To ci historia!

Blog historyczny, ciekawostki historyczne, sensacje

Wpisy z tagiem: odezwa

Na początku I wojny światowej Niemcy rozrzucali na terenach polskich pod rosyjskim zaborem ulotki z odezwą dowództwa armii. Jej treść była wielce obiecująca, obłudnie obiecująca…

Polacy!
Zbliża się chwila oswobodzenia spod jarzma moskiewskiego. Sprzymierzone wojska Niemiec i Austro – Węgier przekroczą wkrótce granicę Królestwa Polskiego. Już się cofają Moskale. Upada ich krwawe panowanie, ciążące na Was od stu przeszło lat. Przychodzimy do Was jako przyjaciele. Zaufajcie nam! Wolność Wam niesiemy i niepodległość, za którą tyle wycierpieli ojcowie Wasi. Niech ustąpi barbarzyństwo wschodnie przed cywilizacją zachodnią, wspólną Wam i nam.
Powstańcie, pomni Waszej przeszłości, tak wielkiej i pełnej chwały. Połączcie się z wojskami sprzymierzonymi. Wspólnymi siłami wypędzimy z granic Polski azjatyckie hordy. Przynosimy też wolność i swobodę wyznaniową, poszanowanie religii, tak strasznie uciskanej przez Rosję. Niech z przeszłości i z teraźniejszości przemówią do Was jęki Sybiru i krwawa rzeź Pragi, i katowanie unitów. Z naszymi sztandarami przychodzi do Was wolność i niepodległość.

Wilhelm II

Cesarz Wilhelm II już nie wierzy w dobre wieści z frontu

Rozdźwięk pomiędzy deklaracjami a barbarzyńskimi czynami wojsk niemieckich był tak ogromny, że prześladowani Polacy mogli wnioskować, iż „wyzwoliciele” chcą ich zrobić w balona. Tym bardziej, że ulotki spadały z unoszących się lekko w powietrzu ogromnych balonów-sterowców. A bywało, że z tych samych sterowców zamiast stosu papierów spadały bombki. O „przyjaznych” zamiarach sprzymierzonych „nosicieli cywilizacji zachodniej” najwięcej mogliby powiedzieć mieszkańcy represjonowanych miast: Kalisza i Częstochowy.

Germańskie makabryczne żarty nie pozostały bez odpowiedzi. Znany z ostrej antypruskiej satyry tygodnik „Mucha” w kwietniu 1915 relacjonował obrady sejmu pruskiego:

…a wtedy wystąpił poseł Heydenbrand, niekoronowany król pruski i w odpowiedzi na mowę posła Trąmpczyńskiego, pełną wyrzutów dla rządu, rzekł:
„Niech polacy będą spokojni! Partja nasza, najsilniejsza w Prusach, zażąda po wojnie rewizji ustaw antipolskich. Że rząd pruski zamierza zająć się czynnie sprawą polską, nietylko w małym zakresie u siebie, ale i w całej europejskiej tej sprawy niech posłuży za dowód znane działanie majora Preuskera w Kaliszu, oraz zachowanie się naszego wojska w stosunku do ludności polskiej w Częstochowie i innych miastach.
Niech polacy będą w tym względzie pełni otuchy. Możemy już dziś ich zapewnić, iż zachowując nadal u nas dla nich prawa wywłaszczeniowe, kagańcowe, kolonizacyjne i inne, stworzymy z odebranych od Rosji ziem, pełne swobód polskie państwo autonomiczne.
Od tych ziem odetniemy naturalnie i przyłączymy do Prus na wieczne czasy, to co nam jest niezbędnie potrzebne, a więc gubernie: Kaliską, Piotrkowska, Płocką, Suwalską, Łomżyńską, Kielecką, Radomską, Lubelską oraz 35/36 guberni Warszawskiej, w każdym jednak razie na rzecz samodzielnej Polski pozostanie jeszcze około 1000 włók ziemi, w tem przeszło 100 włók lasu, jako też miasto Praga za Wisłą.
Oto wykaz łask, których się ludność polska od nas napewno spodziewać może, uspokójcie więc ją, panowie i niech przelewa ona w dalszym ciągu swą krew, jak dotąd: „pour le roi de Prusse” [dla pruskiego króla].

Prawdopodobnie satyryk „Muchy” miał na myśli  tzw. „włókę nowopolską”, której powierzchnia wynosiła 30 mórg czyli prawie 17 hektarów. „Autonomiczna” pruska Polska mogła więc liczyć na jakieś 17000 km kwadratowych powierzchni czyli tyle ile ma dziś duży powiat. Ale miałaby stolicę w Warszawie, tyle tylko, że na prawobrzeżnej Pradze.

Polacy należycie docenili „dobrą wolę” i „hojność” niemiecką. Legiony Piłsudskiego odmówiły dalszej współpracy, a kolejne obiecanki zawarte w tzw. akcie 5 listopada z 1916 roku naród zbył milczeniem… W 1918 wziął sprawy we własne ręce…

* * *

* Heinrich Adolf Bernhard Heydebrand (1861-1924) – niemiecki właściciel ziemski i polityk, działacz partii konserwatywnej.

**Wojciech Trąmpczyński (1860–1953) – prawnik i poseł do parlamentu pruskiego, po odzyskaniu niepodległości został posłem na sejm II RPO i pełnił funkcję marszałka Senatu.

„Za wolność waszą i naszą” biliśmy Włochów w 1797, Haitańczyków w 1802 i 1803 oraz Hiszpanów w 1808. W 1849 Włochów ponownie nie biliśmy, bo nie mieliśmy już czym. Gdyby jednak tylko „Polska żyła, jużby pod pędem jej rycerzy zatętniała ziemia, i jużby ostrzem swego miecza zaświeciła w pośród ciemności zbuntowanych swoich dzieci”.
W 1848 roku naród włoski, walcząc o własną wolność, ośmielił się podnieść rękę na zdrajcę – papieżaktóry w obronie swojej władzy, przeciw rodakom wezwał francuską armię. W odwecie z rąk zamachowca zginął współpracownik papieski Rossi, a sam następca Piotra musiał uciekać potajemnie z Rzymu. „Prawdziwi” Polacy-katolicy wówczas wystosowali wiernopoddańczą, paranoiczną odezwę do Piusa IX (Giovanni Feretti). Rumieniec wstydu występuje na me lica, czytać hadko…

Ojcze święty! Pogoda dusz wiernych zaćmiła się od czarnej niewdzięczności niektórych z ludu Twojego, przeciw Tobie, ich i naszemu Ojcu. Rumieniec wstydu wystąpił na lice nasze, że pośród rodziny tego brata naszego, ludu Włoskiego, znalazły się wyrodne syny wiary i wolności, co targnęły świętokradzką i ojcobójczą rękę na ojca i stróża wiary i wolności nie tylko ich narodu, ale i wszystkich ludów pasterstwa jego — że się znalazły pośród synów katy, co sztyletami stanęli na równi z mordercami koronowanymi ojczyzny naszej — z owymi niewdzięczniki, którym niegdyś Polska siostrą, lub matką, lub zbawicielką bywała.

Szkaradność zbrodni przeciw Tobie, Ojcze święty, dokonanej w Rzymie, wierne Twe dzieci Rzymskie skrępowała strachem, na którym zuchwała duma niewielu piętrzy się bezbożnie, i pomimo słów władzy i ojcowstwa Twego, pomimo zgrozy tak głośnej a żywej całego chrześcijaństwa, jeszcze nie schyliła głowy, nie ugięła kolana przed władzą a miłością Twoją. — Bezbożni! wyrzekli się wiary, gdy w dumie swej myśleli, że władza Twa słabsza aniżeli ich wola. — Bezrozumni ! wyrzekli się wolności, gdy w szaleństwie swojem umyślili, że wolność jest rozpasaniem woli, nie zaś ujęciem jej zewsząd w kluby prawa Bożego. I dla tego nie byli Ci wdzięczni, Tobie, dawcy prawdziwej wolności, ale zapamiętali na Twoją świętą targnęli się wolność.

Na głos Twej boleści, Ojcze święty, wszystkie ludy jękły. — Gdyby Polska żyła, jużby pod pędem jej rycerzy zatętniała ziemia, i jużby ostrzem swego miecza zaświeciła w pośród ciemności zbuntowanych swoich dzieci. Choć nie potrzebujesz, bo Pańska, a więc i Twoja cała jest ziemia, wszakże wszystkie Ci ludy, Ojcze ludów wszystkich, ofiarują gościnę, klęcząc u nóg Twoich. Jedna Polska dać Ci jej nie może, bo jej sama nie ma. — Rozćwiertowana, rozegnana, bombardowana, knutowana, i rozstrzeliwana, leży krzyżem u nóg Twoich, krzyż swój Tobie, coś krzyżem z krzyża, krzyż swój ofiarując Tobie.

Synowie Polski, tej wiernej córy kościoła, z rozproszenia i niewoli, choć zkąd inąd grzeszni, ku Tobie, Ojcze św., wznoszą ni zabójstwem, ni rozbojem, ni grabieżą sąsiadów, ni wywracaniem ołtarzy niezmazane ręce, a jednak w okowach; ku Tobie Ojcze święty, wierne dzieci Twoje, bijem sercem żywem, choć, jak i Twoje przebitem.

Tem podobieństwem z Tobą bezpieczni i silni z krzyżem naszym, Ojcze św., u stóp Twego tronu stoim, a jako znak żywota, koronę Twą cierniową na skroń naszą kładzim, tej samej się dla Polski, co dla Ciebie, spodziewać doli — bo jako Ty, na Bogu oparty, upaść nie możesz, choćby się na Cię miotał świat cały i piekło; tak i my, oparci na Tobie, pod krzyżem naszym dokończym pokuty, z korony Twojej weźmiem zmartwychwstanie.

Błogosławione męczeństwo Polski, że Twemu podobne. — Błogosławione, trzykroć błogosławione, gdy je, jako Cię błagamy, za własne Twe przyjmiesz, własnem uświęcisz i z własnem Bogu ofiarować będziesz. — Błogosławione, stokroć błogosławione cierpienia Twoje, bo zjednają nam światu miłosierdzie. — A jeżeli Bóg, karząc niewdzięczne syny, Twoją pielgrzymkę przedłuży, wierzymy, że ją, obróci na chwałę swoją. — Błogosławiona więc wówczas pielgrzymka Twoja, przez którą, dałby Bóg, abyś wiernych utwierdził, różnowierców do jedności porwał, a jako słońce przeszedłszy po wszech stronach świata, wiarą oświecił, wolnością ożywił, miłością zwalczył wszystkie serca Bogu.

Ufamy na koniec, że za Twą modlitwą, wolność z sprawiedliwością, równość z porządkiem i braterstwo z miłości zrodzone, jako promienie światła boskiego, zaświecą światu, i wszyscy poznają się braćmi, a dziećmi Twojemi;— a Ty Ojcze św. ze łzą pociechy im pobłogosławisz.

Dziś ze łzami Chrystusa, płaczącego nad Jeruzalem, błogosław nam, płaczącym nad rzekami Babilońskiej ziemi, i do Królowej korony Polskiej rzewne modły za Tobą wznoszącym.

Tak czują, tak pragną, tak do Ciebie wołają z ludu Polskiego i Kapłani, i męże, i matki, i dziatki, do stóp Twoich przypadając, Ty błogosław wszystkim, Ojcze najświętszy.

Dnia 1 Stycznia 1849 roku.

Odezwę w kilku językach ogłoszono m.in. w Przeglądzie Poznańskim oraz Przyjacielu Ludu. Autorem albo głównym inicjatorem był Jan Koźmian – ultrakonserwatysta katolicki, wydawca Przeglądu Poznańskiego.

„Polska to głupi naród” – powiada znajomy przedsiębiorca i dlatego pewnie wspiera ojca dyktatora i jego medialne imperium. Coś musi być na rzeczy, bo już dawno temu mistrz Jan z Czarnolasu, pisał: „Cieszy mię ten rym: Polak mądr po szkodzie, lecz jeśli prawda i z tego nas zbodzie, nową przypowieść Polak sobie kupi, że i przed szkodą, i po szkodzie głupi”.

Gwoli sprawiedliwości, trzeba dodać, że nie wszyscy Polacy masochistycznie marzyli, aby być podnóżkiem papieskim. Byli nawet i tacy, którzy wespół w zespół z braćmi Italczykami bronili Rzymu przed francuskim najeźdźcą – sojusznikiem papieża. Aby wolność była wolnością, a nie niewolnictwem ujętym „zewsząd w kluby prawa bożego”. Tak mi dopomóż Freud…

Powered by WordPress Web Design by SRS Solutions © 2017 To ci historia! Design by SRS Solutions

  • RSS
  • Flaker
  • Twitter
  • Tumblr
  • Facebook
  • GoldenLine
  • Nasza Klasa
  • Wykop