To ci historia!

Blog historyczny, ciekawostki historyczne, sensacje

Wpisy z tagiem: prasa polska

Przyleciał Nowy Rok i ogłasza na wszystkie strony świata swoje nowe panowanie. Z rogu obfitości sypie nam dary. Piękne dary zaiste!.. Wysypują się zapowiedzi w tym guście, jak: nowe zbrojenia, strajki, ekscentryczne mody, ugoda polsko-ruska, tango, weksle, licytacje i tym podobne przyjemności…
Numer porządkowy Nowego Roku składa się z dwóch symbolicznych cyfr: 19 i 14… Czy aby nie symboli paragrafu 19 ustawy prasowej i paragrafu 14 ustaw państwowych? Pierwszy to przymusowe sprostowania, drugi zawieszenie życia parlamentarnego…
Czy wróżba się sprawdzi – „kto dożyje ten zobaczy”. Bardzo możliwe, że rysownik nasz zbyt pesymistycznie zapatruje się na
najbliższą przyszłość…

W takim minorowym nastroju witał Nowy Rok 1914 „Ilustrowany Kuryer Codzienny”, wydawany w Krakowie.  Chociaż o zbliżającej się wielkiej wojennej burzy jeszcze się nie mówiło, a dary w postaci tanga sprowadzonego właśnie do Europy czy galicyjskiej ugody Polaków z Rusinami nie powinny przecież wzbudzać pesymizmu…

ikc001

Powitanie Nowego Roku nie może obyć się bez życzeń. Taki sympatyczny wierszyk zamieścił w styczniu 1913 roku tygodnik „Złoty Róg”:

Na Nowy Rok, na Nowy Rok
życzymy wszystkim ślicznie,
By los zaprzestał sójki w bok
Dawać nam ustawicznie.

Niechaj nie będzie nowych bied
Wśród wartkich życia kręgów,
By skołatany polski grzbiet
Odpocząć mógł od cięgów.

Niech w niepewnego roku czas
W jedności będziem bratniej,
By polska skóra chociaż raz
Szczęśliwie wyszła z matni.

Niech nas omija wszelki krach
Wśród atmosfery palnej,
Niech rok, co budzi w świecie strach,
Nie będzie nam feralny.

Niech na naszego nieba tle
Choć słaba błyśnie gwiazdka…
Gdy inne cyfry dla nas złe,
Niech sprzyja nam „Trzynastka”.

Skąd autor, Antoni Orłowski (Krogulec), mógł przypuszczać, że jego wierszowane życzenia nie stracą aktualności nawet po 101 latach?.. By skołatany polski grzbiet odpocząć mógł od cięgów… Gdy inne cyfry dla nas złe, niech sprzyja nam czternastka… Witaj Nowy Roku 2014!

11 listopada 1918 roku też był poniedziałek. Tego dnia polscy patrioci rozbrajali wojsko niemieckie, w razie oporu nie wahali się użyć broni. 11 listopada 2013 roku „patrioci” atakowali niczemu nie winną rosyjską ambasadę i nie zawahali się napaść na swoich bezbronnych rodaków… Dziennik Urzędowy „Monitor Polski” we wtorek, 12 listopada 1918 roku informował o zdarzeniach z dnia poprzedniego:

Wczoraj od samego rana wojsko polskie rozpoczęło odbiór od wojska niemieckiego instytucji wojskowych i komunikacyjnych. Między innemi dwaj oficerowie sztabu generalnego zajęli oddział sztabu generalnego przy ul. Traugutta. Rozkaz zajęcia dyrekcji kolejowej na rogu Alei Jerozolimskiej i Nowego Świata otrzymał oddział wojska polskiego onegdaj w nocy. Pomimo wezwania do oddania gmachu żołnierze niemieccy dali kilka strzałów, na które wojsko polskie również odpowiedziało strzałami. Wymiana strzałów trwała tam przez całą prawie noc. Zrana nastąpiło zawieszenie broni, aż dopiero około godziny 12 zgłosił się niemiecki komendant gmachu dyrekcji kolejowej, oświadczając gotowość oddania gmachu w ręce przedstawiciela wojska polskiego. W rzeczywistości po chwili przybył samojazdem komendant warty i w jego ręce oddano gmach dyrekcji kolejowej. Gmach obsadzono wojskiem, stawiając przed bramą warty polskie.

W obecności naczelnika warszawskiej dyrekcji odbyło się przejmowanie urzędów w dyrekcji kolejowej. O godzinie 9 i pół rano przeszedł dworzec kolejowy w ręce polskie, a o godzinie 12 i pół — zarząd kolejowy.

Wieczorem około godziny 4 wysłano na drezynie urzędnika kolejowego, który bez przeszkody dojechał do Pruszkowa, stwierdzając, że linia jest nieuszkodzona.

Około 9 rano w rękach wojskowych polskich znalazły się garaże z automobilami niemieckiemi oraz cały park automobilowy, nad którym komendę objęli pp. Bitschan i Pręgowski.

Około godziny 10 rano inspekcje policji niemieckiej były już owładnięte przez wojsko polskie; szucmani [strażnicy] rozbrojeni i milicja objęła czynności policji.

Około południa nad gmachem poczty na placu Wareckim zawieszono flagę polską i ustanowiono posterunek wojskowy polski.

Telegraf zajął wczoraj przed południem oficer polski.

W południe cała cytadela była już w posiadaniu władz polskich i obsadzona przez wojsko. Na terenie cytadeli znajduje się niemiecki telegraf bez drutu, zdatny do użytku. W składach twierdzy znalazły się zapasy amunicji, znaczna liczba karabinów, armat, kilkaset wozów obozowych, jaszczyków [wóz służący do przewożenia amunicji], lawet od armat i inny materjał bojowy. Ze znajdującego się w środku cytadeli więzienia zostali wypuszczeni polityczni.

Pałace Bruehlowski i Saski zajęte zostały wczoraj przez władze polskie. Papiery polityczne i archiwa przejęte i zabezpieczone zostały przez p. K. Sienkiewicza w imieniu ministerjum spraw wewnętrznych. Gmach i biura urzędu prasowego i cenzuralnego niemieckiego przeszły całkowicie w ręce polskie w południe. Akta tego urzędu przejmowali urzędnicy biura prasowego Rady Ministrów i ministerjum spraw wewnętrznych już od rana.

Pochód narodowy 17 listopada 1918, na placu Trzech Krzyży, źródło: Pierwsze dni wolności. Warszawa od 10 listopada do 18 listopada 1918 r., pod red. Andrzeja Stawarza, Warszawa 2008.

Bank Wschodni dla handlu i przemysłu (Ostbank fuer Handel in Geverbe) przeszedł pod zawiadywanie ministerstwa handlu i przemysłu. W dniu wczorajszym w godzinach południowych przedstawiciel ministerjum wojny w obecności dyrektora tramwajów p. Gustawa Wertheima oraz członka magistratu inżyniera p. Alfonsa Kuhna, pojechawszy specjalnym wagonem do biur dyrekcji na Woli, dokonał aktu przejęcia przedsiębiorstwa w ręce polskie. Dyrektorów przymusowych, osławionego Rummla i Auerbacha, już nie zastano. Uciekli oni wcześniej.

W gmachu Ratusza pozostał b. prezydent policji niemieckiej Glasenapp wraz z 50 funkcjonarjuszami policji i kilku agentami policji politycznej. Mimo kilkakrotnych żądań ze strony władz polskich i milicji Glasenapp nie opuścił wczoraj gmachu, obiecując uczynić to dopiero dziś po południu. O godzinie 11 minut 20 w nocy oddział wojska polskiego, ustawiony pod filarami teatru Wielkiego, zaczął strzelać z karabinów zwykłych i maszynowych, kierując salwy w okna ratusza.

Pogotowie ratunkowe w dniu wczorajszym do godziny 3 po południu wzywano do 47 wypadków, zaś do godziny 11 – ogółem do 80. wypadków.

Stał się nareszcie, wcieliwszy się w czynie,
Zapowiadany od dość dawna fakt:
Oto w Warszawie Niemcy i w Lublinie
Niepodległości ogłosili akt…

5 listopada 1916 roku, w samym środku wojny, władze niemieckie i austriackie wydały dokument nazywany  „Aktem 5 Listopada”. Miał on gwarantować powstanie samodzielnego Królestwa Polskiego. Ten szokujący pomysł zaborców-okupantów nie przyszedł nagle i nie wynikał z odwrócenia o 180 stopni ich strategicznych celów, lecz z potrzeb wojennych. Walka na dwa fronty była na tyle wyczerpująca, że szukać należało nowych sił i nowych sprzymierzeńców. Już nie wypadało okazywać arogancji i barbarzyńsko traktować ludność podbitego kraju nad Wisłą. Planowane szybkie i chwalebne zwycięstwo nie nadchodziło.

Odezwa miała więc mobilizować obywateli zaboru rosyjskiego do walki z carem-ciemiężycielem. Cesarze widać uważali, że Polacy zapomnieli o istnieniu dwóch pozostałych zaborców, którymi przypadkiem były Niemcy i Austro-Węgry. Właściwie te prusko-austriackie obiecanki-cacanki można byłoby zlekceważyć i natychmiast o nich zapomnieć, gdyby nie kilka istotnych faktów, które wskutek „Aktu” zaistniały… Mowa o rozpoczęciu budowania armii polskiej, stworzeniu namiastki rządu narodowego i administracji. Skutki międzynarodowe też nie były bez znaczenia, bo od 5 listopada 1916 sprawa niepodległości Polski oficjalnie wróciła na forum światowej polityki i nie dawała się już zamieść pod dywan…

Gazety polskojęzyczne wydawane pod okupacją niemiecką i austriacką traktowały sprawę ostrożnie, ale poważnie. Na otwartą drwinę z zapowiedzi wolnej Polski – sojuszniczki cesarzy, mogła sobie pozwolić tylko prasa drukowana na terenach rosyjskich. Wydawany od 1915 roku w Moskwie, tygodnik „Mucha”, znany z antypruskiej orientacji, kpił w żywe oczy z troski cesarzy o „szczęśliwą przyszłość” narodu polskiego… I to w formie rymowanej:

Sam akt jest mglisty i na sobie nosi
Bardzo wyraźny zamieszania znak,
Konstytucyjne Królestwo on głosi,
Choć konstytucji w nim i króla brak…

Wielu rodaków dopiero po 5 listopada roku 1916 uwierzyło, że Polska nie została na zawsze wykreślona z mapy Europy i po ponad 100 latach niewoli może się odrodzić. Jak Polacy obchodzili to pierwsze „odzyskanie” niepodległości, niepodległości na niby, już wkrótce na „To ci historia!”

Jak zapewnić pismu zainteresowanie czytelników? Bywają na to zaskakujące sposoby. W 1768 roku redaktor „Różnych Uwag” sam pisał listy do redakcji czyli do siebie…

izys02Za datę rozpoczynającą dzieje prasy polskiej uznać trzeba rok 1661. Wtedy to, z inicjatywy króla Jana Kazimierza oraz jego żony, powstało czasopismo „Merkuriusz Polski”. Potem, aż do 1729 roku, nie wydawano prasy periodycznej. W tymże 1729 roku powstały tygodniki: „Kurier Polski” i „Uprzywilejowane Wiadomości z Cudzych Krajów”. Faktycznie były one uprzywilejowane, bo ich wydawcy – pijarzy, uzyskali wyłączne prawo wydawania gazet w Koronie. To z pewnością ograniczało możliwości powstawania nowych pism i publikowania różnych treści. W latach 1770–1777 wydawano tygodnik „Zabawy Przyjemne i Pożyteczne” – pierwsze polskie czasopismo literackie, związane z królem Stanisławem. Czasopisma o treści ogólnej oprócz wiadomości z kraju i ze świata zamieszczały także ciekawostki z laboratoriów i manufaktur. Redakcja „Zabaw” na przykład, szczególny nacisk kładła na modną wówczas chemię i naukę o elektryczności. Nie było natomiast czasopism ogólnotechnicznych, a tym bardziej  poświęconych wyłącznie jakiejś gałęzi nauki czy techniki. Początki specjalistycznej prasy technicznej wspominał miesięcznik „Młody Technik” w 1984, nr 10.  Poniższy tekst powstał na podstawie tego artykułu.

* * *

W 1768 roku ukazały się dwa zeszyty o karkołomnym nieco tytule „Różne Uwagi Fizyczno-Chemicznego Warszawskiego Towarzystwa Na Rozszerzenie Praktycznej Umiejętności w Fizyce i Ekonomii, Manufakturach i Fabrykach, Osobliwie Względem Polski”. Ukazały się po niemiecku – rzecz dość zwyczajna w ówczesnej wielojęzycznej Warszawie – a w rok później zostały opublikowane w przekładzie na język polski. Można przypuszczać, że obydwa numery „Różnych Uwag” opracował w całości jeden autor, prawdopodobnie Saksończyk. On też ułożył cztery rzekome listy do redakcji, zamieszczone w drugiej i ostatniej części wydawnictwa. W pierwszym liście, napisanym po francusku, zawarta jest skarga, że czasopismo jest niezrozumiałe. Drugi list, napisany po łacinie, zawiera prośbę o analizę nadesłanego złotego piasku. Redakcja zbadała ten piasek i orzekła, że albo złota nie ma w nim wcale, albo do wytopienia potrzeba tygli niedostępnych w Warszawie. Dwa następne listy miały pochodzić od czytelników władających językiem niemieckim. Pierwszy wyrażał nieufność wobec chemii i prosił o ocenę istniejących fabryk porcelany. Drugi zawierał powątpiewanie w sensowność samego wydawnictwa: po cóż miałoby istnieć, skoro jest dosyć książek…

kon

Uzdeczka hamująca dla konia rozhukanego – rysunek zamieszczony w: „Izys Polska” rok 1827

Jednoosobowa redakcja tak zapewne wyobrażała sobie zróżnicowane reakcje czytelników na nowy periodyk i tak obmyśliła listy, by brzmiały one autentycznie. Jednak odczucia większości czytelników wyraził najlepiej list czwarty. Czasopismo upadło wskutek braku nabywców. Dowodzi to, że hasła postępu technicznego, jakimi szermował redaktor, przemawiały do bardzo niewielu ludzi. Nie wzbudziły większego zainteresowania ani „chymiczno-ekonomiczne fundamenta do robienia dobrej do murowania cegły”, ani „pożytek chowania kóz”, ani gatunki ziemi w okolicach Krakowa, ani wykład chemii technicznej, ani wiele innych spraw poruszonych w dwóch zeszytach „Różnych Uwag”. Z artykułów tych bije wprost wiara w rychłą dominację chemii we wszystkich dziedzinach gospodarki.

W 1788 r. na mocy przywileju króla Stanisława Augusta Poniatowskiego powołano do życia czasopismo o jeszcze bardziej popularnym charakterze „Bibliotekę Fizyczno-Ekonomiczną Nauczającą i Bawiącą”, wypełnione w całości tłumaczeniami. Na przełomie XVIII i XIX w. ukazywały się też czasopisma o charakterze poradnikowym, przeznaczone głównie dla ziemian. Ich żywot był także krótki.

Sukces odniosła dopiero „Izys Polska Czyli Dziennik Umiejętności, Wynalazków, Kunsztów i Rękodzieł, Poświęcony Krajowemu Przemysłowi Tudzież Potrzebie Wiejskiego i Miejskiego Gospodarstwa”. Miesięcznik, a później periodyk nieregularny, ukazywał się nieprzerwanie od 1820 do 1828 roku. Wybór Izydy na patronkę czasopisma nie był przypadkowy. Już od czasów Renesansu postać tej egipskiej bogini wiązano z wynalazkami, zwłaszcza w rolnictwie. Redakcja „Izys” kult chemii zastąpiła kultem mechaniki, wszak ledwie zaczęte dziewiętnaste stulecie określone zostało jako „wiek machin”.

Pismo odnotowywało zarzuty, że maszyny przyczyniają się do zniszczenia rzemiosła i otępiają robotników, ale podejmowało z nimi polemikę. Inną aktualną kwestią było bezpieczeństwo maszyn parowych, w których często eksplodowały kotły. Na łamach „Izys” podawano rozmaite środki zaradcze, m.in. stosowanie grubych obmurówek i grubej blachy. Podano też wiadomości o opracowaniu pierwszych norm bezpieczeństwa.

Redakcja „Izys” była dobrze poinformowana o nowościach techniki i nauk technicznych. Na kartach czasopisma znajdziemy rozważania na przykład na temat strat cieplnych maszyn, a więc zagadnienia, dzięki któremu narodziła się termodynamika. Są też doniesienia o skraplaniu gazów i o możliwości uzyskania tzw. past, czyli mas plastycznych. W 1824 r. pojawia się pojęcie jednostki mocy, zwanej dynamem (późniejszy koń mechaniczny). Pismo było atrakcyjne również dla zwykłych hreczkosiejów, zamieszczało bowiem schematy maszyn rolniczych, podawało sposoby uprawy buraków cukrowych itp…

Po zamknięciu „Izys Polskiej” ukazywały się dwa czasopisma. Pierwszym był „Piast czyli Pamiętnik Technologiczny, Obejmujący Przepisy Dla Gospodarstwa Domowego i Wiejskiego, Ogrodnictwa, Sztuk Pięknych, Rękodzielni, Rzemiosł, Niemniej Lekarstwa Domowe Pospolite i Zwierzęce”. Jak widać z tytułu, miało ono charakter bardziej popularny. „Piast” doczekał się 2500 prenumeratorów. Jego znacznym osiągnięciem w zakresie upowszechniania wiedzy technicznej było opublikowanie w 1830 r. tabeli temperatur topnienia 28 metali.

Drugim następcą „Izys Polskiej” był „Sławianin – Tygodnik Dla Rzemiosła, Rolnictwa, Handlu, Domowego Gospodarstwa i Dla Potrzeb Praktycznego Życia W Ogólności”, z podtytułem „Warsaw Mechanics Magazine”. Świadczy on nie tylko o snobizmie wydawców, ale także o tym, że kultura angielska stanowiła wówczas wzór dla wszystkich, którzy interesowali się rozwojem techniki. W okresie powstania listopadowego ukazywało się ponadto kilka czasopism poruszających zagadnienia techniczne na marginesie spraw rolniczych lub naukowych. Słynny wynalazca machiny arytmetycznej, Abraham Stern, publikował na łamach „Rocznika Towarzystwa Przyjaciół Nauk” w Warszawie. Publikacje Feliksa Pancera znajdujemy w „Pamiętniku Warszawskim Umiejętności Czystych i Stosowanych”, czasopisma poświęconego naukom przyrodniczym.

Na podstawie: Henryk Hollender „Pierwsze Polskie Czasopisma Techniczne” – Młody Technik 1984 nr 10.

Powered by WordPress Web Design by SRS Solutions © 2017 To ci historia! Design by SRS Solutions

  • RSS
  • Flaker
  • Twitter
  • Tumblr
  • Facebook
  • GoldenLine
  • Nasza Klasa
  • Wykop