To ci historia!

Blog historyczny, ciekawostki historyczne, sensacje

Wpisy z tagiem: rok 1935

Na twarzach smutek dojmujący, w licznych oczach łzy. Paru młodszych oficerów nie może opanować łkania, kryjąc się przed oczyma kolegów.

gazeta-polska1935-05-1212 maja 1935 roku, w niedzielę o godzinie 20.45 zmarł w pałacu belwederskim marszałek Józef Piłsudski. W chwili zgonu poza najbliższą rodziną obecni przy marszałku byli: generał Edward Rydz-Śmigły, generał Stanisław Rouppert oraz lekarze opiekujący się chorym. Choroba, która doprowadziła do jego śmierci rozwijała się od kilku  miesięcy. Wezwany z Wiednia profesor Karel Weckenbach oraz doktor Antoni Stefanowski rozpoznali raka żołądka i wątroby. Śmierć Piłsudskiego była jednak dla społeczeństwa szokiem. Tylko część Polaków, ta lepiej poinformowana, wiedziała, że marszałek jest ciężko chory. Już pod koniec 1934 roku stan jego zdrowia był bardzo zły.

Informacja o śmierci Piłsudskiego, podana późnym wieczorem przez polskie radio, była wielkim wstrząsem. Marszałek cieszył się wielkim uznaniem u większości Polaków, nawet przeciwnicy mieli do niego ogromny szacunek. W nocnych lokalach spontanicznie przerwano zabawy, a pod Belwederem zebrał się płaczący tłum. Na Wawelu bił donośnie dzwon „Zygmunt”, słychać było dzwony wielu kościołów oraz syreny fabryczne. Na ulicach wywieszano czarne flagi, a w oknach i witrynach sklepów wystawiano portrety marszałka i kwiaty.

 Wkrótce po otrzymaniu informacji o śmierci Piłsudskiego prezydent Ignacy Mościcki wygłosił orędzie:

Do obywateli Rzeczypospolitej.
Marszałek Józef Piłsudski życie zakończył. Wielkim trudem swego życia budował siłę w narodzie, genjuszem umysłu, twardym wysiłkiem woli Państwo wskrzesił, prowadził je ku odrodzeniu mocy własnej, ku wyzwoleniu sił, na których przyszłe losy Polski się oprą. Za ogrom jego pracy dane mu było oglądać Państwo nasze jako twór żywy, do życia zdolny, do życia przygotowany, a armję naszą – sławą zwycięskich sztandarów okrytą.
Ten największy na przestrzeni całej naszej historji człowiek z głębi dziejów minionych moc swego ducha czerpał, a nadludzkiem wytężeniem myśli drogi przyszłe odgadywał.
Nie siebie tam już widział, bo dawno odczuwał, że siły jego fizyczne ostatnie posunięcie znaczą. Szukał i do samodzielnej pracy zaprawiał ludzi, na których ciężar odpowiedzialności skolei miałby spocząć.
Przekazał narodowi dziedzictwo myśli o honor i potęgę Państwa dbałej.
Ten jego testament nam żyjącym przekazany, przyjąć i udźwignąć mamy.
Niech żałoba i ból pogłębią w nas zrozumienie naszej – całego narodu – odpowiedzialności przed jego duchem i przed przyszłemi pokoleniami.

Kierowana przez premiera Walerego Sławka rada ministrów jeszcze tego samego wieczoru ogłosiła żałobę narodową. Kondolencje nadesłali przywódcy wielu krajów, m.in. cesarz Etiopii Haile Selassie I, prezydent Francji Albert Lebrun, szach Iranu Reza Pahlawi, cesarz Japonii Hirohito, prezydent Senatu Wolnego Miasta Gdańska Arthur Greiser, prezydent USA Franklin Delano Roosevelt, Papież Pius XI, król Anglii Jerzy V, król Włoch Wiktor Emanuel oraz Benito Mussolini. Adolf Hitler wydał rozporządzenie żałobne obowiązujące przy zgonach głów państw, mimo że  Piłsudski głową państwa nie był.

maska_posmiertna1

Natychmiast po zakończeniu oficjalnych wizyt prezydenta i rządu RP do Belwederu wezwano wybitnego artystę profesora Jana Szczepkowskiego. Na ogoloną twarz zmarłego nałożył on masę gipsową, by uzyskać odlew do wykonania maski pośmiertnej. Potem ciałem marszałka zajęli się lekarze: major doktor Wiktor Kaliciński i doktor Józef Laskowski. Przeprowadzili sekcję zwłok, w trakcie której z ciała marszałka został wyjęty mózg i serce. Zabalsamowane i ubrane w mundur marszałkowski zwłoki Piłsudskiego zostały wystawione na widok publiczny w salonie pałacu belwederskiego. 

Zgodnie z wolą zmarłego jego mózg został przekazany do badań naukowych. Pracował nad nim powołany w Instytucie Badań Mózgu w Wilnie zespół pod kierunkiem profesora Maksymiliana Rose (1883 – 1937). Naukowcy mieli za zadanie przygotować opracowanie zawierające wynik badań nad mózgiem Marszałka. Powszechnie spodziewano się, że badania makroskopowe udokumentują w sposób materialny geniusz Piłsudskiego. Nic szczególnego w mózgu marszałka jednak nie znaleziono. Przed śmiercią profesora Rose w 1937 roku wydano tylko pierwszy tom opracowania o nazwie „Mózg Józefa Piłsudskiego” w niewielkim nakładzie. Losy mózgu, pobranych z niego preparatów oraz dokumentacji badań po 1939 roku nie są znane.

Serce marszałka w srebrnej urnie z napisem: „Serce Józefa Piłsudskiego. 12 maja 1935″, zgodnie z jego życzeniem, zostało pochowane na wileńskim cmentarzu na Rossie w grobie matki, Marii z Billewiczów Piłsudskiej. W pobliżu mogił żołnierzy polskich poległych w walkach o Wilno w 1919 i 1920 roku.

Ciało Józefa Piłsudskiego 18 maja 1935 po uroczystym pogrzebie złożono w krypcie św. Leonarda katedry wawelskiej. Marszałek spoczął obok księcia  Józefa Poniatowskiego, Tadeusza Kościuszki oraz króla Jana III Sobieskiego. Po dwóch latach jego trumnę przeniesiono do krypty pod Wieżą Srebrnych Dzwonów.

pic_1-u-2718c-3

Trumna z ciałem Józefa Piłsudskiego w krypcie św. Leonarda.

* * *

Na podstawie: „Bramy przepastne śmierci dla niektórych ludzi nie istnieją. 12-18 maja 1935″ – wydawnictwo z okazji 75 rocznicy śmierci marszałka Józefa Piłsudskiego, Warszawa 2010.

Co do mnie, wszystek drżę, ale nie od zimna, lecz z wewnętrznej niespokojności. Cały mój umysł pomieszany, gorycz w mem sercu, i czuję gorączkę szarpiącą me wnętrzności.

Tadeusz Kościuszko w liście do ukochanej Tekli Żurowskiej nie zapomniał, że zakochani, tak jak i pozostali ludzie, posiadają wnętrzności. Nie wdawał się jednak w szczegóły, gdyż kiszki, trzewia czy bebechy, jeśli kochankom miały do czegoś służyć, to tylko do szarpania wskutek ekstremalnych przeżyć. Tylko serce zostało należycie docenione przez autorów wyznań i listów miłosnych. No, i czasem żołądek, bo do serca kochanka można było trafić i tą drogą. Co z trzustką, wątrobą czy jelitem grubym? Są zbyt mało ponętne, by wzbudzić gorące uczucia? Osiemdziesiąt lat temu łódzki felietonista postanowił przywrócić im należne miejsce, tyle że w odległej przyszłości… Dla nas rok 1980 to już historia, więc mamy okazję, by zweryfikować jego futurystyczne wizje… List miłosny z roku 1980 opublikował Głos Poranny 30 stycznia 1935 roku. A zatem, mamy tu rodzimy, nasz łódzki walentynkowy powrót do przyszłości…

* * *

W roku 1980 ludzie już dawno porzucili zachwycanie się wyłącznie zewnętrznym wyglądem, ponieważ mieli dość możliwości i środków oraz niezwykle dokładnych instrumentów, które pozwalały im na spojrzenie wgłąb, pod wprowadzającą w błąd skórę. Wobec tego list miłosny z roku 1980 miał mniej więcej następujące brzmienie:

db0d8669c2b9c610d36c63bda5df9720

Ludzie już dawno porzucili zachwycanie się wyłącznie zewnętrznym wyglądem…

„Wspaniała, jedyna Erno! Widziałem wczoraj twoje zdjęcie roentgenowskie i krzywą twego serca! Och, jakże radośnie mi było na duszy! Wzruszenie ogarnęło mnie, gdy dojrzałem urocze położenie Twych wnętrzności. Twoje oba wierzchołki płuc, czyste bez skazy! Żadnego śladu przyćmienia, żadnych pozostałości po przebytych

ongiś bronchitach, żadnych zrostów z żebrami, jak u Twej przyjaciółki Olgi! Żadnego zwapnienia. A cóż dopiero powiedzieć o Twej wątrobie! Byłem zachwycony, gdym ją zobaczył! Jaka gładka i sprężysta, jak dzielnie i pilnie produkuje czerwone ciałka krwi. Twojej szlachetnej krwi, której zawartość cukru jest wprost wzorowa… Twój żołądek – ach! Swą skończoną siłą i pięknością zapowiada wiecznie wesołe usposobienie, jak również Twoja żółć, której mógłby pozazdrościć gołąb! Ręka w rękę z tą wspaniałą żółcią, droga moja przyjaciółko, przeżyję z Tobą wspaniałe życie, szczególnie jeśli uwzględnię wspaniałe ruchy Twej kiszki, które dopiero wczoraj oglądałem w filmie domowym.

Ale korona wszystkiego: krzywa Twego serca! Czyś o mnie myślała w chwili, kiedy nastąpiło to gwałtowne odchylenie linji, które tak zwraca uwagę wobec reszty absolutnie regularnej? Przy niniejszym przesyłam Ci moją krzywą serca, podczas której wymawiałem Twe imię. Spójrz na wielkie wybrzuszenie w prawem górnem polu…

Związkowi naszemu nic już nie stoi na przeszkodzie. Rodzice złożyli mi życzenia z powodu mego wyboru, proszą jedynie z czystej pedanterji o kilka uzupełnień bez znaczenia, jak: grupę krwi Twojej rodziny, długotrwałość życia Twoich przodków i ewentualnie linii bocznej, dalej czasy reakcji przy próbach asocjalnych i jeśli to możliwe tabelę twego sex-apealu, kiedy i przy jakich okazjach rumienisz się i jak to długo trwa, a wreszcie tabelę wszystkich rodzinnych raków od 1910 roku. O Twych muzykalnych uzdolnieniach wiem sam dość, podobnie jak o Twych turystycznych rekordach. Zaraz potem będziemy mogli się pobrać.

Weźmiemy wówczas jeszcze w pośpiechu kurację heliumową i uzupełnimy nasze hormony w kierunku małżeńskiej gatunkowości do pełnej dojrzałości rozpłodowej. Kocham Cię wedle formule 1017 tabeli, Libido III i spodziewam się miłości wzajemnej wedle formuły 2016 II. Przypuszczam, że badanie erotycznej kontrolnej stacji instytutu psychotechnicznego okaże się zbędne, ponieważ Twój ostatni pocałunek pali mi jeszcze wargi! Wybacz mi ten staromodny zwrot! Do szybkiego telewizyjnego zobaczenia. Twój Wiktor”.

* * *

Uwielbiam Twą wątrobę, tak gładką i sprężystą – rzekłby kanibal do swej ukochanej…

Powered by WordPress Web Design by SRS Solutions © 2017 To ci historia! Design by SRS Solutions

  • RSS
  • Flaker
  • Twitter
  • Tumblr
  • Facebook
  • GoldenLine
  • Nasza Klasa
  • Wykop