichu Ameryka wspierała państwa Ententy. Finansowo oraz dostawami broni i amunicji. W 1916 roku sympatia Amerykanów była już po stronie Ententy. Miały na to głównie wpływ brutalne działania niemieckiej floty oraz akty sabotażu, o które podejrzewano agentów niemieckich. W lipcu miały miejsce dwa zamachy. W San Francisco w czasie parady zwolenników przystąpienia do wojny) wybuchła bomba zabijając 10 osób i raniąc 40 osób. Na wyspie Black Tom w Jersey City, doszło do eksplozji w składzie amunicji. Zginęło 7 osób, setki zostało rannych.

Niemcy usilnie starali się trzymać Amerykę z dala od spraw europejskich. Na rękę był im tradycyjny izolacjonizm Amerykanów oraz wewnętrzne konflikty etniczne. Także zaangażowanie Stanów w tłumienie zamieszek rewolucyjnych w Meksyku. W marcu 1916 oddział rewolucjonistów Pancho Villi, wtargnął na terytorium USA i zaatakował miejscowość Columbus w stanie Nowy Meksyk. Kawaleria USA wyparła napastników. Podczas walki zginęło ośmiu amerykańskich żołnierzy i dziewięciu cywilów. Zorganizowano ekspedycję karną, która przekroczyła granicę i przez rok ścigała partyzantów Villi po górach Meksyku. Obecność armii amerykańskiej na ziemi meksykańskiej spotkała się z potępieniem ze strony władz tego kraju. Nieudana ekspedycja kosztowała 130 milionów dolarów i zakończyła się wycofaniem wojsk USA w lutym 1917 roku. Kierujący akcją generał Pershing kilka miesięcy później znalazł się, wraz ze swoimi oddziałami, w Europie, by wziąć udział w I wojnie światowej po stronie państw Ententy. Prezydenta Wilsona do tej decyzji przekonała ostatecznie tajna depesza, jaką Niemcy wysłali do Meksyku. Proponowali w niej Meksykanom… sojusz przeciw USA…

dolomity-jahn_1916

Wojna w Dolomitach według austriackiego malarza i alpinisty Gustawa Jahn`a

Kajzerowskie Niemcy próbowały również osłabiać Brytyjczyków, wspierając ruchy niepodległościowe w Indiach i Irlandii. Tymczasem doszło do sporego zamieszania w samym obozie państw centralnych. 21 listopada zmarł Franciszek Józef I, cesarz Austrii i król Węgier, panujący od 1848 roku. Jego następcą został Karol I Habsburg, który więcej myślał, jak wyciągnąć Austrię z wojny i utrzymać tron, niż o dalszej walce. CK Monarchia słabła z tygodnia na tydzień. Jakby doceniając pokojowe starania cesarza Karola, zimowa natura godziła wrogie armie walczące w wysokich Alpach. 13 grudnia 1916 roku lawiny w Dolomitach pogrzebały około 10 tysięcy żołnierzy armii austriackiej i włoskiej. W jednej z dolin przez którą przebiegała linia frontu, aura zmusiła oddziały obu stron do opuszczenia stanowisk, schronienia się na ziemi niczyjej i kilkugodzinnego zawieszenia broni.

Na wschodzie Europy też się działo. 30 grudnia w Petersburgu zamordowano opiekuna duchowego pary carskiej, mnicha Grigorija Rasputina. Otoczenie dworu rosyjskiego zdecydowało, że mistyk i uzdrowiciel wpływa negatywnie na sprawy państwowe i prowadzi do upadku monarchii. Uważano, że hochsztaplera i rozpustnika należy się  pozbyć jak najszybciej. Ta diagnoza okazała się chybiona. To nie w Rasputinie tkwiła słabość Rosji. Zamordowano człowieka, który jako jedyny ostrzegał cara i carycę: „Trzeba powstrzymać wojnę – nie wolno wypowiadać wojny; to będzie kres wszystkiego”. Rosja w roku 1916 miała jeszcze szansę wybrnięcia z dramatycznej sytuacji militarnej i politycznej. Nieoczekiwanie wiosną cesarz Wilhelm II próbował zainteresować cara rozmowami o pokoju lub rozejmie. Na ile były wiarygodne, trudno powiedzieć, bo Mikołaj II uniósł się honorem. Uznał, że ważniejsze są jego zobowiązania wobec Londynu i Paryża. W grudniu Niemcy zgłosiły propozycje pokojowe do stolic zachodnich. Wilhelm II przedstawił wstępny projekt przerwania walk i rozpoczęcia rozmów o przywróceniu pokoju w Europie. Został zignorowany. Wynik wojny wydawał się już przesądzony. Cesarstwo niemieckie przy pomocy rozlatujących się Austro-Węgier oraz słabej Bułgarii i Turcji, nie mogło wygrać z koalicją francusko-angielsko-rosyjską. Resztę szans Niemcy pogrążyli w morskich otchłaniach, decydując się na wojnę totalną na wodach okalających Europę. Nakłonili tym sposobem Stany Zjednoczone do przyłączenia się do państw Ententy.

lilie-wodne

Obraz z cyklu „Lilie wodne” Cloude`a Moneta

Mimo Wielkiej Wojny i regularnych rzezi na frontach, europejska kultura trwała i rozwijała się. Claude Monet, słynny francuski impresjonista, malował w tym czasie obrazy z serii „Lilie wodne” oraz cykl z płaczącymi wierzbami, jako hołd dla poległych żołnierzy francuskich. „Lilie wodne” osiągają obecnie na aukcjach zawrotne ceny. Jeden z tych obrazów sprzedano za 41 milionów funtów.

Azylem dla wielu artystów stała się neutralna Szwajcaria. W Zurychu niemiecki pisarz, Hugo Ball wynajął pustą halę i ze swoją towarzyszką, literatką i aktorką, Emmy Hennings założył klub nocny „Cabaret Voltaire”. Lokal stał się wkrótce miejscem narodzin nowego ruchu artystycznego – dadaizmu. Częstymi jego bywalcami klubu byli: Wassily Kandinsky, Paul Klee, Giorgio de Chirico i Max Ernst. Na łamach dziennika o tej samej nazwie publikował między innymi Guillaume Apollinaire.

Rok 1916 obfitował w narodziny wybitnych ludzi kultury polskiej i światowej. Przyszli na świat m. in. amerykańscy aktorzy: Gregory Peck i Kirk Douglas, a w Polsce aktorzy: Wacław Kowalski, Czesław Wołłejko, Jan Świderski i Edward Dziewoński oraz aktorka Krystyna Feldman. Urodzili się wybitni polscy pisarze: Wojciech Żukrowski, Julian Kawalec i Kazimierz Brandys. Jednakże tego roku kultura poniosła także dotkliwe straty. W lutym zmarł Henry James, amerykańsko-brytyjski pisarz, krytyk i teoretyk literatury. 15 listopada w Szwajcarii odszedł Henryk Sienkiewicz, a tydzień później w Kalifornii inny wielki światowy pisarz Jack London.

Naukowcy pracowali usilnie nad realizowaniem potrzeb walczących armii, ale zdarzało się im także wynaleźć coś bardziej przydatnego dla ludzkości. Na przykład, możliwość przechowywania krwi przeznaczonej do transfuzji. Dzięki temu w styczniu 1916 roku korpus medyczny Armii Brytyjskiej dokonał pierwszego tzw. pośredniego przetoczenia. Nie bezpośrednio z żyły dawcy, ale z krwi pobranej wcześniej, schłodzonej i przechowywanej w odpowiednich warunkach.

Wydarzeniem ważnym dla medycyny okazały się także narodziny Hilarego Koprowskiego, twórcy pierwszej w świecie szczepionki przeciwko wirusowi polio, powodującego chorobę Heinego-Medina. Przyszły biolog, wirusolog, profesor Thomas Jefferson University, urodził się 5 grudnia 1916 roku w Warszawie.

Charles Hatfield

„Zaklinacz deszczu” Charles Hatfield

Świat nauki zbulwersował w styczniu niejaki Charles Hatfield. Amerykański wynalazca zrealizował zlecenie życia. Wystrzeliwując w niebo rakiety z wodorem i cynkiem sprowadził trwającą 17 dni ulewę. Napełniła nie tylko jezioro Morena, do czego Hatfield zobowiązał wobec władz miasta San Diego, ale również dwa inne sąsiednie zbiorniki retencyjne i spowodowała powódź. „Zaklinacz deszczu” musiał uciekać przed zemstą okolicznych farmerów i zrezygnować z wynagrodzenia za wykonaną usługę.

Dla rozwoju telekomunikacji i informatyki niepodważalne znaczenie miała ogólna teoria względności ogłoszona przez Alberta Einsteina w marcu 1916 roku. Bez niej nie powstałyby m.in. tranzystory, mikroskopy elektronowe, fotokomórki i komputery.

W listopadzie zmarł wynalazca i przedsiębiorca amerykański Hiram Stevens Maxim. Głównym jego osiągnięciem była broń automatyczna, która siała spustoszenie na polach bitew już pod koniec XIX wieku, ale największe sukcesy osiągnęła podczas Wielkiej Wojny. Karabiny o nazwie „Maxim” skutecznie „pracowały” po obu stronach frontu.

Mimo wojny rozwijał się także przemysł cywilny. 7 marca w Monachium została założona firma Bayerische Motoren Werke, w skrócie BMW. Obecnie jeden z najbardziej znanych producentów samochodów. Także właściciel innych marek – Mini i Rolls-Royce. Dniem niezwykle ważnym dla motoryzacji był też 28 kwietnia 1916 roku. We włoskim miasteczku Renazzo di Cento urodził się Ferruccio Lamborghini, producent sportowych samochodów. Jego  pierwszymi pojazdami były traktory, potem wytwarzał także grzejniki i klimatyzatory. Najbardziej jednak marzyły mu się helikoptery, na produkcję których nie otrzymał zgody rządu włoskiego.

bw_seaplane

Boeing Model 1, znany również jako B & W Seaplane

Tymczasem w Ameryce, 15 lipca w Seattle w stanie Waszyngton, William E. Boeing wraz z partnerem zarejestrował przedsiębiorstwo o nazwie „Pacific Aero Products Co”. Rok później firma została przemianowana na „Boeing Airplane Company”. Pierwszym jej produktem był wodnosamolot Boeing Model 1, znany również jako B & W Seaplane.

Na ziemiach polskich, a konkretnie w miejscowości Bory pod Jaworznem, 15 grudnia 1916 powstał Komitet Założycielski Towarzystwa Akcyjnego „Azot”. W składzie komitetu znaleźli znani działacze gospodarczy i polityczni:  profesor Julian Nowak, doktor Tadeusz Piłat i Jan Kanty Steczkowski. W sylwestra 1916 roku wyłoniono Komitet Budowy Fabryki, którego członkami zostali: Józef Sare, Ignacy Mościcki i Stefan Ossowski. Fabrykę uruchomiono w 1918 roku, głównie do produkcji kwasu azotowego oraz saletry sodowej. Do roku 1921 kierował nią inżynier Ignacy Mościcki, późniejszy prezydent Polski.

W początkach XX wieku gwałtownie powstawały kluby i organizacje sportowe. Wychowanie fizyczne i sport stały się ważnym elementem życia wielu środowisk. Podczas wojny oczywiście trudno było zorganizować zawody sportowe. VI letnie igrzyska olimpijskie w Berlinie zostały odwołane. Ale dochodziło do takich zdarzeń jak mecz piłki nożnej podczas rozejmu bożonarodzeniowego w 1914 roku.

28807

Mecz Anglia – Niemcy na ziemi niczyjej

Wojenne, legionowe korzenie ma klub Legia Warszawa, kontynuujący tradycje drużyny piłkarskiej Legionów stacjonujących na Wołyniu. Powstała w marcu 1916, a miesiąc później oficjalnie otrzymała nazwę „Drużyna Sportowa Legia”. Na prezesa wybrano pełniącego obowiązki dowódcy Kompanii Sztabowej chorążego Władysława Groele. Legia jest niemalże rówieśnicą wieloletniego prezydenta FIFA João Havelange`a, który urodził się 8 maja 1916. W Katowicach w czerwcu roku tego samego roku przyszedł na świat Ernst Otto Prandella, znany później, jako Ernest Wilimowski, piłkarz, m.in. Ruchu Chorzów i wielokrotny reprezentant Polski. Zasłynął strzeleniem czterech bramek w meczu z Brazylią podczas mistrzostw świata w 1938 roku. Był też autorem niepokonanego dotąd rekordu polskiej ekstraklasy – strzelenia 10 bramek w jednym meczu. Po wybuchu II wojny światowej Wilimowski grał w powodzeniem w barwach reprezentacji III Rzeszy.

W lipcu 1916 roku w Argentynie odbył się pierwszy turniej Copa America o mistrzostwo Ameryki Południowej. Wygrała go reprezentacja Urugwaju. W innych dyscyplinach sportowych nie odnotowano tylu ważnych zdarzeń. W roku 1916 powstało w Stanach Zjednoczonych profesjonalne stowarzyszenie graczy w golfa (PGA) oraz padł rekord świata w biegu na 400 m. Amerykanin Ted Meredith przebiegł ten dystans w 47,4 sekundy.

W trzecim roku Wielkiej Wojny doszło do niezwykłego zjawiska w przyrodzie. W amerykańskim stanie Montana odnotowano rekordowy spadek temperatury powietrza w ciągu doby. Z 23 na 24 stycznia w miejscowości Browning spadła ona z +6,7 °C do –48,8 °C.

W lipcu przez kilka dni rekin atakował pływaków u wybrzeża New Jersey. Cztery osoby zginęły, jedna osoba została ciężko ranna. To wydarzenie szczególnie zszokowało Amerykanów, gdyż byli dotąd przekonani, że rekiny nie atakują ludzi i zlekceważyli pierwsze ofiary. Wydarzenie to stało się inspiracją do powstania pół wieku później filmu „Szczęki”.

30 kwietnia 1916 roku Niemcy wprowadzili pierwszą w historii zmianę czasu na letni. W Rzeszy i sojuszniczych Austro-Węgrzech przesunięto zegary o godzinę do przodu. Miało to zmniejszyć zużycie energii elektrycznej oraz pozytywnie wpłynąć na samopoczucie żołnierzy na frontach. 21 maja podobny manewr przeprowadzono w Wielkiej Brytanii. Jesienią nastąpiło cofnięcie zegarów o godzinę i powrót do czasu normalnego czyli zimowego. Tak dzieje się do dziś, choć większość ludzi nie widzi w tym niczego pozytywnego.

sykes-picot-1916Poza polami bitew w roku 1916 toczyła się „normalna” polityka. 16 maja podpisano tajne porozumienie między Wielką Brytanią i Francją dotyczące wpływów na Bliskim Wschodzie. Te ubogie ziemie po odkryciu ropy naftowej i upowszechnieniu silników spalinowych stały się dla mocarstw łakomym kąskiem. Traktat „Sykes-Picot” dzielił tereny upadającego imperium otomańskiego na pięć stref. Obecna Syria oraz Liban przypadły Francji, a Irak, Jordania i Palestyna – Wielkiej Brytanii. Granice wytyczono nie licząc się z różnicami plemiennymi i religijnymi, co stało się podłożem konfliktów trwających do dziś. W grudniu te same dwa mocarstwa dokonały podziału niemieckiej kolonii Togo, którą zajęły już w 1914 roku. W ten sposób powstały w Afryce Zachodniej dwa kraje: Togo Brytyjskie i Togo Francuskie. Pierwszy jest dziś częścią Ghany, drugi – samodzielnym państwem.

Do zmian terytorialnych doszło również na półkuli zachodniej. Duńczycy w referendum narodowym zgodzili się na sprzedaż Duńskich Indii Zachodnich Stanom Zjednoczonym. Za południową część grupy Wysp Dziewiczych w archipelagu Małych Antyli na Morzu Karaibskim, Amerykanie zapłacili 25 milionów dolarów.

Tymczasem w USA, 7 listopada prezydent Thomas Woodrow Wilson, jako kandydat Demokratów, pokonał w wyborach republikanina Charlesa Evansa Hughesa. Pozostał w Białym Domu na drugą kadencję prawdopodobnie dzięki obietnicy dalszego trzymania się z dala od wojny w Europie. Kilka miesięcy później stwierdził jednak, że tego wyborczego zobowiązania nie może zrealizować i poprosił Kongres o wypowiedzenie wojny Niemcom.

Jak rozmawiać o prawach człowieka, kiedy na frontach codziennie giną tysiące ludzi? Kogo wtedy interesuje los osoby, którą powszechnie uważa się ledwie za istotę humanoidalną, bliższą małpie niż homo sapiens? Przywieziony z Kongo do Ameryki w 1904 roku pigmej Ota Benga był prezentowany, jako ciekawostka na wystawach i ogrodach zoologicznych. W klatce z orangutanami i szympansami.W końcu odzyskał wolność, ale nie udało mu się wrócić do Afryki. Poniżany, popadł w depresję i 20 marca 1916 roku popełnił samobójstwo. W wieku około 32 lat.

Co oczywiste, prasa łódzka, żegnała rok 1916 informacjami wojennymi. „Godzina Polski” analizowała przyczyny i ewentualne konsekwencje zmiany na stanowisku naczelnego wodza armii francuskiej. Ustąpienia generała Joseph`a Joffre i mianowania w jego miejsce gen. Roberta Nivelle’a. 31 grudnia publikowano komunikaty z 30 grudnia. Wielka Kwatera Główna z Berlina donosiła:

Wschodni teren walk. Front wojsk Ks. Leopolda Bawarskiego. Przy niepomyślnej pogodzie toczyła się zwykła akcya bojowa w rowach strzeleckich. Front wojsk generała-pułkownika arcyksięcia Józefa. W śnieżnych Karpatach lesistych odbywają się pomyślne wycieczki patroli strzelców niemieckich. Na pograniczu górskiem Siedmiogrodu wojska atakujące niemieckie i austryacko-węgierskie wtargnęły, pomimo zaciętego oporu, do oszańcowanych stanowisk i pomimo silnych kontrataków, podczas których Rosyanie pozostawili w naszych rękach 10 oficerów 650 żołnierzy i 7 karabinów maszynowych, posunęły się dalej naprzód.

Bałkański teren walk. Grupa wojsk generała feldmarszałka Mackesena. Nasze niestrudzone wojska na całym froncie pomiędzy górami, a Dunajem nacierają na ustępującego nieprzyjaciela. Toczą one ustawiczny bój na linii na północny wschód od Viziru – Sutesti – Slobozia. Front macedoński. Toczą się jedynie drobne utarczki oddziałów wywiadowczych na płaszczyźnie Strumy.

Zachodni teren walk. Front wojsk generała-feldmarszałka Ks. Rupprechta Bawarskiego. Na północny zachód od Lille, przeważnie na Sommą, na brzegu północnym oraz w poszczególnych odcinkach frontu Aisne ogień wzmógł się na razie. Wielokrotnie odparto natarcia patroli angielskich i francuskich. Front Niemieckiego Następcy Tronu. Na lewym brzegu Mozy Francuzi wykonali w ciągu dnia na zyskane przez nas linie w pobliżu Morte Homme szereg ataków, poprzedzonych silnemi falami ogniowymi, które bez wyjątku odparto.

Podpisał: Pierwszy Generał – Kwatermistrz Ludendorff.

pilsudski_wychodzi_z_ziemianki_kostiuchnc3b3wka_1916

Józef Piłsudski w Kostiuchnówce – 1916 r.

Austriacki sztab generalny donosił z Wiednia:

Wschodni teren walk. Na równinie wołoskiej nacierające siły zbrojne sprzymierzone zyskały w nieustannej walce linie Viziru – Sutesti, oraz pomiędzy Rimnicul – Sarat, a Plaginesci. Na zachód od Plaginesti grupa bojowa generała von Kraffta zbliża się do podnóża gór. Bataliony austryacko-węgierskie zabrały tu nieprzyjacielowi dwie haubice 10 cm. Skrzydło południowe grupy wojsk generała pułkownika arcyksięcia Józefa, pomimo zaciętego oporu nieprzyjacielskiego, osiągnęło ponownie znaczne postępy. Kontrnatarcia rosyjskie odparto, uprowadzając 10 oficerów, 650 żołnierzy i 7 karabinów maszynowych, jako zdobycz dnia tego. Na północ od doliny rzeki Uż rozchwiał się atak rosyjski. Na północny-zachód od Załucza nasze patrole oficerskie odbyły pomyślnie wywiady w kierunku stanowisk nieprzyjacielskich. Na Wołyniu jedna z naszych eskadr powietrznych obrzuciła bombami skład leśny na wschód od Sadowa.

Włoski i południowo-wschodni teren walk. Nie wydarzyło się nic szczególnego.

Podpisał się: zastępca szefa sztabu generalnego von Hoefer Feldmarszałek – porucznik.

Swój komunikat ogłosiła również główna kwatera sprzymierzonej armii bułgarskiej:

Front macedoński. Na całym froncie słaba akcya artyleryjska. Artylerya bułgarska i niemiecka ostrzeliwały pod Bitolą wojska nieprzyjacielskie, które wykonywały poruszenie przed miastem. Front rumuński. Na północnym zachodzie w Dobrudży trwa dalej ofenzywa odpowiednio do planu wojennego. Zajęliśmy wieś Rachel.

Publikowano także ocenzurowane komunikaty drugiej strony konfliktu. Z Paryża donoszono:

Na lewym brzegu Mozy Niemcy, po długotrwałem przygotowaniu artyleryjskiem, o którem już wczoraj wzmiankowano, a którego napięcie jeszcze się wzmogło, wykonali pod wieczór silny atak na froncie przeszło 3 km przeciw stanowiskom francuskim na zachód od wzgórza 304, aż do wschodniego zbocza Mort Homme. Atak spełzł na niczem w ogniu artylerii, piechoty i karabinów maszynowych. Część sił niemieckich wtargnęło do rowu francuskiego na południe od Mort Homme. Na prawym brzegu Mozy Francuzi rozproszyli silny oddział wywiadowczy niemiecki na wschód od reduty Hardaumant. Na reszcie frontu noc była spokojna. Lotnictwo. Porucznik Heurteaux w dniu 27 grudnia zestrzelił 16 z rzędu samolot niemiecki. Potwierdza się, że lotnicy francuscy w tym samym dniu zestrzelili 4 dalsze samoloty niemieckie. Jeden z tych aparatów strącił porucznik Losle, odnosząc 6 z rzędu zwycięstwo oraz szeregowiec Martin, który zestrzelił dotychczas 5 samolotów. 29 grudnia wieczorem. Między Aisneą i Oisneą Francuzi zwrócili skuteczny ogień artylerii na zakłady niemieckie w okolicy Quennvieres. Patrole francuskie wdarły się do rowów opuszczonych przez Niemców. Na lewym brzegu Mozy Niemcy w ciągu przedpołudnia ostrzeliwali gwałtownie stanowiska francuskie od Mozy aż do Avocourt. Podejmowane w rozmaitych punktach tego frontu próby ataków odparto w walkach na granaty ręczne. Pozatem wszędzie walka artyleryi, z chwilowemi przerwami. Lotnictwo. Adyutant Lusbery zestrzelił 6 z rzedu samolot nieprzyjacielski. Porucznik de la Tour zestrzelił 8 z rzędu samolot. Dnia 27 i następnej nocy lotnicy francuscy rzucili bomby na lotnisko Grisolles, na dworzec kolejowy Nesle i na rozmaite fabryki między innemi w Neunkirchen.

Brytyjska kwatera główna z Londynu informowała o wydarzeniach z 29 grudnia:

Uderzyliśmy skutecznie na linię nieprzyjacielską na wschód od Les Gars i znaleźliśmy, że rowy zostały silnie zniszczone wskutek naszego ognia. Na południe od Ancre i w pobliżu Pertes artylerya podjęła ponownie energiczną akcyę.

godzina-01-1917

Łódzkie gazety w sylwestrowych numerach relacjonowały również koronację Karola Habsburga na króla Węgier, która odbyła się dzień wcześniej. Nowy cesarz Austro-Węgier zasiadł na tronie w Budapeszcie jako Karol IV. Był ostatnim cesarzem chrześcijańskiej Europy. Niespełna dwa lata później, w listopadzie 1918 roku, musiał zrezygnować z rządów, ale nie zgodził się na formalne abdykacje. W 1921 roku próbował bezskutecznie restaurować swą monarchię na Węgrzech. Zmarł na emigracji na portugalskiej Maderze. Między innymi za nieugięte trzymanie się tytułów, dających władzę rzekomo pochodzącą od Boga, został Karol Habsburg błogosławionym Kościoła Katolickiego. Jak twierdzą katolickie media, ostatni cesarz „trudy wygnania i cierpienia spowodowane chorobą ofiarował za powierzone mu przez Boga narody”. Aktu beatyfikacji dokonał w 2004 roku papież Jan Paweł II. Narody, w tym Polska, ofiary swojego pana i władcy nie doceniły – zdecydowały wybić się na niepodległość. Dlaczego odrzuciły wspaniałą władzę cesarską pochodząca od Boga? Tego władcy Watykanu nigdy nie wyjaśnili…

Polacy znajdujący się przełomie roku 1916 i 1917 pod „opieką” dwóch cesarzy zaczynali już wierzyć w odrodzenie własnego państwa. Ale tylko monarchiści myśleli o ogłoszeniu królem Polski cesarza Karola. Dziennik „Godzina Polski”, zwana „gadziną” ze względu na niemieckiego wydawcę, witała Nowy Rok z optymizmem. W tonach super patriotycznych. „Resurrexit!” – krzyczała rycina na pierwszej stronie numeru z 1 stycznia 1917. Jakby za chwilę miał nadejść koniec wojny i niepodległa Rzeczpospolita. Dalej też patriotycznie: nutki i tekst starej „Pieśni o Kraju” z muzyką Ignacego Kossobudzkiego i tekstem Artura Oppmana.

resurrexitGłóg zbierał będzie na rodzajnej niwie | Siła wycierpi i napłacze siła | Ten, kto od ciebie w dalekości żywie | Ojczyzno miła!
Jako żurawiom, lecącym z wyraju | Na one gniazda, co je macierz wiła | Trzeba mu zórz twych — i nieba — i maju | Ojczyzno miła !
A gdy tułacza los położy w grobie | Kędy piołunem żałość go poiła | Jemu i w trumnie marzy się o tobie | Ojczyzno miła!
Bo, jak sen, gaśnie każde miłowanie | I wszystko ziemskie ima w plen mogiła | Jedno ku tobie trwałe jest kochanie | Ojczyzno miła!…

 

To miał być radosny dla Polski, Nowy Rok 1917… „Godzina Polski” już widziała jutrzenkę swobody i orła białego cień na światem:

Nad kolebką Nowego Roku trzepoce rozpiętemi skrzydły zbudzony z długiego snu Orzeł biały, wznosi się do wielkiego potężnego lotu ten nasz ptak królewski, leci w wyżyny wyzwolony, choć skuć go do śmierci chciały więzy nikczemnych przyjaciół – wrogów…

Jak było naprawdę? O tym opowiemy za rok…

 

Przedwojenni endecy uważali, że reprezentują cały polski naród. Po wygraniu wyborów parlamentarnych w listopadzie 1922 roku, spodziewali się, że ich kandydat zostanie wybrany na prezydenta. Oczekiwali pełni władzy. Innego scenariusza oraz ustępstw nie dopuszczali… I srodze się zawiedli…

Koalicja partii narodowo-chrześcijańskich, występująca pod nazwą Chrześcijański Związek Jedności Narodowej wygrała wybory do Sejmu (169 mandatów) i Senatu (48 mandatów). Miała duże szanse na utworzenie rządu koalicyjnego z innymi partiami prawicowymi. Wkrótce potem, na początku grudnia 1922 roku, Polska emocjonowała się pierwszymi w historii wyborami prezydenckimi. Zgodnie z uchwaloną rok wcześniej Konstytucją Marcową, elekcji dokonywało Zgromadzenie Narodowe czyli połączone siły Sejmu i Senatu.

narutowicz-portretW sytuacji, gdy partie prawicowe dysponowały większością mandatów faworytem był kandydat endeków Maurycy hrabia Zamoyski. Wydawało się, że żaden z pozostałych czterech kandydatów nie będzie w stanie uzyskać większej liczby głosów. Tak też było w pierwszej turze głosowania, którą hrabia Zamoyski wygrał z 222 głosami. Zostawił konkurentów daleko w tyle, ale nie uzyskał bezwzględnej większości, tylko 41%. Popierany przez Józefa Piłsudskiego i część ludowców Stanisław Wojciechowski dostał 105 głosów, kandydat mniejszości Baudouin de Courtenay – 103. Gabriel Narutowicz, inżynier hydrolog, minister spraw zagranicznych, zgłoszony przez PSL Wyzwolenie uzyskał 62 głosy. Najmniejsze poparcie miał lider PPS socjalistów Ignacy Daszyński – 49 głosów.

W drugiej rundzie nie było wielkich zmian. Zamoyski pozostał na czele z 228 głosami. Drugi był Wojciechowski – 153. Na trzecie miejsce awansował Narutowicz, który, dzięki oddaniu mu głosów przez zwolenników Baudouina de Courtenaya uzyskał ich aż 151. Kolejne głosowanie dało Narutowiczowi 158 głosów i wyniosło go na drugą pozycję. Mocnym liderem pozostał Zamoyski z 228 głosami. Trzeci był Wojciechowski – 150. W czwartej turze Wojciechowski (145 głosów) odpadł i do decydującego głosowania przeszli Zamoyski (224) i Narutowicz (171).

Wyścig po prezydenturę miała zaskakujący finał. Prawica przeliczyła się, jej kandydat nie uzyskał poparcia spoza swego obozu. Głosy oddawane wcześniej na Wojciechowskiego przejął Narutowicz. Uzyskał ich 289, przy 227 Zamoyskiego. Spory udział w tym wyborze mieli parlamentarzyści z list mniejszości narodowych, którzy nie zamierzali popierać kandydata z endecji. Piłsudski stawiał na Wojciechowskiego, ale potem wsparł Narutowicza. Poza partiami narodowo-chrześcijańskimi nikt nie chciał prezydenta ze skrajnej prawicy. Nawet przedstawiciele chłopskiej PSL Piast, późniejsi koalicjanci narodowców w rządzie tzw. Chjeno-Piasta, nie zagłosowali na niego, bo jako największy posiadacz ziemski w II RP był przeciwny reformie rolnej.

Kraj opanowała narodowa histeria. Prasa endecka oskarżała Narutowicza o to, że nie jest katolikiem, tylko masonem i, że wybrali go nie-Polacy. Kwestionowano prawo do głosu mniejszości, a parlamentarzystów Polaków głosujących przeciw Zamoyskiemu uznano za renegatów, którzy „wolą iść z Żydami, Niemcami i Rusinami, aniżeli z większością polską”. „Gazeta Poranna – 2 grosze” wiadomość o wyborze Narutowicza zatytułowała „Zwycięstwo nad Polską” i ubolewała nad „klęską” narodu:

W głosowaniu wczorajszem formalnie zwyciężona została „prawica” Sejmu, faktycznie – zwyciężona została Polska, jako państwo Narodu Polskiego. Ale nie została zwyciężona ostatecznie. Walka o Polskę, o prawa Narodu Polskiego trwa dalej, i w walce tej Naród Polski musi być zwycięzcą.

Zdaniem prawicy, w wyniku demokratycznego wyboru pierwszego prezydenta Polska znalazła się w śmiertelnym zagrożeniu. Demagogiczna propaganda wyprowadziła zwolenników endecji na ulice Warszawy i całego kraju. Narodowa Demokracja ogłosiła, że nie zaakceptuje żadnego rządu, który zostanie utworzony przez „prezydenta narzuconego przez obce narodowości”. Publicznie wezwała do niedopuszczenia do zaprzysiężenia głowy państwa. Nastroje podkręcał generał Józef Haller. Z balkonu swego mieszkania przy Alejach Ujazdowskich zagrzewał tłum do walki słowami:

Rodacy i towarzysze broni! Wy, a nie kto inny, piersią swoją osłanialiście, jakby twardym murem, granice Rzeczypospolitej, rogatki Warszawy. W swoich czynach chcieliście jednej rzeczy, Polski. Polski wielkiej, niepodległej. W dniu dzisiejszym Polskę, o którą walczyliście, sponiewierano. Odruch wasz jest wskaźnikiem, iż oburzenie narodu, którego jesteście rzecznikiem, rośnie i przybiera jak fala.

Mimo takiej nagonki, prezydent elekt nie zdecydował się zrezygnować ze stanowiska. Marszałek sejmu Maciej Rataj ogłosił zaprzysiężenie na 11 grudnia, ale przeciwnicy Narutowicza postanowili do tego nie dopuścić. Wzywali tłum, aby blokował dojazd i przejścia do sejmu. Starali się wszelkim metodami, aby na sali nie było wymaganego kworum poselskiego, przed którym miał składać przysięgę. Posłowie prawicy wskazywali bojówkom innych posłów, by ich zatrzymywano i bito. Policja nie reagowała na ekscesy. Nie zabezpieczyła też przejazdu Narutowicza Alejami Ujazdowskimi. Kiedy otwarty powóz w asyście szwoleżerów, znalazł się na wysokości alei Róż zablokowano ulicę wysoką barykadą z ławek i skrzyń na śmieci. W kierunku Narutowicza poleciały kule śnieżne, bryły lodu, laski. Jeden demonstrantów podbiegł do powozu i chciał uderzyć prezydenta elekta laską w głowę. Zrezygnował w ostatniej chwili, gdy Narutowicz spojrzał mu prosto w oczy i zapytał: „Dlaczego?”

gazeta-por-2gr-11-12-1922

Dzięki sprawnej reakcji dowódcy szwoleżerów, barykada została rozebrana i pojazd ruszył w dalszą drogę. Do sejmu Narutowicz dotarł spóźniony dziewięć minut. Jeszcze przed zaprzysiężeniem posłowie prawicy usiłowali przekonywać marszałka Rataja, że „bezwyznaniowy”, Narutowicz nie może złożyć przysięgi na Ewangelię, a nawet gdyby to uczynił, to nie będzie ona ważna w świetle prawa bożego i państwowego. Po stwierdzeniu kworum przysięga została jednak przyjęta, a obecni posłowie zgotowali prezydentowi owację na stojąco.

14 grudnia 1922 roku w Belwederze naczelnik państwa Józef Piłsudski przekazał urząd Gabrielowi Narutowiczowi. W ceremonii uczestniczyli marszałkowie sejmu i senatu: Maciej Rataj i Wojciech Trąmpczyński oraz premier Julian Nowak. Piłsudski wzniósł historyczny toast, stojąc w postawie zasadniczej:

Panie Prezydencie Rzeczypospolitej! Czuję się niezwykle szczęśliwy, że pierwszy w Polsce mam wysoki zaszczyt podejmowania w moim jeszcze domu i w otoczeniu mojej rodziny pierwszego Obywatela Rzeczypospolitej Polskiej. Panie Prezydencie! Jako jedyny oficer polski czynnej służby, który dotąd przed nikim nie stawał na baczność, staję oto na baczność przed Polską, którą Ty reprezentujesz, wznosząc toast: Pierwszy Prezydent Rzeczypospolitej Polskiej niech żyje!

Treść toastu od razu przekazano prasie, by uspokoić nastroje przez odwołanie się do autorytetu Piłsudskiego. Miało to także pomóc prezydentowi powołać nowy rząd reprezentujący wszystkie sił polityczne.

15 grudnia, pierwszego dnia urzędowania, prezydent Narutowicz wśród korespondencji znalazł trzy anonimy grożące mu śmiercią. Jeden z nich „kulturalnie” ostrzegał:

Szanowny Panie Ministrze! Wobec wyboru pana ministra na prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej głosami lewicy i mniejszości narodowych, bloku nam wrogiego, będąc pewnymi, że pan minister będzie ugodowcem, będzie zmuszony wywdzięczać się blokowi mniejszości, że p. minister nie stworzy rządu o silnej ręce, rządu, że tak powiemy, poznańskiego, wreszcie, że pan minister śmiał przyjąć ofiarowaną sobie kandydaturę, grozimy panu ministrowi jak najfantastyczniejszym mordem politycznym. Z poważaniem polski faszysta.

16 grudnia Gabriel Narutowicz podpisał akt łaski wobec skazanego na śmierć za zabójstwo. To miał być dobry wstęp do jego prezydentury. Wkrótce okazało się, że był to pierwszy i jedyny dokument podpisany przez prezydenta Narutowicza. Potem udał się on na spotkanie z metropolitą warszawskim, kardynałem Aleksandrem Kakowskim. Hierarcha ten był mu życzliwy i potępiał ataki na niego. Podczas spotkania kardynał określił Narutowicza, jako człowieka prawego i wybitnego oraz prosił o zniesienie upokorzeń dla wspólnego dobra. Podniesiony na duchu prezydent udał się do galerii Zachęty na otwarcie wystawy malarstwa, gdzie powitano go oklaskami.  Narutowicz zamienił kilka zdań z ambasadorem brytyjskim i jego małżonką. Kiedy pogratulowała mu prezydentury, odparł, że bardziej odpowiednie byłyby… kondolencje.

Chwilę później, gdy prezydent oglądał obraz „Szron” Teodora Ziomka, padły trzy strzały. Narutowicz upadł. Strzelał z odległości metra Eligiusz Niewiadomski, malarz, krytyk sztuki, a jednocześnie gorliwy narodowiec. Bez oporu dał się rozbroić. Przybyły na miejsce lekarz stwierdził krwotok wewnętrzny i zatrzymanie akcji serca prezydenta.

Wiadomość o zbrodni została wstrzymana przez władze. Kazano zamknąć wszystkich obecnych w Zachęcie oraz nie informować prasy i radia. Powodem takiego działania był rozpoczynający się właśnie pogrzeb robotnika, zabitego pięć dni wcześniej podczas zamieszek ulicznych. Był on zwolennikiem Narutowicza i władze obawiały się, że tragiczna wiadomość o zamordowaniu prezydenta, doprowadzi do regularnej wojny domowej. Informacja o śmierci prezydenta dotarła do narodu dopiero po pogrzebie robotnika-socjalisty.

narutowicz-zlozenie-ciala

Gabriela Narutowicza pochowano 19 grudnia 1922 roku w podziemiach katedry św. Jana w Warszawie. Na trasie żałobnego konduktu, w Alejach Ujazdowskich, Nowym Świecie i Krakowskim Przedmieściu zebrały się tłumy. Szacowano, że pierwszego prezydenta Rzeczpospolitej żegnało około 500 tysięcy Polaków. Tylko w okolicach zamku królewskiego doszło do próby zakłócenia konduktu żałobnego.

Julian Tuwim, poeta pochodzenia żydowskiego, który doznał wielu upokorzeń ze strony narodowców, napisał wiersz „Pogrzeb prezydenta Narutowicza”. Jego pierwsze wersy są gorzkim oskarżeniem o hipokryzję zwolenników polityki narodowo-chrześcijańskiej, dwulicowość prowadzącą do zbrodni…

Krzyż mieliście na piersi, a brauning w kieszeni,
Z Bogiem byli w sojuszu, a z mordercą w pakcie,
Wy, w chichocie zastygli, bladzi, przestraszeni,
Chodźcie, głupcy, do okien – i patrzcie! i patrzcie!

Polacy docenili ofiarę życia Gabriela Narutowicza. Jego imieniem nazwano ulice, place i budynki użyteczności publicznej w całej Polsce. Niestety, śmierć ta tylko na krótko uspokoiła polityczne emocje Polaków. Przekonanie, że mord polityczny nie może być niczym usprawiedliwiony, że jest działaniem niedopuszczalnym i zbrodnią wobec demokracji, nie stało się powszechne. Dla wielu zbrodniarz Eligiusz Niewiadomski był bohaterem, który poświęcił życia dla Ojczyzny.

Zabójca prezydenta Narutowicza miał jednodniowy proces 30 grudnia 1922 roku. Nie przyznał się do winy, ale do zabójstwa człowieka, którego utożsamiał ze „złem”, jakie spadło na Polskę. Początkowo chciał zabić Piłsudskiego, ale kiedy ten zrezygnował z kandydowania na urząd prezydenta postanowił znaleźć inny symbol. Niewiadomski nie wyraził skruchy i zwrócił się o karę śmierci, więzienie bowiem uważał za poniżające. Sąd skazał go na śmierć przez rozstrzelanie. Wyrok wykonano pod Cytadelą warszawską, wczesnym rankiem 31 stycznia 1923 roku. Ostatnie słowa skazańca brzmiały: „Strzelcie mi w głowę i w serce, ginę za Polskę, którą gubi Piłsudski”.

Zabójcę prezydenta pochowano na Powązkach. Mimo, że pogrzeb odbył się o 6 rano, zgromadził około 10 tysięcy ludzi. Przed grobem Niewiadomskiego ustawiały się warty, przynoszono znicze i kwiaty. Z czasem zaczęto usprawiedliwiać jego zbrodnię i przedstawiać go jako człowieka, który oddał życie na ołtarzu ojczyzny. W roku jego śmierci 300 dzieci otrzymało na chrzcie rzadkie imię Eligiusz. Środowiska narodowców do dziś uważają Eligiusza Niewiadomskiego za szlachetnego idealistę, który poświęcił się dla Polski. A za winne jego przedwczesnej śmierci uznają tajemnicze „żydostwo”…

narutowicz-grob-niewiadomskiego

* * *

Tekst powstał na podstawie i z wykorzystaniem fragmentów biografii Jana Karskiego autorstwa Waldemara Piaseckiego.

Jan Karski. Jedno życie. Kompletna historia, tom I (1914-1939). Madagaskar

Miasto to nie tylko ulice, domy i place. To przede wszystkim ludzie…

Obrazy zachowane w kadrach pokazują codzienne życie wspólnoty wielonarodowej i wielowyznaniowej, zupełnie innej niż współczesna. Jedna trzecia mieszkańców międzywojennej Łodzi straciła życie w trakcie wojny, a wielu spośród ocalałych wyjechało na zawsze do Izraela, Niemiec czy Stanów Zjednoczonych – napisała w przedmowie albumu Hanna Zdanowska, prezydent miasta Łodzi.

przedwojenna-lodz070Łódź przetrwała drugą wojnę światową w całkiem niezłej kondycji. Nie dotknęły jej zniszczenia takie, jakie poniosły Warszawa, Wrocław czy Wieluń. Największe spustoszenia nastąpiły w strukturze demograficznej miasta. Podczas niemieckiej okupacji zginęło ponad 200 tysięcy mieszkańców Łodzi pochodzenia żydowskiego. Po wojnie wyjechało z miasta kilkadziesiąt tysięcy Niemców. Druga co do zaludnienia aglomeracja Polski międzywojennej utraciła swój międzynarodowy, wielokulturowy charakter.

Opustoszały całe dzielnice, które szybko wypełnili „nowi łodzianie”, czemu sprzyjało uczynienie z miasta tymczasowej stolicy powojennej Polski. Tym samym zakryte zostało oblicze przedwojennej Łodzi. Odsłońmy choć na chwilę kurtynę i wejdźmy do świata, którego już nie ma, choć przecież trwa – zachęca autor we wstępie.

Album „Przedwojenna Łódź. Najpiękniejsze fotografie” wydawnictwa RM zaprasza do wspomnień o mieście, które w początkach XIX wieku narodziło się po raz drugi, w nowym, przemysłowym wcieleniu. Było to możliwe dzięki napływowi zdolnych i pracowitych ludzi wielu narodowości. Każda z ponad osiemdziesięciu fotografii to unikalna historia. Niestety, większości z nich nie znamy i pewnie nigdy już nie poznamy. Nie dowiemy się kiedy te zdjęcia zostały zrobione i kogo przedstawiają. Autor albumu, Jacek Reginia-Zacharski zadbał natomiast o opisy miejsc przedstawianych na fotografiach.

przedwojenna-lodz052

Odbywamy podróż do czasów Juliana Tuwima, prezydenta Rżewskiego i gangstera Ślepego Maksa. Spacerujemy reprezentacyjną Piotrkowską i innymi ulicami ówczesnej Łodzi. Odwiedzamy największe łódzkie targowiska i ulice, na których handel trwał na okrągło. Zaglądamy do wnętrz podwórek, często będących jaskrawym przeciwieństwem eleganckich frontów kamienic. Wizytujemy łódzkie dworce kolejowe. Kto woli podróże tramwajem kieruje się do węzła przy Starym Rynku lub na Bałuckim Rynku, skąd może pojechać już o 3.05 do Aleksandrowa. Dla jasności, amatorzy podróży po drogach żelaznych powinni wiedzieć, że tramwaje łódzkie nie były w tych czasach zwykłymi tramwajami, ale „wąskotorowymi elektrycznymi kolejami dojazdowymi”. Zmęczeni spacerem możemy przysiąść na ławeczce w którymś z licznych miejskich parków.

przedwojenna-lodz056Stare fotografie przedstawiają wielkomiejskie życie pełne gwaru targowisk, tramwajowych dzwonków i turkotu furmanek toczących się po brukowanych kamieniem ulicach. Miejsca powszechnie znane, niemal nie zmienione oraz takie, które trudno rozpoznać bez opisu autora albumu. Na jednym ze zdjęć widzimy uroczysty pochód z orkiestrą dętą na ulicy Piotrkowskiej. Najprawdopodobniej to obchody święta 3 maja. Data nie jest znana, tylko ze sztandaru Narodowej Partii Robotniczej możemy zorientować się, że jest rok 1922 lub późniejszy. Fotograf uchwycił fragment pochodu na skrzyżowaniu ulicy Piotrkowskiej z Narutowicza. Za tłumem łodzian obserwujących przemarsz widać narożną kamienicę Fischera przy Piotrkowskiej 54 z szyldem fryzjera Budziewskiego na elewacji. Obok pochodu zatrzymał się tramwaj nr 14 na trasie do Bałuckiego Rynku.

Kto dziś wie, gdzie przed wojną był w Łodzi dworzec PKS?  Mieścił się w przerwie pomiędzy budynkami przy ulicy Lutomierskiej 17, blisko skrzyżowania z Zachodnią. Na jednej z fotografii w albumie można zobaczyć bramę wyjazdową z podwórka na wyrost nazwanego „Północnym Dworcem Autobusowym”. Wiele osób sądzi, że nazwa miasta pochodzi od rzeki Łódki. Nic bardziej mylnego. Rzeczkę, nad którą powstała Łódź do XIX nazywano Starowiejską, Starą lub Ostrogą. Po kilkudziesięciu latach rozwoju miasta, w początkach XX wieku Łódka stała się ściekiem uciążliwym dla mieszkańców. Jej obydwa brzegi w okolicach Starego Rynku były zabudowane przez sklepy i bazary, w większości żydowskie. W 1917 roku fragment rzeki pomiędzy ulicami Wschodnią i Nowomiejską zakryto w podziemnym kanale . W tym miejscu powstał pasaż z drzewami i ławeczkami. Na fotografii z lat 30 oglądamy odkrytą część Łódki, która również wkrótce zniknie pod ziemią. Podczas niemieckiej okupacji tak samo znikną budynki znajdujące się pomiędzy ulicą Północną a kanałem Łódki. Zostaną zburzone w celu stworzenia tzw. pasa ochrony pożarowej pomiędzy gettem łódzkim a aryjską częścią miasta. W tym miejscu powstał po wojnie Park Staromiejski.
przedwojenna-lodz1

Album „Przedwojenna Łódź. Najpiękniejsze fotografie” oczywiście nie pokazuje wszystkich niezwykłych miejsc Łodzi międzywojennej. Ciągle wiele z nich czeka na odkrycie. Jest jednak to wydawnictwo dobrym przyczynkiem do poznawania historii miasta pełnego tajemnic. Poszukiwaczom łódzkich sekretów z pewnością pomoże w tym skrócona historia Łodzi opracowana przez autora.

Jacek Reginia-Zacharski: „Przedwojenna Łódź. Najpiękniejsze fotografie”. Wydawnictwo RM.

Powered by WordPress Web Design by SRS Solutions © 2017 To ci historia! Design by SRS Solutions

  • RSS
  • Flaker
  • Twitter
  • Tumblr
  • Facebook
  • GoldenLine
  • Nasza Klasa
  • Wykop