To ci historia!

Blog historyczny, ciekawostki historyczne, sensacje

Wpisy z tagiem: niepodległość

100 lat temu Europa tkwiła w okopach Wielkiej Wojny. Konflikt, który rozniósł się po niemal całym świecie, wszedł w fazę walki na wyczerpanie.

W Europie zachodniej front zatrzymał na linii francuskich umocnień. Mimo ataków i pewnych przesunięć to w jedną, to w drugą stronę. Trwająca od lutego do grudnia 1916 roku krwawa bitwa pod Verdun nie przyniosła trwałej zmiany układu sił. Tak, jak tocząca się niemal równolegle, od lipca do listopada bitwa nad Sommą.

1002633_230133580469259_6212849Wschodni front przebiegał na linii, która wychodziła od Zatoki Ryskiej, przebiegała przez Baranowicze, okolice Tarnopola, Kołomyji, Czerniowic i w okolicy Tulczy dochodziła do brzegów Morza Czarnego, obok delty Dunaju. Tej sytuacji nie zmieniła prowadzona z olbrzymimi stratami trzymiesięczna ofensywa generała Brusiłowa. Całe terytorium byłego Królestwa Polskiego od końca roku 1915 okupowały państwa centralne. Rok 1916 przyniósł ogromne straty walczącym państwom, ale niczego nie rozstrzygał. Kluczowym celem dla uczestników wojny stało się zadanie jak największych strat przeciwnej stronie i odbudowanie własnych rezerw. Państwa centralne, mimo okupowania znacznych obszarów Europy, były w gorszej sytuacji, mając ograniczoną bazę surowcową i wyczerpane rezerwy rekruta. Skąd 5 listopada 1916 roku, w samym środku wojny, władze niemieckie i austriackie wydały dokument nazywany „Aktem 5 Listopada”. Obiecywał powstanie samodzielnego Królestwa Polskiego. Kilka dni później państwa centralne ogłosiły apel o ochotniczy zaciąg Polaków do wojska. Do niepodległości była jeszcze daleka droga, ale początki zostały zrobione. Sprawa niepodległości Polski wróciła na forum światowej polityki. W grudniu car Mikołaj II zapowiedział utworzenie „wolnej Polski z wszystkich trzech jej rozdzielonych terytoriów”, choć do końca chyba nie wiedział o czym mówi…

Okupanci już wcześniej pozwalali na obchodzenie świąt narodowych i umożliwili tworzenie administracji polskiej. Święto Konstytucji 3 Maja było w roku 1916 uroczyście obchodzone wielu miastach. Toczyły się negocjacje o budowaniu armii polskiej i stworzeniu namiastki rządu narodowego. Nie były to łatwe rozmowy, biorąc pod uwagę rozbieżność interesów, brak zaufania do siebie koalicjantów oraz niepewną sytuację militarną i polityczną. Trzy brygady Legionów Polskich skutecznie wspierały armię austro-węgierską w walkach z wojskami rosyjskimi pod Kostiuchnówką na Wołyniu. Po złożeniu dymisji przez komendanta Piłsudskiego, zostały przez austriackie władze wojskowe przekształcone w Polski Korpus Posiłkowy. Polacy zaczęli masowo rezygnować ze służby, co skłoniło okupantów do zgody na zorganizowanie polskiej armii oraz obietnicy utworzenia niezależnego państwa polskiego.

departament_wojskowy_nkn_piotrkow

Departament Wojskowy Naczelnego Komitetu Narodowego – Piotrków Trybunalski 1916

1 grudnia 1916 druga brygada Legionów, prowadzona przez pułkownika Szeptyckiego, wkroczyła  do Warszawy. Mieszkańcy miasta po raz pierwszy od powstania listopadowego zobaczyli przemarsz regularnych wojsk polskich, ale witali je z mieszanymi uczuciami. 6 grudnia gubernatorzy wojskowi Niemiec – von Beseler i Austro-Wegier – Kuk wydali rozporządzenie powołujące Tymczasową Radę Stanu. Miała być 25-osobowym organem doradczym, przygotowującym podstawy przyszłych instytucji państwowych. Uregulowaniu systemu płatniczego służyło powołanie Polskiej Krajowej Kasy Pożyczkowej i wprowadzenie nowej waluty – marki polskiej. Pieniądz ten obowiązywał aż do roku 1924, kiedy wskutek reformy Grabskiego powstały złoty polski. W składzie Tymczasowej Rady Stanu znalazł się Józef Piłsudski, który 12 grudnia przyjechał do Warszawy. Został referentem Komisji Wojskowej i zajął się organizowaniem polskich sił zbrojnych. W tym samym roku 1916 po rosyjskie stronie frontu walczyła Brygada Strzelców Polskich, licząca w sumie około 8 tysięcy żołnierzy, niemal wyłącznie Polaków. Mimo swojej nazwy, była całkowicie zależna od dowództwa rosyjskiego.

legiony_warszawa_0

Wjazd Legionów do Warszawy – 1 grudnia 1916

Wojenne wydarzenia zdominowały rok 1916 w Europie. Walczące strony miały świadomość, że użycie nowych rodzajów broni może dać im przewagę i ewentualne zwycięstwo w przeciągającej się wojnie. Przemysł militarny pracował pełną parą. We wrześniu Brytyjczycy po raz pierwszy w dziejach użyli czołgów. Wspomagały one atak piechoty brytyjskiej, podczas bitwy nad Sommą. Niemcy musieli się cofnąć. Czołgi wykorzystywano także w kolejnych potyczkach. Było ich jednak za mało i zbyt często ulegały awariom, aby rozstrzygnęły losy wojny.
Poza walkami na głównych frontach na lądzie, trwała walka na morzach. W lutym 200 mil morskich na wschód od Wysp Owczych doszło do bitwy między niemieckim krążownikiem SMS Greif a brytyjskim HMS Alcantra. Oba okręty zatonęły. W czerwcu odbyła się największa w czasie Wielkiej Wojny bitwa morska pomiędzy flotą brytyjską i niemiecką. Walki w pobliżu Jutlandii przyniosły stronie brytyjskiej około 6,8 tys. ofiar, stratę trzech krążowników liniowych i 11 innych okrętów. Niemcy mieli mniejsze straty – ponad 3 tys. ofiar, jeden krążownik liniowy i 10 innych okrętów. Mimo to starcie nie zostało rozstrzygnięte, flota brytyjska zachowała dominację na morzu.

Mark I – pierwszy czołg angielski – 1916

U wybrzeży Albanii zatonął po storpedowaniu przez austro-węgierski okręt podwodny francuski niszczyciel Renaudin; zginęło 47 członków załogi, ocalało 35.
Niemieckie okręty podwodne prowadziły wojnę totalną, bezwzględnie atakowały nawet statki cywilne. Pod koniec lutego storpedowały na Morzu Śródziemnym francuski statek Provence Zginęło 930 osób. Następnego dnia na kanale La Manche został zatopiony brytyjski statek pasażerski SS Maloja. Tym razem śmierć poniosło 155 osób. Niemcy nie oszczędzali nawet obiektów pod flagą Czerwonego Krzyża. 30 marca ich okręt podwodny zatopił na Morzu Czarnym rosyjski statek szpitalny Portugal. Zginęło 115 członków załogi i pracowników personelu medycznego. Inny statek szpitalny angielski „Britannic” na Morzu Egejskim wpadł na minę postawioną przez niemiecki okręt podwodny i zatonął. Śmierć poniosło 30 osób. Mina ustawiona przez niemiecki okręt podwodny w pobliżu Orkadów była przyczyną zatonięcia brytyjskiego krążownika HMS Hampshire. Na pokładzie był wówczas brytyjski minister wojny, lord Horatio Kitchener, który nie przeżył zatonięcia okrętu. Zginęło 650 osób, w tym minister wojny, lord Horatio Kitchener. Katastrofy morskie zdarzały się w roku 1916 także bez związku z trwającą wojną. W marcu zginęło 445 pasażerów płynącego z Barcelony do Buenos Aires hiszpańskiego liniowca Príncipe de Asturias. Wskutek nagłej mgły statek wpadł na skały niedaleko brazylijskiego miasta Santos.

storm

Krążownik HMS Hampshire

Na przebieg działań wojennych i sytuację polityczną w 1916 roku wpływ miały także inne, niemilitarne wydarzenia. Dwie wrogie koalicje starały się wzmocnić o nowe kraje. W styczniu Czarnogóra zerwała rokowania pokojowe z Austrią i Niemcami i przeszła na stronę Ententy. Do koalicji Wielkiej Brytanii (wraz z krajami korony brytyjskiej: Australią, Nową Zelandią, Kanadą, Indiami i Związkiem Południowej Afryki), Francji, Rosji, Serbii, Belgii, Włoch oraz Japonii dołączyły jeszcze w roku 1916: Rumunia i Portugalia.
W kwietniu w Dublinie wybuchło tzw. powstanie wielkanocne skierowane przeciwko rządom brytyjskim w Irlandii. Ogłoszono utworzenie niepodległej Republiki Irlandii, ale po sześciu dniach walk powstanie upadło. 3 maja Brytyjczycy rozstrzelali 16 jego przywódców na dziedzińcu więzienia w Dublinie.

Stany Zjednoczone w pierwszych latach wojny stosowały zasadę nieinterweniowania w konflikt. Prezydent Wilson bez powodzenia próbował pogodzić wrogie obozy. Po cichu Ameryka wspierała państwa Ententy. Finansowo oraz dostawami broni i amunicji. W 1916 roku sympatia Amerykanów była już po stronie Ententy. Miały na to głównie wpływ brutalne działania niemieckiej floty oraz akty sabotażu, o które podejrzewano agentów niemieckich. W lipcu miały miejsce dwa zamachy. W San Francisco w czasie parady zwolenników przystąpienia do wojny) wybuchła bomba zabijając 10 osób i raniąc 40 osób. Na wyspie Black Tom w Jersey City, doszło do eksplozji w składzie amunicji. Zginęło 7 osób, setki zostało rannych.

Niemcy usilnie starali się trzymać Amerykę z dala od spraw europejskich. Na rękę był im tradycyjny izolacjonizm Amerykanów oraz wewnętrzne konflikty etniczne. Także zaangażowanie Stanów w tłumienie zamieszek rewolucyjnych w Meksyku. W marcu 1916 oddział rewolucjonistów Pancho Villi, wtargnął na terytorium USA i zaatakował miejscowość Columbus w stanie Nowy Meksyk. Kawaleria USA wyparła napastników. Podczas walki zginęło ośmiu amerykańskich żołnierzy i dziewięciu cywilów. Zorganizowano ekspedycję karną, która przekroczyła granicę i przez rok ścigała partyzantów Villi po górach Meksyku. Obecność armii amerykańskiej na ziemi meksykańskiej spotkała się z potępieniem ze strony władz tego kraju. Nieudana ekspedycja kosztowała 130 milionów dolarów i zakończyła się wycofaniem wojsk USA w lutym 1917 roku. Kierujący akcją generał Pershing kilka miesięcy później znalazł się, wraz ze swoimi oddziałami, w Europie, by wziąć udział w I wojnie światowej po stronie państw Ententy. Prezydenta Wilsona do tej decyzji przekonała ostatecznie tajna depesza, jaką Niemcy wysłali do Meksyku. Proponowali w niej Meksykanom… sojusz przeciw USA…

dolomity-jahn_1916

Wojna w Dolomitach według austriackiego malarza i alpinisty Gustawa Jahn`a

Kajzerowskie Niemcy próbowały również osłabiać Brytyjczyków, wspierając ruchy niepodległościowe w Indiach i Irlandii. Tymczasem doszło do sporego zamieszania w samym obozie państw centralnych. 21 listopada zmarł Franciszek Józef I, cesarz Austrii i król Węgier, panujący od 1848 roku. Jego następcą został Karol I Habsburg, który więcej myślał, jak wyciągnąć Austrię z wojny i utrzymać tron, niż o dalszej walce. CK Monarchia słabła z tygodnia na tydzień. Jakby doceniając pokojowe starania cesarza Karola, zimowa natura godziła wrogie armie walczące w wysokich Alpach. 13 grudnia 1916 roku lawiny w Dolomitach pogrzebały około 10 tysięcy żołnierzy armii austriackiej i włoskiej. W jednej z dolin przez którą przebiegała linia frontu, aura zmusiła oddziały obu stron do opuszczenia stanowisk, schronienia się na ziemi niczyjej i kilkugodzinnego zawieszenia broni.

Na wschodzie Europy też się działo. 30 grudnia w Petersburgu zamordowano opiekuna duchowego pary carskiej, mnicha Grigorija Rasputina. Otoczenie dworu rosyjskiego zdecydowało, że mistyk i uzdrowiciel wpływa negatywnie na sprawy państwowe i prowadzi do upadku monarchii. Uważano, że hochsztaplera i rozpustnika należy się  pozbyć jak najszybciej. Ta diagnoza okazała się chybiona. To nie w Rasputinie tkwiła słabość Rosji. Zamordowano człowieka, który jako jedyny ostrzegał cara i carycę: „Trzeba powstrzymać wojnę – nie wolno wypowiadać wojny; to będzie kres wszystkiego”. Rosja w roku 1916 miała jeszcze szansę wybrnięcia z dramatycznej sytuacji militarnej i politycznej. Nieoczekiwanie wiosną cesarz Wilhelm II próbował zainteresować cara rozmowami o pokoju lub rozejmie. Na ile były wiarygodne, trudno powiedzieć, bo Mikołaj II uniósł się honorem. Uznał, że ważniejsze są jego zobowiązania wobec Londynu i Paryża. W grudniu Niemcy zgłosiły propozycje pokojowe do stolic zachodnich. Wilhelm II przedstawił wstępny projekt przerwania walk i rozpoczęcia rozmów o przywróceniu pokoju w Europie. Został zignorowany. Wynik wojny wydawał się już przesądzony. Cesarstwo niemieckie przy pomocy rozlatujących się Austro-Węgier oraz słabej Bułgarii i Turcji, nie mogło wygrać z koalicją francusko-angielsko-rosyjską. Resztę szans Niemcy pogrążyli w morskich otchłaniach, decydując się na wojnę totalną na wodach okalających Europę. Nakłonili tym sposobem Stany Zjednoczone do przyłączenia się do państw Ententy.

lilie-wodne

Obraz z cyklu „Lilie wodne” Cloude`a Moneta

Mimo Wielkiej Wojny i regularnych rzezi na frontach, europejska kultura trwała i rozwijała się. Claude Monet, słynny francuski impresjonista, malował w tym czasie obrazy z serii „Lilie wodne” oraz cykl z płaczącymi wierzbami, jako hołd dla poległych żołnierzy francuskich. „Lilie wodne” osiągają obecnie na aukcjach zawrotne ceny. Jeden z tych obrazów sprzedano za 41 milionów funtów.

Azylem dla wielu artystów stała się neutralna Szwajcaria. W Zurychu niemiecki pisarz, Hugo Ball wynajął pustą halę i ze swoją towarzyszką, literatką i aktorką, Emmy Hennings założył klub nocny „Cabaret Voltaire”. Lokal stał się wkrótce miejscem narodzin nowego ruchu artystycznego – dadaizmu. Częstymi jego bywalcami klubu byli: Wassily Kandinsky, Paul Klee, Giorgio de Chirico i Max Ernst. Na łamach dziennika o tej samej nazwie publikował między innymi Guillaume Apollinaire.

Rok 1916 obfitował w narodziny wybitnych ludzi kultury polskiej i światowej. Przyszli na świat m. in. amerykańscy aktorzy: Gregory Peck i Kirk Douglas, a w Polsce aktorzy: Wacław Kowalski, Czesław Wołłejko, Jan Świderski i Edward Dziewoński oraz aktorka Krystyna Feldman. Urodzili się wybitni polscy pisarze: Wojciech Żukrowski, Julian Kawalec i Kazimierz Brandys. Jednakże tego roku kultura poniosła także dotkliwe straty. W lutym zmarł Henry James, amerykańsko-brytyjski pisarz, krytyk i teoretyk literatury. 15 listopada w Szwajcarii odszedł Henryk Sienkiewicz, a tydzień później w Kalifornii inny wielki światowy pisarz Jack London.

Naukowcy pracowali usilnie nad realizowaniem potrzeb walczących armii, ale zdarzało się im także wynaleźć coś bardziej przydatnego dla ludzkości. Na przykład, możliwość przechowywania krwi przeznaczonej do transfuzji. Dzięki temu w styczniu 1916 roku korpus medyczny Armii Brytyjskiej dokonał pierwszego tzw. pośredniego przetoczenia. Nie bezpośrednio z żyły dawcy, ale z krwi pobranej wcześniej, schłodzonej i przechowywanej w odpowiednich warunkach.

Wydarzeniem ważnym dla medycyny okazały się także narodziny Hilarego Koprowskiego, twórcy pierwszej w świecie szczepionki przeciwko wirusowi polio, powodującego chorobę Heinego-Medina. Przyszły biolog, wirusolog, profesor Thomas Jefferson University, urodził się 5 grudnia 1916 roku w Warszawie.

Charles Hatfield

„Zaklinacz deszczu” Charles Hatfield

Świat nauki zbulwersował w styczniu niejaki Charles Hatfield. Amerykański wynalazca zrealizował zlecenie życia. Wystrzeliwując w niebo rakiety z wodorem i cynkiem sprowadził trwającą 17 dni ulewę. Napełniła nie tylko jezioro Morena, do czego Hatfield zobowiązał wobec władz miasta San Diego, ale również dwa inne sąsiednie zbiorniki retencyjne i spowodowała powódź. „Zaklinacz deszczu” musiał uciekać przed zemstą okolicznych farmerów i zrezygnować z wynagrodzenia za wykonaną usługę.

Dla rozwoju telekomunikacji i informatyki niepodważalne znaczenie miała ogólna teoria względności ogłoszona przez Alberta Einsteina w marcu 1916 roku. Bez niej nie powstałyby m.in. tranzystory, mikroskopy elektronowe, fotokomórki i komputery.

W listopadzie zmarł wynalazca i przedsiębiorca amerykański Hiram Stevens Maxim. Głównym jego osiągnięciem była broń automatyczna, która siała spustoszenie na polach bitew już pod koniec XIX wieku, ale największe sukcesy osiągnęła podczas Wielkiej Wojny. Karabiny o nazwie „Maxim” skutecznie „pracowały” po obu stronach frontu.

Mimo wojny rozwijał się także przemysł cywilny. 7 marca w Monachium została założona firma Bayerische Motoren Werke, w skrócie BMW. Obecnie jeden z najbardziej znanych producentów samochodów. Także właściciel innych marek – Mini i Rolls-Royce. Dniem niezwykle ważnym dla motoryzacji był też 28 kwietnia 1916 roku. We włoskim miasteczku Renazzo di Cento urodził się Ferruccio Lamborghini, producent sportowych samochodów. Jego  pierwszymi pojazdami były traktory, potem wytwarzał także grzejniki i klimatyzatory. Najbardziej jednak marzyły mu się helikoptery, na produkcję których nie otrzymał zgody rządu włoskiego.

bw_seaplane

Boeing Model 1, znany również jako B & W Seaplane

Tymczasem w Ameryce, 15 lipca w Seattle w stanie Waszyngton, William E. Boeing wraz z partnerem zarejestrował przedsiębiorstwo o nazwie „Pacific Aero Products Co”. Rok później firma została przemianowana na „Boeing Airplane Company”. Pierwszym jej produktem był wodnosamolot Boeing Model 1, znany również jako B & W Seaplane.

Na ziemiach polskich, a konkretnie w miejscowości Bory pod Jaworznem, 15 grudnia 1916 powstał Komitet Założycielski Towarzystwa Akcyjnego „Azot”. W składzie komitetu znaleźli znani działacze gospodarczy i polityczni:  profesor Julian Nowak, doktor Tadeusz Piłat i Jan Kanty Steczkowski. W sylwestra 1916 roku wyłoniono Komitet Budowy Fabryki, którego członkami zostali: Józef Sare, Ignacy Mościcki i Stefan Ossowski. Fabrykę uruchomiono w 1918 roku, głównie do produkcji kwasu azotowego oraz saletry sodowej. Do roku 1921 kierował nią inżynier Ignacy Mościcki, późniejszy prezydent Polski.

W początkach XX wieku gwałtownie powstawały kluby i organizacje sportowe. Wychowanie fizyczne i sport stały się ważnym elementem życia wielu środowisk. Podczas wojny oczywiście trudno było zorganizować zawody sportowe. VI letnie igrzyska olimpijskie w Berlinie zostały odwołane. Ale dochodziło do takich zdarzeń jak mecz piłki nożnej podczas rozejmu bożonarodzeniowego w 1914 roku.

28807

Mecz Anglia – Niemcy na ziemi niczyjej

Wojenne, legionowe korzenie ma klub Legia Warszawa, kontynuujący tradycje drużyny piłkarskiej Legionów stacjonujących na Wołyniu. Powstała w marcu 1916, a miesiąc później oficjalnie otrzymała nazwę „Drużyna Sportowa Legia”. Na prezesa wybrano pełniącego obowiązki dowódcy Kompanii Sztabowej chorążego Władysława Groele. Legia jest niemalże rówieśnicą wieloletniego prezydenta FIFA João Havelange`a, który urodził się 8 maja 1916. W Katowicach w czerwcu roku tego samego roku przyszedł na świat Ernst Otto Prandella, znany później, jako Ernest Wilimowski, piłkarz, m.in. Ruchu Chorzów i wielokrotny reprezentant Polski. Zasłynął strzeleniem czterech bramek w meczu z Brazylią podczas mistrzostw świata w 1938 roku. Był też autorem niepokonanego dotąd rekordu polskiej ekstraklasy – strzelenia 10 bramek w jednym meczu. Po wybuchu II wojny światowej Wilimowski grał w powodzeniem w barwach reprezentacji III Rzeszy.

W lipcu 1916 roku w Argentynie odbył się pierwszy turniej Copa America o mistrzostwo Ameryki Południowej. Wygrała go reprezentacja Urugwaju. W innych dyscyplinach sportowych nie odnotowano tylu ważnych zdarzeń. W roku 1916 powstało w Stanach Zjednoczonych profesjonalne stowarzyszenie graczy w golfa (PGA) oraz padł rekord świata w biegu na 400 m. Amerykanin Ted Meredith przebiegł ten dystans w 47,4 sekundy.

W trzecim roku Wielkiej Wojny doszło do niezwykłego zjawiska w przyrodzie. W amerykańskim stanie Montana odnotowano rekordowy spadek temperatury powietrza w ciągu doby. Z 23 na 24 stycznia w miejscowości Browning spadła ona z +6,7 °C do –48,8 °C.

W lipcu przez kilka dni rekin atakował pływaków u wybrzeża New Jersey. Cztery osoby zginęły, jedna osoba została ciężko ranna. To wydarzenie szczególnie zszokowało Amerykanów, gdyż byli dotąd przekonani, że rekiny nie atakują ludzi i zlekceważyli pierwsze ofiary. Wydarzenie to stało się inspiracją do powstania pół wieku później filmu „Szczęki”.

30 kwietnia 1916 roku Niemcy wprowadzili pierwszą w historii zmianę czasu na letni. W Rzeszy i sojuszniczych Austro-Węgrzech przesunięto zegary o godzinę do przodu. Miało to zmniejszyć zużycie energii elektrycznej oraz pozytywnie wpłynąć na samopoczucie żołnierzy na frontach. 21 maja podobny manewr przeprowadzono w Wielkiej Brytanii. Jesienią nastąpiło cofnięcie zegarów o godzinę i powrót do czasu normalnego czyli zimowego. Tak dzieje się do dziś, choć większość ludzi nie widzi w tym niczego pozytywnego.

sykes-picot-1916Poza polami bitew w roku 1916 toczyła się „normalna” polityka. 16 maja podpisano tajne porozumienie między Wielką Brytanią i Francją dotyczące wpływów na Bliskim Wschodzie. Te ubogie ziemie po odkryciu ropy naftowej i upowszechnieniu silników spalinowych stały się dla mocarstw łakomym kąskiem. Traktat „Sykes-Picot” dzielił tereny upadającego imperium otomańskiego na pięć stref. Obecna Syria oraz Liban przypadły Francji, a Irak, Jordania i Palestyna – Wielkiej Brytanii. Granice wytyczono nie licząc się z różnicami plemiennymi i religijnymi, co stało się podłożem konfliktów trwających do dziś. W grudniu te same dwa mocarstwa dokonały podziału niemieckiej kolonii Togo, którą zajęły już w 1914 roku. W ten sposób powstały w Afryce Zachodniej dwa kraje: Togo Brytyjskie i Togo Francuskie. Pierwszy jest dziś częścią Ghany, drugi – samodzielnym państwem.

Do zmian terytorialnych doszło również na półkuli zachodniej. Duńczycy w referendum narodowym zgodzili się na sprzedaż Duńskich Indii Zachodnich Stanom Zjednoczonym. Za południową część grupy Wysp Dziewiczych w archipelagu Małych Antyli na Morzu Karaibskim, Amerykanie zapłacili 25 milionów dolarów.

Tymczasem w USA, 7 listopada prezydent Thomas Woodrow Wilson, jako kandydat Demokratów, pokonał w wyborach republikanina Charlesa Evansa Hughesa. Pozostał w Białym Domu na drugą kadencję prawdopodobnie dzięki obietnicy dalszego trzymania się z dala od wojny w Europie. Kilka miesięcy później stwierdził jednak, że tego wyborczego zobowiązania nie może zrealizować i poprosił Kongres o wypowiedzenie wojny Niemcom.

Jak rozmawiać o prawach człowieka, kiedy na frontach codziennie giną tysiące ludzi? Kogo wtedy interesuje los osoby, którą powszechnie uważa się ledwie za istotę humanoidalną, bliższą małpie niż homo sapiens? Przywieziony z Kongo do Ameryki w 1904 roku pigmej Ota Benga był prezentowany, jako ciekawostka na wystawach i ogrodach zoologicznych. W klatce z orangutanami i szympansami.W końcu odzyskał wolność, ale nie udało mu się wrócić do Afryki. Poniżany, popadł w depresję i 20 marca 1916 roku popełnił samobójstwo. W wieku około 32 lat.

Co oczywiste, prasa łódzka, żegnała rok 1916 informacjami wojennymi. „Godzina Polski” analizowała przyczyny i ewentualne konsekwencje zmiany na stanowisku naczelnego wodza armii francuskiej. Ustąpienia generała Joseph`a Joffre i mianowania w jego miejsce gen. Roberta Nivelle’a. 31 grudnia publikowano komunikaty z 30 grudnia. Wielka Kwatera Główna z Berlina donosiła:

Wschodni teren walk. Front wojsk Ks. Leopolda Bawarskiego. Przy niepomyślnej pogodzie toczyła się zwykła akcya bojowa w rowach strzeleckich. Front wojsk generała-pułkownika arcyksięcia Józefa. W śnieżnych Karpatach lesistych odbywają się pomyślne wycieczki patroli strzelców niemieckich. Na pograniczu górskiem Siedmiogrodu wojska atakujące niemieckie i austryacko-węgierskie wtargnęły, pomimo zaciętego oporu, do oszańcowanych stanowisk i pomimo silnych kontrataków, podczas których Rosyanie pozostawili w naszych rękach 10 oficerów 650 żołnierzy i 7 karabinów maszynowych, posunęły się dalej naprzód.

Bałkański teren walk. Grupa wojsk generała feldmarszałka Mackesena. Nasze niestrudzone wojska na całym froncie pomiędzy górami, a Dunajem nacierają na ustępującego nieprzyjaciela. Toczą one ustawiczny bój na linii na północny wschód od Viziru – Sutesti – Slobozia. Front macedoński. Toczą się jedynie drobne utarczki oddziałów wywiadowczych na płaszczyźnie Strumy.

Zachodni teren walk. Front wojsk generała-feldmarszałka Ks. Rupprechta Bawarskiego. Na północny zachód od Lille, przeważnie na Sommą, na brzegu północnym oraz w poszczególnych odcinkach frontu Aisne ogień wzmógł się na razie. Wielokrotnie odparto natarcia patroli angielskich i francuskich. Front Niemieckiego Następcy Tronu. Na lewym brzegu Mozy Francuzi wykonali w ciągu dnia na zyskane przez nas linie w pobliżu Morte Homme szereg ataków, poprzedzonych silnemi falami ogniowymi, które bez wyjątku odparto.

Podpisał: Pierwszy Generał – Kwatermistrz Ludendorff.

pilsudski_wychodzi_z_ziemianki_kostiuchnc3b3wka_1916

Józef Piłsudski w Kostiuchnówce – 1916 r.

Austriacki sztab generalny donosił z Wiednia:

Wschodni teren walk. Na równinie wołoskiej nacierające siły zbrojne sprzymierzone zyskały w nieustannej walce linie Viziru – Sutesti, oraz pomiędzy Rimnicul – Sarat, a Plaginesci. Na zachód od Plaginesti grupa bojowa generała von Kraffta zbliża się do podnóża gór. Bataliony austryacko-węgierskie zabrały tu nieprzyjacielowi dwie haubice 10 cm. Skrzydło południowe grupy wojsk generała pułkownika arcyksięcia Józefa, pomimo zaciętego oporu nieprzyjacielskiego, osiągnęło ponownie znaczne postępy. Kontrnatarcia rosyjskie odparto, uprowadzając 10 oficerów, 650 żołnierzy i 7 karabinów maszynowych, jako zdobycz dnia tego. Na północ od doliny rzeki Uż rozchwiał się atak rosyjski. Na północny-zachód od Załucza nasze patrole oficerskie odbyły pomyślnie wywiady w kierunku stanowisk nieprzyjacielskich. Na Wołyniu jedna z naszych eskadr powietrznych obrzuciła bombami skład leśny na wschód od Sadowa.

Włoski i południowo-wschodni teren walk. Nie wydarzyło się nic szczególnego.

Podpisał się: zastępca szefa sztabu generalnego von Hoefer Feldmarszałek – porucznik.

Swój komunikat ogłosiła również główna kwatera sprzymierzonej armii bułgarskiej:

Front macedoński. Na całym froncie słaba akcya artyleryjska. Artylerya bułgarska i niemiecka ostrzeliwały pod Bitolą wojska nieprzyjacielskie, które wykonywały poruszenie przed miastem. Front rumuński. Na północnym zachodzie w Dobrudży trwa dalej ofenzywa odpowiednio do planu wojennego. Zajęliśmy wieś Rachel.

Publikowano także ocenzurowane komunikaty drugiej strony konfliktu. Z Paryża donoszono:

Na lewym brzegu Mozy Niemcy, po długotrwałem przygotowaniu artyleryjskiem, o którem już wczoraj wzmiankowano, a którego napięcie jeszcze się wzmogło, wykonali pod wieczór silny atak na froncie przeszło 3 km przeciw stanowiskom francuskim na zachód od wzgórza 304, aż do wschodniego zbocza Mort Homme. Atak spełzł na niczem w ogniu artylerii, piechoty i karabinów maszynowych. Część sił niemieckich wtargnęło do rowu francuskiego na południe od Mort Homme. Na prawym brzegu Mozy Francuzi rozproszyli silny oddział wywiadowczy niemiecki na wschód od reduty Hardaumant. Na reszcie frontu noc była spokojna. Lotnictwo. Porucznik Heurteaux w dniu 27 grudnia zestrzelił 16 z rzędu samolot niemiecki. Potwierdza się, że lotnicy francuscy w tym samym dniu zestrzelili 4 dalsze samoloty niemieckie. Jeden z tych aparatów strącił porucznik Losle, odnosząc 6 z rzędu zwycięstwo oraz szeregowiec Martin, który zestrzelił dotychczas 5 samolotów. 29 grudnia wieczorem. Między Aisneą i Oisneą Francuzi zwrócili skuteczny ogień artylerii na zakłady niemieckie w okolicy Quennvieres. Patrole francuskie wdarły się do rowów opuszczonych przez Niemców. Na lewym brzegu Mozy Niemcy w ciągu przedpołudnia ostrzeliwali gwałtownie stanowiska francuskie od Mozy aż do Avocourt. Podejmowane w rozmaitych punktach tego frontu próby ataków odparto w walkach na granaty ręczne. Pozatem wszędzie walka artyleryi, z chwilowemi przerwami. Lotnictwo. Adyutant Lusbery zestrzelił 6 z rzedu samolot nieprzyjacielski. Porucznik de la Tour zestrzelił 8 z rzędu samolot. Dnia 27 i następnej nocy lotnicy francuscy rzucili bomby na lotnisko Grisolles, na dworzec kolejowy Nesle i na rozmaite fabryki między innemi w Neunkirchen.

Brytyjska kwatera główna z Londynu informowała o wydarzeniach z 29 grudnia:

Uderzyliśmy skutecznie na linię nieprzyjacielską na wschód od Les Gars i znaleźliśmy, że rowy zostały silnie zniszczone wskutek naszego ognia. Na południe od Ancre i w pobliżu Pertes artylerya podjęła ponownie energiczną akcyę.

godzina-01-1917

Łódzkie gazety w sylwestrowych numerach relacjonowały również koronację Karola Habsburga na króla Węgier, która odbyła się dzień wcześniej. Nowy cesarz Austro-Węgier zasiadł na tronie w Budapeszcie jako Karol IV. Był ostatnim cesarzem chrześcijańskiej Europy. Niespełna dwa lata później, w listopadzie 1918 roku, musiał zrezygnować z rządów, ale nie zgodził się na formalne abdykacje. W 1921 roku próbował bezskutecznie restaurować swą monarchię na Węgrzech. Zmarł na emigracji na portugalskiej Maderze. Między innymi za nieugięte trzymanie się tytułów, dających władzę rzekomo pochodzącą od Boga, został Karol Habsburg błogosławionym Kościoła Katolickiego. Jak twierdzą katolickie media, ostatni cesarz „trudy wygnania i cierpienia spowodowane chorobą ofiarował za powierzone mu przez Boga narody”. Aktu beatyfikacji dokonał w 2004 roku papież Jan Paweł II. Narody, w tym Polska, ofiary swojego pana i władcy nie doceniły – zdecydowały wybić się na niepodległość. Dlaczego odrzuciły wspaniałą władzę cesarską pochodząca od Boga? Tego władcy Watykanu nigdy nie wyjaśnili…

Polacy znajdujący się przełomie roku 1916 i 1917 pod „opieką” dwóch cesarzy zaczynali już wierzyć w odrodzenie własnego państwa. Ale tylko monarchiści myśleli o ogłoszeniu królem Polski cesarza Karola. Dziennik „Godzina Polski”, zwana „gadziną” ze względu na niemieckiego wydawcę, witała Nowy Rok z optymizmem. W tonach super patriotycznych. „Resurrexit!” – krzyczała rycina na pierwszej stronie numeru z 1 stycznia 1917. Jakby za chwilę miał nadejść koniec wojny i niepodległa Rzeczpospolita. Dalej też patriotycznie: nutki i tekst starej „Pieśni o Kraju” z muzyką Ignacego Kossobudzkiego i tekstem Artura Oppmana.

resurrexitGłóg zbierał będzie na rodzajnej niwie | Siła wycierpi i napłacze siła | Ten, kto od ciebie w dalekości żywie | Ojczyzno miła!
Jako żurawiom, lecącym z wyraju | Na one gniazda, co je macierz wiła | Trzeba mu zórz twych — i nieba — i maju | Ojczyzno miła !
A gdy tułacza los położy w grobie | Kędy piołunem żałość go poiła | Jemu i w trumnie marzy się o tobie | Ojczyzno miła!
Bo, jak sen, gaśnie każde miłowanie | I wszystko ziemskie ima w plen mogiła | Jedno ku tobie trwałe jest kochanie | Ojczyzno miła!…

 

To miał być radosny dla Polski, Nowy Rok 1917… „Godzina Polski” już widziała jutrzenkę swobody i orła białego cień na światem:

Nad kolebką Nowego Roku trzepoce rozpiętemi skrzydły zbudzony z długiego snu Orzeł biały, wznosi się do wielkiego potężnego lotu ten nasz ptak królewski, leci w wyżyny wyzwolony, choć skuć go do śmierci chciały więzy nikczemnych przyjaciół – wrogów…

Jak było naprawdę? O tym opowiemy za rok…

 

11 listopada 1918 roku też był poniedziałek. Tego dnia polscy patrioci rozbrajali wojsko niemieckie, w razie oporu nie wahali się użyć broni. 11 listopada 2013 roku „patrioci” atakowali niczemu nie winną rosyjską ambasadę i nie zawahali się napaść na swoich bezbronnych rodaków… Dziennik Urzędowy „Monitor Polski” we wtorek, 12 listopada 1918 roku informował o zdarzeniach z dnia poprzedniego:

Wczoraj od samego rana wojsko polskie rozpoczęło odbiór od wojska niemieckiego instytucji wojskowych i komunikacyjnych. Między innemi dwaj oficerowie sztabu generalnego zajęli oddział sztabu generalnego przy ul. Traugutta. Rozkaz zajęcia dyrekcji kolejowej na rogu Alei Jerozolimskiej i Nowego Świata otrzymał oddział wojska polskiego onegdaj w nocy. Pomimo wezwania do oddania gmachu żołnierze niemieccy dali kilka strzałów, na które wojsko polskie również odpowiedziało strzałami. Wymiana strzałów trwała tam przez całą prawie noc. Zrana nastąpiło zawieszenie broni, aż dopiero około godziny 12 zgłosił się niemiecki komendant gmachu dyrekcji kolejowej, oświadczając gotowość oddania gmachu w ręce przedstawiciela wojska polskiego. W rzeczywistości po chwili przybył samojazdem komendant warty i w jego ręce oddano gmach dyrekcji kolejowej. Gmach obsadzono wojskiem, stawiając przed bramą warty polskie.

W obecności naczelnika warszawskiej dyrekcji odbyło się przejmowanie urzędów w dyrekcji kolejowej. O godzinie 9 i pół rano przeszedł dworzec kolejowy w ręce polskie, a o godzinie 12 i pół — zarząd kolejowy.

Wieczorem około godziny 4 wysłano na drezynie urzędnika kolejowego, który bez przeszkody dojechał do Pruszkowa, stwierdzając, że linia jest nieuszkodzona.

Około 9 rano w rękach wojskowych polskich znalazły się garaże z automobilami niemieckiemi oraz cały park automobilowy, nad którym komendę objęli pp. Bitschan i Pręgowski.

Około godziny 10 rano inspekcje policji niemieckiej były już owładnięte przez wojsko polskie; szucmani [strażnicy] rozbrojeni i milicja objęła czynności policji.

Około południa nad gmachem poczty na placu Wareckim zawieszono flagę polską i ustanowiono posterunek wojskowy polski.

Telegraf zajął wczoraj przed południem oficer polski.

W południe cała cytadela była już w posiadaniu władz polskich i obsadzona przez wojsko. Na terenie cytadeli znajduje się niemiecki telegraf bez drutu, zdatny do użytku. W składach twierdzy znalazły się zapasy amunicji, znaczna liczba karabinów, armat, kilkaset wozów obozowych, jaszczyków [wóz służący do przewożenia amunicji], lawet od armat i inny materjał bojowy. Ze znajdującego się w środku cytadeli więzienia zostali wypuszczeni polityczni.

Pałace Bruehlowski i Saski zajęte zostały wczoraj przez władze polskie. Papiery polityczne i archiwa przejęte i zabezpieczone zostały przez p. K. Sienkiewicza w imieniu ministerjum spraw wewnętrznych. Gmach i biura urzędu prasowego i cenzuralnego niemieckiego przeszły całkowicie w ręce polskie w południe. Akta tego urzędu przejmowali urzędnicy biura prasowego Rady Ministrów i ministerjum spraw wewnętrznych już od rana.

Pochód narodowy 17 listopada 1918, na placu Trzech Krzyży, źródło: Pierwsze dni wolności. Warszawa od 10 listopada do 18 listopada 1918 r., pod red. Andrzeja Stawarza, Warszawa 2008.

Bank Wschodni dla handlu i przemysłu (Ostbank fuer Handel in Geverbe) przeszedł pod zawiadywanie ministerstwa handlu i przemysłu. W dniu wczorajszym w godzinach południowych przedstawiciel ministerjum wojny w obecności dyrektora tramwajów p. Gustawa Wertheima oraz członka magistratu inżyniera p. Alfonsa Kuhna, pojechawszy specjalnym wagonem do biur dyrekcji na Woli, dokonał aktu przejęcia przedsiębiorstwa w ręce polskie. Dyrektorów przymusowych, osławionego Rummla i Auerbacha, już nie zastano. Uciekli oni wcześniej.

W gmachu Ratusza pozostał b. prezydent policji niemieckiej Glasenapp wraz z 50 funkcjonarjuszami policji i kilku agentami policji politycznej. Mimo kilkakrotnych żądań ze strony władz polskich i milicji Glasenapp nie opuścił wczoraj gmachu, obiecując uczynić to dopiero dziś po południu. O godzinie 11 minut 20 w nocy oddział wojska polskiego, ustawiony pod filarami teatru Wielkiego, zaczął strzelać z karabinów zwykłych i maszynowych, kierując salwy w okna ratusza.

Pogotowie ratunkowe w dniu wczorajszym do godziny 3 po południu wzywano do 47 wypadków, zaś do godziny 11 – ogółem do 80. wypadków.

Może to być policzek wymierzony prawicowym antysemitom, ale trzeba przypomnieć fakt, że niepodległość zawdzięczamy również rewolucji niemieckiej i Żydom. Największym wrogiem wolnej Polski byli sami Polacy. Zanim odzyskali niepodległość już szykowali się do wojny domowej…

Jak doszło do rozbrojenia Niemców i unieszkodliwienia silnego garnizonu pruskiego, okupującego ziemie polskie? Interesujące szczegóły tych listopadowych wydarzeń z roku 1918 przedstawił 19 lat później „Głos Poranny”. Autor artykułu opublikowanego 11 listopada 1937 roku, Jan Urbach opierał się na dokumentach niemieckich i wspomnieniach polskich wojskowych. Poniżej przedstawiamy jego obszerne fragmenty…

* * *

Krótkotrwały był żywot ludowego rządu lubelskiego. Polska Komisja Likwidacyjna, w skład której wchodzili również endecy i konserwatyści, a która uważała się za jedyną reprezentację zachodniej Małopolski, odmówiła posłuszeństwa temu pierwszemu polskiemu rządowi. Lwów krwawił już w walce z Ukraińcami, w Warszawie rządził jeszcze von Beseler, a członkowie rządu ludowego sami uznali swą władzę za tymczasową. Daszyński w „Pamiętnikach” opisał scenę charakterystyczną: w bankach lubelskich było niewątpliwie kilkanaście milionów koron, rząd przejął od Austriaków zapasy cukru na 7-8 milionów, a mimo to borykał się z wielkimi trudnościami finansowymi. Wszyscy pracowali bezinteresownie i minister skarbu Medard Downarowicz na zapytanie premiera Daszyńskiego, czy skarb dysponuje większymi funduszami, z uśmiechem poinformował, że ma… swoich aż 400 koron!

Reakcja, endecja, dla której dość nagłe usunięcie Austriaków i ukonstytuowanie suwerennego rządu, i to ludowego, było wielką niespodzianką, szybko ocknęła się i poczęła nie przebierać w środkach, aby sparaliżować działalność władzy polskiej. Próbowano skłonić Roję [generał Bolesław Roja], aby wyruszył z Krakowa na Lublin, a gdy to nie udało się, wówczas gen. Rozwadowski miał odegrać rolę „usmiritiela”, lecz i ten wycofał się z tej przykrej imprezy. Owe wysiłki godne lepszej sprawy czyniono w chwili, gdy Lwów był w ogniu walki i rząd ludowy poważną cześć nowo utworzonej armii wysłał na odsiecz bohatersko walczącej młodzieży lwowskiej.

Tymczasem dziejowe zdarzenia toczą się szybko w sposób nader dla nas korzystny. W dniu 9 listopada 1918 wybucha w Niemczech rewolucja. Kajzer Wilhelm II, zdawało się przed wojną wszechpotężne bożyszcze, przemawiające z chorobliwą butą przy każdej okazji o swym bohaterstwie i odwadze, po przegranej wojnie, jako nędzny tchórz pozostawia armię i ucieka do Holandii… W garnizonach wybucha bunt żołnierski, po usunięciu oficerskiego zwierzchnictwa formują się rady żołnierskie. Nareszcie drgnęła i Warszawa. Tegoż dnia, w którym wybuchła rewolucja w Berlinie, tj. 9 listopada, również w garnizonie niemieckim w Warszawie w godzinach wieczornych ukonstytuowała się pierwsza rada żołnierska. (…)

Według niemieckich źródeł na przestrzeni 61 250 km kw. części Królestwa pod okupacją pruską było wojska niemieckiego 38 batalionów landszturmu, jeden pułk dragonów, 4 szwadrony landszturmu i jedna nowo utworzona bateria artylerii polowej. Z tej informacji wynikałoby, że wszystkiego około 35 000 żołnierzy, jednak pułkownik Różycki przypuszcza, że ogółem było około 80 000 wojska i urzędników.

Na wiadomość o rewolucji berlińskiej pierwszy uciekł z Warszawy generał gubernator von Beseler. Podobno rada regencyjna ułatwiła ucieczkę „bohaterskiemu” zdobywcy Belgii, który po krzyżacku rządził Polską. Uciekł, ponieważ obawiał się spotkania oko w oko z Piłsudskim, który znajdował się już w drodze z Magdeburga do Warszawy. W dniu 10 listopada 1918 roku rano przybył Piłsudski z Sosnkowskim i tego dnia komenda naczelna POW oraz władze organizacyjne PPS rzuciły hasło rozbrojenia Niemców w Warszawie.

Jednocześnie w garnizonie niemieckim rozegrały się wypadki, które niewątpliwie poważnie zaważyły na szali dni listopadowych . (…) Okazuje się, że Żydy rozbroiły garnizon pruski w Warszawie, skłaniając żołnierzy do oddania broni wojsku polskiemu, do zaniechania oporu, do całkowitego zaufania Piłsudskiemu (…) ta broń odegrała niezmiernie ważną rolę przy odparciu pierwszych najazdów, a więc użyta była przede wszystkim przeciwko Sowietom. Źródła niemieckie podają, że po ucieczce „bohatera” generała von Beselera, pozostał szef sztabu gubernatorstwa, pułkownik Nethe, który zamierzał uchwycić władzę i stawić opór „napastnikom” polskim. Wspomina o tym i pułkownik Różycki.

Wówczas — według oficjalnego sprawozdania niemieckiego — rudowłosy żyd – sierżant”, dr. praw Domke, rodem ze Śląska Górnego, wraz z Żydami Himelreichem, pisarzem sądu gubernialnego i Metzem, żołnierzem, w płomiennych przemówieniach na radzie żołnierskiej przekonali obecnych, że… nie należy dopuścić do zbrojnej utarczki z polakami… Wzburzenie Polaków przeciw Niemcom jest zupełnie usprawiedliwione, nie można też odmówić Polakom do pewnego stopnia prawa własności w stosunku do zapasów, nagromadzonych w magazynach niemieckich… Rada żołnierska winna wszelkimi siłami dążyć do polubownego załatwienia sprawy, uważając za swoje najważniejsze zadanie jak najszybszą ewakuację do kraju…

W przemówieniu na niemieckiej radzie żołnierskiej żołnierz Żyd Metz na projekt pułkownika Nethe, by skoncentrować wszystkie siły zbrojne w obrębie cytadeli i Pragi i zmusić Polaków do zezwolenia na wywóz wszystkim zapasów broni, oświadczył, że:

Słuszna jest w stosunku do Niemców nienawiść i uraza Polaków, zniszczonych doszczętnie i wyczerpanych przez ustawiczne sekwestry i rekwizycje. Z tego względu Polacy nigdy nie zgodzą się pertraktować z junkrami, jako przedstawicielami dawnego systemu….

Ponieważ owym mówcom – Żydom niektórzy na radzie stawiali zarzut, iż właściwie nie mają oni piśmiennych zapewnień i zobowiązań ze strony Piłsudskiego, wówczas dr. Domke oświadczył, że należy bez jakichkolwiek dokumentów ufać słowom Piłsudskiego. Celowo obszerniej opisałem przebieg pamiętnej nocnej rady żołnierskiej, bowiem zwycięstwo wniosków Domkego, Metza i Himelreicha, klęska junkra Nethego, umożliwiły znacznie szybsze rozbrojenie okupantów bez większych ofiar. (…)

Piłsudski natychmiast po przyjeździe do Warszawy 10 listopada odbył późnym wieczorem naradę z delegacją niemieckiej rady żołnierskiej. Na czele jej stał dr. Domke; poznańczyk Marcinkowski był tłumaczem. Rozmowa odbyła się w nader przyjaznym nastroju. Delegacja bez wahań przyjęła warunki Piłsudskiego: oddanie broni i sprzętu wojennego, oddanie parku kolejowego oraz zaniechanie przez żołnierzy niemieckich porachunków ze swymi oficerami.

W nocy z 10 na 11 listopada zaczęto rozbrajać oddziały, poszczególnych oficerów, żołnierzy niemieckich i obsadzać peowiakami, akademikami i robociarzami najważniejsze obiekty wojskowe. O 9 rano komendant Piłsudski udał się do gmachu gubernatorskiego, gdzie zebrała się niemiecka rada żołnierska, do której wśród niezwykłej ciszy przemówił:

Żołnierze niemieccy, przemawia do was więzień stanu dotychczasowego waszego rządu. Rząd ten doprowadził was na brzeg przepaści, lecz wyście wydarli z jego rąk władzę i ustanowiliście swój własny, żołnierski rząd! Wyście zmęczeni tym pięcioletnim blisko krwawieniem. Celem waszego nowego rządu, rady żołnierskiej, jest doprowadzenie szczęśliwie was do waszych chat, do waszych żon i dzieci, do waszej ojczyzny. Pamiętajcie, że stać się to tylko wtedy może, jeżeli okażecie absolutny posłuch tej waszej nowej władzy. Znajdujecie się wśród narodu, który wasz dotychczasowy rząd traktował bezwzględnie, z cała brutalnością. Ja, jako przedstawiciel narodu polskiego, oświadczam wam, że naród polski za grzechy waszego rządu nad wami mścić się nie chce i będzie!

Garnizon niemiecki w Warszawie liczył 12 000 żołnierzy i 18 000 urzędników, służby pomocniczej, szpitalnej, razem 30 tysięcy ludzi, czyli liczba poważna, która byłaby groźna w razie oporu. Rozbrajanie w stolicy odbywało się, jak wspomnieliśmy, na ogół spokojnie, planowo, bez większych krwawych ofiar. Żołnierze niemieccy gorliwie wypełniali rozkazy rady żołnierskiej i oddawali broń. Niemiecka rada żołnierska wydała piękną odezwę do „Braci Polaków”, o której pisze urzędowy raport niemiecki, że „każdy jej wiersz świadczył dostatecznie o tym, że Żydzi brali udział w jej układaniu”.

Na początku rozbrajania zastrzelony został junkier – lejtenant von Honwald, który stawiał opór i nie chciał podporządkować się radzie żołnierskiej. Wieczorem, około godz. 9-tej 11 listopada, poważniejsza strzelanina wynikła w pobliżu dworca wiedeńskiego, wywołując popłoch. Wspomina o niej śp. p. pułkownik Boerner. Była to potyczka, którą musiał stoczyć oddział akademików z kilkunastu oficerami niemieckimi, którzy strzelali z hotelu „Polonia”. O wiele groźniej było w pobliżu cytadeli, w której przebywał i nie chciał poddać się pułk, tzw. „Jablonnaregiment”, około 2 000 bagnetów, zbuntowany przez pułkownika Nethe i grupę najbardziej znienawidzonych oficerów. Pułk nie chciał podporządkować się dyrektywom rady żołnierskiej. Kompania tego pułku obsadziła ratusz warszawski i dopiero, gdy peowiacy ustawiali w pobliskich domach karabiny maszynowe i przypuścili 13 listopada zdecydowany atak, kompania pruska po pewnym oporze dała się rozbroić.

Cytadela została otoczona i dopiero 16 listopada podpisano umowę, w myśl której żołnierzom zezwolono zabrać ze sobą broń boczną, karabiny, a oddziałom karabinów maszynowych – ciężkie karabiny. Uzbrojenie jednak zostanie wyznaczonym oficerom polskim wydane za pokwitowaniem przed przekroczeniem granicy w Mławie i Skalmierzycach. Lekkie karabiny maszynowe, amunicja i pozostały materiał wojenny został bezzwłocznie wydany.
Doniosłe znaczenie miało szybkie obsadzenie przez peowiaków stacji granicznych w Mławie i Skalmierzycach, zaś linii kolejowej z Ostrołęki do granicy Prus przez polskich podchorążych z Ostrowia. W ciągu dni 11, 12, 13 listopada peowiacy, akademicy, robotnicy, chłopi, legioniści, dawni żołnierze armii rosyjskiej, młodzież szkolna prawie na całym terenie b. Królestwa z wielką ofiarnością przeprowadziła rozbrojenie wszystkich posterunków niemieckich.

Jedną z najpiękniejszych kart zdolności organizacyjnych narodu polskiego był egzamin, jaki w tym okresie zdało kolejnictwo nasze. W dniu 13 listopada kursowały koleje prawie na wszystkich liniach, i tegoż dnia odszedł pierwszy transport wojskowych do Niemiec, ostatni zaś 19-go. Przez punkty graniczne w Mławie i Skalmierzycach w ciągu dni sześciu wyjechało 30 000 Niemców.

W Mławie przy przekroczeniu granicy Niemcy oddali władzom polskim 12 000 karabinów, 120 karabinów maszynowych, 2 miliony naboi karabinowych, mnóstwo granatów ręcznych. Również i w Skalmierzycach oddano moc broni. W ten sposób rada żołnierska dotrzymała słowa i bez zbytecznego rozlewu krwi zostali ewakuowani okupanci, którzy całe uzbrojenie i zapasy pozostawili odrodzonemu państwu polskiemu…

* * *

Już po opracowaniu tego materiału natrafiłem na tekst wykorzystujący fragmenty tego samego artykułu z „Głosu Porannego”, zatytułowany Rola Żydów Niemieckich w rozbrajaniu garnizonu pruskiego. Jak świadczyłby tytuł , celem autora (autorki ?) przede wszystkim było przypomnienie mało znanego epizodu z listopada 1918 roku. Jednak z komentarzy pod tekstem można wnioskować, że do zdarzeń opisanych przez „Głos” podchodzi z wyraźną rezerwą, jeśli nie z powątpiewaniem. Najpoważniejszym zarzutem wobec artykułu sprzed 76 lat jest fakt, że jego autor – redaktor Jan Urbach – był ojcem znanego skądinąd Jerzego Urbana…

Stał się nareszcie, wcieliwszy się w czynie,
Zapowiadany od dość dawna fakt:
Oto w Warszawie Niemcy i w Lublinie
Niepodległości ogłosili akt…

5 listopada 1916 roku, w samym środku wojny, władze niemieckie i austriackie wydały dokument nazywany  „Aktem 5 Listopada”. Miał on gwarantować powstanie samodzielnego Królestwa Polskiego. Ten szokujący pomysł zaborców-okupantów nie przyszedł nagle i nie wynikał z odwrócenia o 180 stopni ich strategicznych celów, lecz z potrzeb wojennych. Walka na dwa fronty była na tyle wyczerpująca, że szukać należało nowych sił i nowych sprzymierzeńców. Już nie wypadało okazywać arogancji i barbarzyńsko traktować ludność podbitego kraju nad Wisłą. Planowane szybkie i chwalebne zwycięstwo nie nadchodziło.

Odezwa miała więc mobilizować obywateli zaboru rosyjskiego do walki z carem-ciemiężycielem. Cesarze widać uważali, że Polacy zapomnieli o istnieniu dwóch pozostałych zaborców, którymi przypadkiem były Niemcy i Austro-Węgry. Właściwie te prusko-austriackie obiecanki-cacanki można byłoby zlekceważyć i natychmiast o nich zapomnieć, gdyby nie kilka istotnych faktów, które wskutek „Aktu” zaistniały… Mowa o rozpoczęciu budowania armii polskiej, stworzeniu namiastki rządu narodowego i administracji. Skutki międzynarodowe też nie były bez znaczenia, bo od 5 listopada 1916 sprawa niepodległości Polski oficjalnie wróciła na forum światowej polityki i nie dawała się już zamieść pod dywan…

Gazety polskojęzyczne wydawane pod okupacją niemiecką i austriacką traktowały sprawę ostrożnie, ale poważnie. Na otwartą drwinę z zapowiedzi wolnej Polski – sojuszniczki cesarzy, mogła sobie pozwolić tylko prasa drukowana na terenach rosyjskich. Wydawany od 1915 roku w Moskwie, tygodnik „Mucha”, znany z antypruskiej orientacji, kpił w żywe oczy z troski cesarzy o „szczęśliwą przyszłość” narodu polskiego… I to w formie rymowanej:

Sam akt jest mglisty i na sobie nosi
Bardzo wyraźny zamieszania znak,
Konstytucyjne Królestwo on głosi,
Choć konstytucji w nim i króla brak…

Wielu rodaków dopiero po 5 listopada roku 1916 uwierzyło, że Polska nie została na zawsze wykreślona z mapy Europy i po ponad 100 latach niewoli może się odrodzić. Jak Polacy obchodzili to pierwsze „odzyskanie” niepodległości, niepodległości na niby, już wkrótce na „To ci historia!”

Na początku I wojny światowej Niemcy rozrzucali na terenach polskich pod rosyjskim zaborem ulotki z odezwą dowództwa armii. Jej treść była wielce obiecująca, obłudnie obiecująca…

Polacy!
Zbliża się chwila oswobodzenia spod jarzma moskiewskiego. Sprzymierzone wojska Niemiec i Austro – Węgier przekroczą wkrótce granicę Królestwa Polskiego. Już się cofają Moskale. Upada ich krwawe panowanie, ciążące na Was od stu przeszło lat. Przychodzimy do Was jako przyjaciele. Zaufajcie nam! Wolność Wam niesiemy i niepodległość, za którą tyle wycierpieli ojcowie Wasi. Niech ustąpi barbarzyństwo wschodnie przed cywilizacją zachodnią, wspólną Wam i nam.
Powstańcie, pomni Waszej przeszłości, tak wielkiej i pełnej chwały. Połączcie się z wojskami sprzymierzonymi. Wspólnymi siłami wypędzimy z granic Polski azjatyckie hordy. Przynosimy też wolność i swobodę wyznaniową, poszanowanie religii, tak strasznie uciskanej przez Rosję. Niech z przeszłości i z teraźniejszości przemówią do Was jęki Sybiru i krwawa rzeź Pragi, i katowanie unitów. Z naszymi sztandarami przychodzi do Was wolność i niepodległość.

Wilhelm II

Cesarz Wilhelm II już nie wierzy w dobre wieści z frontu

Rozdźwięk pomiędzy deklaracjami a barbarzyńskimi czynami wojsk niemieckich był tak ogromny, że prześladowani Polacy mogli wnioskować, iż „wyzwoliciele” chcą ich zrobić w balona. Tym bardziej, że ulotki spadały z unoszących się lekko w powietrzu ogromnych balonów-sterowców. A bywało, że z tych samych sterowców zamiast stosu papierów spadały bombki. O „przyjaznych” zamiarach sprzymierzonych „nosicieli cywilizacji zachodniej” najwięcej mogliby powiedzieć mieszkańcy represjonowanych miast: Kalisza i Częstochowy.

Germańskie makabryczne żarty nie pozostały bez odpowiedzi. Znany z ostrej antypruskiej satyry tygodnik „Mucha” w kwietniu 1915 relacjonował obrady sejmu pruskiego:

…a wtedy wystąpił poseł Heydenbrand, niekoronowany król pruski i w odpowiedzi na mowę posła Trąmpczyńskiego, pełną wyrzutów dla rządu, rzekł:
„Niech polacy będą spokojni! Partja nasza, najsilniejsza w Prusach, zażąda po wojnie rewizji ustaw antipolskich. Że rząd pruski zamierza zająć się czynnie sprawą polską, nietylko w małym zakresie u siebie, ale i w całej europejskiej tej sprawy niech posłuży za dowód znane działanie majora Preuskera w Kaliszu, oraz zachowanie się naszego wojska w stosunku do ludności polskiej w Częstochowie i innych miastach.
Niech polacy będą w tym względzie pełni otuchy. Możemy już dziś ich zapewnić, iż zachowując nadal u nas dla nich prawa wywłaszczeniowe, kagańcowe, kolonizacyjne i inne, stworzymy z odebranych od Rosji ziem, pełne swobód polskie państwo autonomiczne.
Od tych ziem odetniemy naturalnie i przyłączymy do Prus na wieczne czasy, to co nam jest niezbędnie potrzebne, a więc gubernie: Kaliską, Piotrkowska, Płocką, Suwalską, Łomżyńską, Kielecką, Radomską, Lubelską oraz 35/36 guberni Warszawskiej, w każdym jednak razie na rzecz samodzielnej Polski pozostanie jeszcze około 1000 włók ziemi, w tem przeszło 100 włók lasu, jako też miasto Praga za Wisłą.
Oto wykaz łask, których się ludność polska od nas napewno spodziewać może, uspokójcie więc ją, panowie i niech przelewa ona w dalszym ciągu swą krew, jak dotąd: „pour le roi de Prusse” [dla pruskiego króla].

Prawdopodobnie satyryk „Muchy” miał na myśli  tzw. „włókę nowopolską”, której powierzchnia wynosiła 30 mórg czyli prawie 17 hektarów. „Autonomiczna” pruska Polska mogła więc liczyć na jakieś 17000 km kwadratowych powierzchni czyli tyle ile ma dziś duży powiat. Ale miałaby stolicę w Warszawie, tyle tylko, że na prawobrzeżnej Pradze.

Polacy należycie docenili „dobrą wolę” i „hojność” niemiecką. Legiony Piłsudskiego odmówiły dalszej współpracy, a kolejne obiecanki zawarte w tzw. akcie 5 listopada z 1916 roku naród zbył milczeniem… W 1918 wziął sprawy we własne ręce…

* * *

* Heinrich Adolf Bernhard Heydebrand (1861-1924) – niemiecki właściciel ziemski i polityk, działacz partii konserwatywnej.

**Wojciech Trąmpczyński (1860–1953) – prawnik i poseł do parlamentu pruskiego, po odzyskaniu niepodległości został posłem na sejm II RPO i pełnił funkcję marszałka Senatu.

Powered by WordPress Web Design by SRS Solutions © 2017 To ci historia! Design by SRS Solutions

  • RSS
  • Flaker
  • Twitter
  • Tumblr
  • Facebook
  • GoldenLine
  • Nasza Klasa
  • Wykop